Patent na pielęgnacje

Poczułam się zniesmaczona :grinning: przecież to mleko czy to kobiece czy mm jest takie tłuste, ja nie lubię jak zostaje gdzieś taka warstewka tłuszczu

W sumie to masz racje :slight_smile: cos co dla mnie jest oczywiste nie musi byc dla kogos innego. Ale nie mycie oczu przez 3 tygodnie … traci mega zakazeniem.

1 polubienie

Ja też jak to widziałam :smiling_face_with_tear::face_vomiting:

1 polubienie

No właśnie moim zdaniem się może sprawdzić bo np taki roczniak może sobie sam buźkę sztyftem posmarować jak nie chce żeby ktoś to robił. A jak dziecko nie lubi dotykania buzi albo ma problem z nałożeniem zwykłego kremu to zastanowiła bym się nad zaburzeniem czucia powierzchownego

1 polubienie

Super trik, nigdy bym na to nie wpadła, świetny sposób żeby dziecięce buzie smarować bez marudzenia :smile:

Czasem, ktorys z rodzicow moze byc po prostu nie delikatny.
Ja np.nie chcialabym miec smarowanej buzi przez mojego meza, ktory ma dlonie jak niedzwiedz i chyba brak czucia :joy::joy::joy::joy:

2 polubienia

Nie każdy rodzic ma delikatne dłonie do smarowania malucha :sweat_smile:

2 polubienia

Mój mąż często wspomina,że w dzieciństwie miał masaże zalecone od fizjo, to pamiętam drapiacy koc pod plecami i suche ręce swojej mamy :smile::smile:

Haha, super patent z pedzlem :smile: ja u siebie w domu czasem uzywamy silikonowej szczoteczki do nakladania kremu – dzieciaki to uwielbiaja i same sobie smaruja rączki albo buzie :sweat_smile: Co do paznokci, ja mam malutkie nozyczki z zaokraglonymi koncowkami i zawsze obcinam przy zabawie – np. w trakcie kapieli albo jak dziecko maluje w farbach, wtedy jest spokojniejsze i nie protestuje :grin:

Dokładnie :joy: mój mąż ma dosłownie papier ścierny zamiast dłoni,raz na jakiś czas mu frezuje skórę,mocno namaczam, nawilżam, zwłaszcza gdy szykuje nam się jakieś wyjście, natomiast efekt utrzymuje się zaledwie 2-3 dni bo niestety ma taką pracę, że ciężko mu się robi w rękawiczkach, przeważnie na dworze,a warunki pogodowe są różne. Dlatego jemu nigdy nie pozwalałam smarować dziecku twarzy :face_with_hand_over_mouth:

O rany mój tak samo nic już nie pomaga mu , jeszcze ostatnio z pracy łapie mnóstwo kurzajek

Też tak miałam po paznokciach :sweat_smile: Strasznie upierdliwe są te kurzajki, ciężko się ich pozbyć.

Ale ze u kosmetyczki się zarażałas? Ja tylko raz miałam kurzajke i taki wypalacz z apteki mi pomógł, ale strasznie obrzydliwe dla mnie to bylo

Może się tak zdarzyć, jeśli kosmetyczka nie sterylizuje odpowiednio swoich narzędzi. Ja dlatego nigdy nie robiłam paznokci, tatuaży, włosów czy innych zabiegów „po domach”. Rozumiem, że ktoś się uczy, ale może iść do salonu na staż i tam się uczyć. Wybierałam salo?nu, które faktycznie dbały o porządek, higienę i sterylizację narzędzi :smiling_face: jakiś czas tylko robiłam paznokcie u koleżanki w domu, która zaczynała swoją przygodę, ale już na tym etapie miała myjkę ultradźwiękową, jednorazowe narzędzia, swój pilniczek zawsze zabierałam ze sobą, więc nie było ryzyka, że na jednym pilniczku było robione kilka klientek

1 polubienie

Tak mi się wydaje… bo nigdy nie miałam a chodziłam do kuzynki i mi wyszły i nie mogę się ich pozbyć

Ja właśnie też zaczynam w domu i robiłam tylko teściowej i zamówiłam sobie myjkę i sterylizator bo wiadomo , że są różne choroby… no a bez tego nie chciałam pytać się znajomych czy mogę na nich popróbować

Dokładnie, nawet samo pozostawienie naskórka na nożyczkach, radełku i innych sprzętach jest po porostu niehigieniczne

A próbowałaś diabelski Kamień? Ja się pozbyłam kurzajek miałam albo na stopach albo na dłoniach i dopiero to mi pomogło nie wiem jak to działa ale działa. Mam spokój już kilka lat

Znam przypadki, które wymagały 30 wizyt u dermatologa żeby się tego pozbyć

A stosował ktoś kiedyś kolorowe kremy z filtrem? Może to zachęci dziecko