Zaczęło się od szmerów potem wyszło nadmierne belczkowanie w koniuszku serca i kontrola pod względem niewydolności. Mam się umówić na kontrolę za miesiąc
Ja lubiłam go nosić na fasolkę a teraz mi się nie mieści tak jak wcześniej i mu nie tak wygodnie
Jak się nosi na fasolkę ?
@AnetteSo jeuuu biedactwo ! Kurde teraz to się słyszy na około o tym serduszku u dzieci
@MamaTeosia_14 boziu takie maleńkie i już takie problemy !![]()
Nie wiem jak Ci to dobrze opisać, wygoogluj ![]()
Pozamiatałas ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
super komentarz " wygoogluj " i nara ![]()
![]()
![]()
Oczywiście dla mnie do śmieszne i bez obrazy Paulinko i Karolinko ![]()
![]()
No serio nie wiem
to kurde ciężkie ![]()
Ja się nie obrażam więc luz ![]()
@karolina27034 właśnie bez obrazy ja to z googlowaniem dla Twojego dobra napisałam bo jakbym zaczęła pisać jak to po swojemu a Ty chciałabyś tak spróbować z dzieckiem to mogłoby różnie wyjść
![]()
![]()
Totalnie to rozumiem ! Mnientez strasznie draznia takie teksty … czasami mam wrazenie , ze ktos pod prykrywka “dobrej rady” chce mnie nastraszyc teksty typu "teraz Ci ciezko ? Poczekaj az zacznie … " w miejsce kropek mozna wpisac absolutnie wszytsko miedzy innymi " raczkowac , chodzic , pyskowac , biegac i tak dalej i tak samo "przyzwyczaisz to bedziesz nosic " "przyzwyczaisz to nigdzie sama nie pojdziesz " a niedawno uslyszlalam , ze co my z dziecka zrobilismy , ze tylko mama i mama , bo nie chcialo podejsc do cioci i mojej babci , bo przeciez wczesniej mogly wziac na rece a teraz placze … no mogly , bo jeszvze jakis czas temu bylo jei "oboejtnie: kto ja nosi a teraz juz poznaje ![]()
Już się wcześniej wypowiadałam na temat właśnie tego straszenia ale mnie śmieszą te teksty zwłaszcza że u kogoś jakiś etap mógł przyjść gorzej A u ciebie on może być lajtowy
Oczywiscie , ze tak . zamiast realnie wspierac mlodych rodzicow i pozwolic im sie cieszyc z rodzicielstwa to przez takie gadanie rosnie tylko frustracja . Moja byla “kolezanka” i bratowa meza byly mistrzyniami takich tekstow i jakze wspanialych “zlotych rad” przez co z ta pierwsza nje rozmawiam juz wcale a z ta druga tylko kiedy musze . Nie potrzebuje zmij w naszym zyciu a szczegolnie nie wtedy gdy pojawila sie mala
U nas pierwszy tydzień zleciał bardzo szybko. Było dużo karmienia, przewijania, noszenia i oczywiście sprawdzania w internecie, czy wszystko z maluchem jest okej ![]()
![]()
![]()
A długo tak miałaś ? Po jakimś czasie ci to minęło?
Karmisz piersią ?
Aaa oki ! To moj tak nie lubi
mąż go tak nosi a ten się denerwuje że nic nie widzi ![]()
A mój też moja tak nosi i właśnie w taki sposób się zawsze uspokaja ![]()
![]()
Hahahaa to ja na szczęście takich złotych rad dużo nie dostawałam bo do mnie tylko na chwilę w odwiedziny ludzie przychodzili i nie mieli zbytni na to okazji. Ale wiem że moja mama ma takie tendencje by doradzać czy mówić co zrobić i czasami powtarza to x razy i człowieka to może wkurzać. Najlepsze było jak przyszła opiekować się młodym i zaczęła mi mówić “a może byś go przewinęła”, “ej ma mokrą koszulkę, może trzeba przebrać”, “daj mu to” albo “zabierze to”… i wydedukował sobie uświadomiłam że kurczę jednak lepiej sobie samemu radzić z dzieckiem ![]()
Masz ma myśli depresję?
