Plamienie implantacyjne

To ja tak samo miałam w każdej ciąży przy każdej wizycie w toalecie patrzyłam czy nie ma krwi , to już taki nawyk , jednak uraz po poronieniu pozistaje.

Dokładnie tak , to było najgorsze. Do dziś pamiętam ten dzień i emocje jak dostałam w nocy krwotoku.

Doskonale Cie rozumiem :heart: ja mialam zabieg w szpitalu, ale noc wczesniej cala plakalam na zmiane z wymiotami. Jak zaszlam w kolejna ciaze, kazde “przebarwienie” sluzu bylo dla mnie stresujace.

Taak to prawda strach zawsze jest przy czymś takim

Takie rzeczy mocno stresują .

Ja w szpitalu dostałam krwotoku w domu było lekkie brudzenie wydzieliną zabarwioną krwią a w szpitalu mnie położyli i leżałam tydzień aż krwotoku dostałam i odrazu na fotel i za pare godzin poszłam na czyszczenie . Takich rzeczy się nie zapomina .

1 polubienie

Ojejej bardzo ci współczuję , to musiało być straszne przeżycie :pleading_face:

Ja sie dowiedzialam w 9tc. Ginekolog sugerowała, zebym poczekala, az poronienie samo sie zacznie, ale w zwiazku z tym ze mam starsza corke i raczej na miejscu nie mam opieki dla niej poza przedszkolem, a niewiedzialam tez czego moge sie spodziewac zdecydowalam, ze wole zabieg. Jak jeszcze czekalam na przyjecie na oddzial(to maly szpital i porodowka byla za sciana) jakas mama rodzila…
Najgorszy dzien w moim zyciu.

Najgorsze jak kobiety po poronieniu kładą z kobietami co są w ciąży na jednej sali , to dodatkowo czlowieka przytłacza nie rozumiem dlaczego, ja wolałabym w takiej sytuacji z nawet starszymi kobietami leżeć.

To co teraz piszecie to jakaś abstrakcja dla mnie. Jak w ogóle mogą coś takiego zrobić.

Leżałam na pooperacyjnej po cc z dziewczyną która urodzila martwe dziecko. W sensie miala ciecie bo to byla zaawansowana ciaża. Nie wyobrazam sobie co musiala czuć. Jeszcze Nam.potem dzieci przywiezli na chwilę… Masakra.

No nie jestem w stanie sobie wyobrazić co ona mogła czuć… :unamused::unamused::cry:

Masakra, to poprostu taki dodatkowy cios w twarz od lekarzy .

Moim zdaniem powinna leżeć na innej sali przeciez musiala to bardzo przezywac ;(

Masakra, rozumiem że musiała być na pooperacyjnej, żeby pielęgniarka miała ją cały czas na oku, ale to tylko udowadnia jak bardzo szpitale nie są przygotowane na takie sytuacje :frowning:
Nie dość że ona musiała czuć się strasznie jak przywieźli wam maluszki to jeszcze reszta mam czuła się niekomfortowo.
Ja byłam na sali pooperacyjnej z mamą po cc sprzed 30 tygodnia, nie jestem pewna który to był tydzień ale chyba jakoś 27-28, ale ta mama chyba była w bardzo dużym szoku no i też cc w tym tygodniu jest bardziej skomplikowane niż w odnoszonej ciąży, więc praktycznie cały pobyt albo spała albo chodziła do dziecka

Starszne są te historie :frowning: teraz chyba przepisy sie zmieniły i po poronieniu nie mają kłaść z kobietą co urodziła.

Ale te wszystkie historie pokazują jak my kobiety jesteśmy twarde i ile jesteśmy w stanie znieść. Podnieść sie po upadku i iść dalej :heart:

Jak rodzilam wtedy to szputal byl pelny. Na full. Na patologie juz nie przyjmowali tylko odsylalli do innych szpitali
Moze tez dlatego wydarzyło się tak jak pisalam wyżej. Po jakims czasie dziewczynę zabrali a ja jeszcze leżalam dosc dlugo na twj pooperacyjnej. Takze moze cos sie im zwolnilo

Ojejku, biedna :frowning: jak mój synek leżał dwie noce na patologi noworodka, a moje współlokatorki z pokoju miały dzidziusie przy sobie to mi było strasznie ciężko :disappointed_relieved: także niewyobrażalne sobie co ta kobieta musiała czuć :frowning:

No straszne to musi być. Nawet nie chce sobie wyobrażać co taka mama w fazie żałoby musi czuć widząc inne mamy które urodziły…… nie to to jest chore

Dla mnie to jest niepojęte poprostu