Pierwszy słoiczek

Najgorsze jest to że teraz matka szybciej dowie się czegoś z internetu a nie od lekarza specjalisty.

Kinga niestety takie są realia… Smutne to ale prawdziwe.

Kinga zgadzam się z Tobą. To jest bardzo smutne.

Moja pediatra tez nigdy za wiele nie ma do powiedzenia w kwestiach malucha :slight_smile: az moj maz to kryrykowal ze na niczym chyba się nie zna :-/

Do Mamik

Ja pierwsze danie podalam jak synek skończył 5 miesięcy marcheweczke potem pierwsze sloiczki stopniowo w przerwach :slight_smile: ile bylo z tym zabawy minek zdjęć napstrykaliśmy :slight_smile: niezapomniane

My pierwsze danie jadłyśmy, jak córka miałam 4 miesiące z kawałkiem i były to brokuły, potem marcheweczka i dalej już jakoś poszło :slight_smile: Bardziej liczy się chyba kolejnosć podawania, czyli warzywa, owoce, kaszki, mięsa .

mój synek uwielbiał właśnie kaszki zwłaszcza malinową

Mój mały ma już 4 miesiące jest na piersi i denerwują mnie teksty typu: “nie przepajasz??” “nic mu jeszcze nie podajesz??”
Takiemu maluszkowi mam coś już podawać? W jakim celu… I to głównie teksty od starszych kobiet, bo one podawały i nic się nie stało… Denerwują mnie te teksty strasznie…

ja miałam dokładnie to samo od babc starszych cioci itp.

witam,naszej córki pierwszy słoiczek był na 4 miesiące dwie łyżeczki zjadła aż :)teraz ma prawie 5 dajemy jej pół słoiczka ona jednak woli mleczko choć kaszki również dajemy raz dziennie.

Iza jeszcze starsze osoby jestem w stanie na prawdę zrozumieć. Kiedyś były inne zasady, diete rozszerzało się wcześniej ale osoby młode które mają małe dzieci to już zrozumieć mi ciężko. skoro ich dziecko ma dwa lata i mnie pyta dlaczego ja nie rozszerzam diety bo przecież na słoiki jest napisane od 4 miesiąca a tłumaczenie nic nie daje to mnie bardziej irytuje. Chociaż ja kiedyś słyszałam też że wychowuje Syna tak jak mi internet każe a nie słucham rad doświadczonych mam. A jak mówiłam że są nowe badania, zalecenia to słyszałam że stare też są dobre…
No i jeszcze znam mamy które rozszerzają dietę w 4 miesiącu a nie po skończonym bo też nie jest to wg nich czytelnie napisane na słoiku.

U nas ostatnio byl pierwszy słoiczek jak skończyła 6 miesięcy.Byly to ziemniaczki z dynia i zjadla aż 4 łyżeczki na poczatek :slight_smile: Teraz juz jej daje coraz więcej zeby sie przyzwyczaiła do nowych smaków.

Kasiu no właśnie ja też się bardzo dziwię. Zwłaszcza teraz w dobie internetu, możliwości dostania więcej informacji, a wciąż tak wiele młodych mam ledwo maluch rozpocznie 4 miesiąc już biegną po słoiczek. Przecież to nawet z czystego lenistwa wolałabym opóźnić rozszerzanie diety. A jak się karmi piersią to nawet i z punktu widzenia ekonomicznego :slight_smile:

Ja tez znam takie osoby co swoim dzieciom zaczęły juz wcześniej rozszerzać dietę.Moja corka jest na piersi i jak narazie mimo tego zr zaczelam jej rozszerzać diete to cyca lubi najbardziej :wink:

No właśnie bo starsze pokolenia usilnie spieszą żeby rozszerzać diete w 4-5 miesiącu nawet wielkie zwolenniczki k.p.

Nie ma co sie spieszyć moja corka ma pol roku a dopiero zaczęłam jej rozszerzać diete po troszke ale jak narazie i tak woli cyca :wink:

Starsze pokolenie ma inną wiedzę na ten temat stąd takie zdanie o rozszerzaniu diety. Też jestem zdania, że warto wstrzymać się kiedy dziecko skończy pół roku i będzie gotowe na nowe smaki. Znam takie ekstremalne przypadki kiedy maluszka karmiono bigosem, mamie tego dziecko zależało na jak najszybszym zakończeniu karmienia piersią…

Dokładnie najlepiej poczekać do 6 miesięcy i wiedy najlepiej zacząć rozszerzać dietę.To wszystko zalezy od nas a znam takie matki co juz po 3 miesiącu zaczęły próbować rozszerzać diete masakra jakas !

Silver, bigosem? Matko, chociaż ja widziałam jak znajomi dawali 10 miesięczniakowi gyros…