Pierwsze 2 tygodnie były tragiczne, po dwóch tygodniach trafiliśmy do szpitala z wadą serca, z kardiologii przewieźli nas na patologie noworodka z zaburzeniami funkcji wątroby i żółtaczką. Jak byliśmy w szpitalu, to weszłam w taki tryb zadaniowy, ale totalnie bez miłości i czułości. Przychodziły mi do głowy myśli że nie odbiorę dziecka ze szpitala, tak się psychicznie źle czułam. Jak wróciliśmy do domu to dziecko miało już prawie 5 tygodni. Czułam pustkę, musiałam się od nowa wszystkiego uczyć. I nagle w 6-7 tygodniu zalała mnie taka wielka fala miłości do Teosia i dalej mi wstyd, że przez mój stan miałam takie myśli.
Karmiłam piersią od urodzenia, jednak jak trafiliśmy do szpitala i nie mogłam z nim być to odciągałam mleko i jadł moje z butelki. Za każdym razem kiedy odwiedzałam go w szpitalu to próbowałam go przystawiać do piersi i wydawało mi się, że jadł. Dopóki pielęgniarki nie zaczęły mi wmawiać że on się moim mlekiem z piersi nie najada i trzeba go dokarmiać.
Wtedy mnie coś uderzyło i zaczęłam w domu odciągać mleko non stop, co godzinę albo 2, żeby mieć jak najwięcej mleka dla dziecka , bo wydawało mi się że mam za mało i dziecko jest głodne. Ciągnęłam, nosiłam i wiecznie słyszałam że moje mleko jest złe i dziecko jest marudne bo boli je brzuch ( niby od mojego mleka )
A ja wiem że bolał je brzuch od tego, że dostawał to mleko ze szpitalnych smoczków z których mleko leciało ciurkiem i dziecko się aż krztusiło ( nie mogłam dawać swojej butelki, mogłam Przynosić mleko w jednorazowych butelkach a oni nakładali na to swoje smoczki )
Po powrocie do domu chciałam od nowa uczyć dziecka piersi, ale po tym czasie spędzonym w szpitalu synek już nie chciał ( nie dziwię się, skoro w szpitalu samo leciało z butelki a tutaj musi się namęczyć) i tak oto zostałam Mamą KPI, już 4 miesiąc
aż dziwne że jeszcze nie oszalałam ![]()
Kurczę, jak tam mogła ci powiedzieć pielęgniarka. Jak tak słucham to są różne te szpitale w jednym zabraniają mm i zmuszaj wręcz mamy do KP o w ten sposób robią złą robotę a w innych normalnie zniechęcają zamiast dopingować. Jest to chore. Dużo przeszłaś ale fajnie że miałaś blisko szpital i mogłaś codziennie odwiedzać małego i mu mleko przynosić. My mamy po porodzie mamy różne emocje i buzują w nas hormony. Ja też musiałam się nauczyć miłości do dziecka bo na początku jest taki szok i też się zastanawiałam czy już kocham synka bo nie czułam tak tego. Jednak wszystko przychodzi z czasem ![]()
Mój uwielbiał ale teraz też go dużo interesuje i w dzień już raczej nie chce
Wyciągnęłaś synka z najgorszego i dajesz mu wszystko, co najlepsze ![]()
Bądź z siebie dumna, bo Teoś ma najlepszą mamę
moja znowu nie chciała ciągnąć sutka i dawałam nakładkę a teraz mi ciężko ją nauczyć znowu bez zakładki , do tego słabo przybiera i wszystko naraz
Oh też siw długo męczyłam z nakładkami, a finalnie stwierdziłam że jak mam go karmić przez sylikon, to już mu wolę dać z butelki
dla mnie te nakładki były w ogóle jakieś na maxa niehigieniczne. Teraz synek jest na butelce a w nocy o dziwo potrafi jeść z piersi więc te najgorsze odciąganie nocne mi odchodzi.
A spróbuj sobie zawsze przed karmieniem bez nakładki naciągnąć trochę sutka, może będzie mu lepiej chwycić:)
ja nakładek silikonowych używał chyba raz albo dwa ale młody nie chciał pić z nich. Jedynie pozwoliły ni nieco zregenerować bolące sutki omijają jedno czy dwa karmienia