Pierwsze badanie ginekologiczne w ciąży, obawy

Miałam takie samo zdjęcie z pierwszych tygodni ciąży 

Ja nie wyobrażam sobie.wlasnie kruszynki mniej niż 2.5kg. Ale wiadomo Mama "to czuje" wiec to tez tak inaczej;)

Patrycja o to fajnie masz z 3 kobietkami:D

Ja jak ja :D Ale mąż ma 4 razem ze mną :D Więc jak wszystkie będą miały swoje humory to chyba będzie robił nadgodziny w pracy haha :D 

 

Oj tak każda mama z własnym dzieciątkiem sobie radzi niezależnie czy 4 kg czy tylko 2 :) Swoje zawsze jakoś bez stresu bierzemy na ręce :) Tak swobodnie :) 

patrycja haha mąż odpadnie jak miesiączkować będziecie w tym samym czasie :D PMS zsynchronizowany będzie wesoło :d haha 

 

 

Kumple męża też.ma 4 kobiety w domu :P jak chciał syna tak mówi że już nie próbuje bo z 5 by już zwariował :P 

No to juz takie ryzyko na maksa...

Jak jak byłam z pierwszym synkiem w 6tyg to jeszcze bardziej był w strachu bo gin. Powiedział żebym przyszła za tydzień bo nie widać  serduszka i że nie wiadomo czy nie jest to ciąża pozamaciczna..to jeszcze przepisał mi duphostan.Po tygodniu poszłam ale już do innego gin. Serduszko już na szczęście biło i odrazu lekarz gin powiedział że jest to ciąża maciczna i ze odrazu widac to na tym USG co robił mi poprzedni gin. I że zdziwiony czemu przepisał mi duphostan jak nie krwawiłam ale że jak zaczęłam już brać to musiałam brać już do końca 3mc. Przy drugim synku byłam w 7tyg serduszko już biło a na USG była bardzo malutka kropeczka)

Ja miałam mnóstwo stresu, lekarz podobno wypatrzył mięśniaka zamiast zarodka- z dwa-trzyvtygodnie to był ciągły stres. inny lekarz, trochę później i byłam ciut spokojniejsza 

Ewa oj to faktycznie ciężka wizyta , ale i tak się zdarza bo na tych ich aparatach czasem nic ni widać. Mojej siostrze w 8 tygodniu powodzieli,że ciąża nie rozwija się prawidłowo i nie ma akcji serca, więc do usunięcia raczej będzie. Plamila, więc za parę godzin poszła już do szpitala, a tam piękna akcja,a dziś jest w 7 miesiącu ciąży. Także wszystko też zależy na jakiego lekarza się trafi bo niektórzy potrawiaa dowalić po całości 

Masakra sytuacja.. przecież z tych samych nerwów mogła poronic. Eh takie zero empatii. Jak ja zaczęłam w 6 miesiącu mieć pod koniec mieć okropne bóle brzucha to też najpierw do mojej ginekolog bo mam do niej zaufanie no i termin był też na już ale nie postraszyła mnie nic tylko skierowała do szpitala. 

Niestety czasem lekarze potrafią sprawić że przez stres coś się dzieje chociaż rak naprawdę było ok.

Niewiarygodne że niektórzy ginekolodzy potrafią spowodować tyle stresu.  Tymbardziej że początek sam w sobie juz jest stresujący a tu Ci lekarz jeszcze dokłada.

No dokładnie początki najgorsze, a tu taka informacja..jak dziś pamiętam jak mi płakała w telefon, ale próbowała byc mega twarda . Na szczęście będzie córeczką taka prawdziwą , a nie dziecko kuzyna/kuzynki 

To są prawdziwe emocje 

Jej to faktycznie Ci lekarze nie mają w ogóle wyczucia;/ u mnie na szczęście obyło się bez takich akcji, ale u znajomych na połówkowym badaniu okazało się, że serduszko przestało bić i dziewczyna normalnie musiała urodzić martwe dziecko. Powiem Wam, że to traumatyczne przeżycie... 

W moim przypadku też okazało się w 6 tyg że serduszko biło i mogłam już posłuchać na USG 

Mamaem tego sobie nie wyobrażam , albo są sytuacje, że idziesz do porodu, a tam brak tętna ;/ też o takich słyszałam czy tak się owinęło pępowiną, że nie zdążyli . To jest tragedia donosić dziecko do końca i nie móc z nim wrócić do domu 

Niestety jak sprzęt słaby (albo lekarz) to i wymyśla jakieś mięśniaki albo nie widzi zarodka. Też byłam pierwszy raz u lekarza w 6 tygodniu i było widać jak serce bije. 

u mnie w 5 tygodniu było widać zarodek, a w 7 już serduszko  więc zależy od sprzętu, lekarza