Zobaczymy na razie kupiłam na Gemini ten wkład plus pewnie na wszelki wypadek by mieć druga próbę kupię ten woreczek. Będziemy próbować łapać.
Czy kwestia że już ma RD nie wiem czy wpływa na porę, na pewno to że zje akurat na mocz nie będzie mieć wpływu.
U nas to samo , jeszcze sie przygląda temu ![]()
wiec dla mnie to żadna nowość ![]()
![]()
![]()
Tylko, że taki wieczorny mocz może nie dać wiarygodnego wyniku. Bo jednak od wieczora do rana minie sporo godzin i nawet jeśli będzie stał przez ten czas w lodówce mogą się namnożyć bakterie (chociażby te ze skóry, które będą jeśli pobiera się mocz do woreczka) i całkowicie zafałszować obraz.
U nas woreczek wgl sie nie spradził! To co nam polecono to właśnie pomoczenie zimną wodą stopy albo podbrzusza i dziecko zaczyna sikać. Mocz zwykle łapaliśmy.
Kiedy córka już siedziała to zaraz po przebudzeniu sadzaliśmy ją na nocnik z kubeczkiem.
To jedno z tych bardziej frustrujących zadań ![]()
Nie wiem jak to jest u dziewczynki , ale u syna był taki woreczek z ramka na około , niestety musieliśmy zrobić kilka podejść bo często się odkleiło , czy wszystko wyciekło ![]()
@Mika1 Oj doskonale Cię rozumiem u nas przy ząbkowaniu też był dramat. Synek dostał wysoką gorączkę prawie 40 stopni. Skończyło się wizytą w szpitalu i pobieraniem krwi. Oboje to bardzo przeżyliśmy i on i ja. ![]()
![]()
![]()
Najgorszy moment to było pobieranie. Nie mogli trafić w zylke kilka razy probowiali , a ja patrzyłam i miałam wrażenie, że serce mi pęka. Widok maleńkiej główki, nakłuć, płaczu do dziś mam to przed oczami. Potem przez dłuższy czas nie mogliśmy dojść do siebie, ciągle to wracało w głowie.
Współczuję…
U nas po pobieraniu krwi nie wiem kto ma większą traumę- ja czy syn. Za pierwszym razem się nie udało i dopiero bardziej doświadczona pielęgniarka pobrała. A że mój synek należy raczej do tłuściutkich to ciężko było w ogóle znaleźć żyłę…
Najgorsze było to, że mąż go trzymał, a ja stałam z boku. Więc syn nie patrzył na tatę tylko na mnie i miał takie zapłakane oczy jakby mówiły “mamo, to mnie boli, a Ty nic nie robisz”. Najgorszy widok w życiu i to spojrzenie jest dla mnie nie do zapomnienia…
Tak doskonale to rozumiem, i również ci współczuję tego przeżycia przez które przeszłaś . Ja tak samo Płakałam razem z synem . ![]()
![]()
![]()
![]()
Na szczęście u nas musieliśmy sprawdzić tylko morfologię czy syn nadal musi brać żelazo. Wyniki wyszły dobre i narazie nie musimy pobierać krwi ![]()
Ale następnym razem szukałabym laboratorium, w którym szukają żyły pod USG i dopiero kłują, a nie tak na ślepo. Myślę, że dużo stresu by nam to zaoszczędziło.
Ooo proszę nawet nie wiedziałam , że jest taka możliwość szukania żył przez USG super, ze o tym wspomniałaś może się przyda jeszcze kiedyś , przy dzieciach to może wiele pomóc ![]()
![]()
![]()
Używałam woreczki do moczu , jednak no to musi być naprawdę wszystko czyste bo inna czy ej wychodzą różne dziwne rzeczy ![]()
O! Nie wiedziałam że są takie laboratoria. A masz już jakieś sprawdzone które jest ogólnodostępne? Ja mam obok siebie diagnostykę i Alab m.in.
Tak, są takie laboratoria
Na pewno w diagnostyce mają taką opcję, ale na pewno nie każdy punkt, więc trzeba po prostu szukać gdzie mają do tego sprzęt.
Ja też korzystałam z woreczka na mocz. Są wersje dla chłopca lub dziewczynki. U nas udało się pobrać bez większych problemów.
Ok to zapytam w przychodni gdzie mamy wykonać jak to wygląda a jak się okaże że tam tak nie robią to dopytać w diagnostyce i jeszcze jednym punkcie prywatnym.
dzięki za informacje
Dlatego napisalam ze nalezaloby zapytac pielegniarke ![]()
Ja lekarzem nie jestem wiec jak mam watpliwosci zwlaszcza przy badaniach to dopytuje.
Dziewczyny tutaj jest tak że muszę spróbować rano jej pobrać więc @Hedwiga dzięki za wskazówkę ale tak jak pisze @Mika1 w naszym przypadku mocz nie może tyle czekać na badanie ![]()
No pewnie, najlepiej dopytać, żeby po fakcie nie okazało się, że coś źle zrobiliśmy.
Trzymam kciuki, żeby bez problemów udało się pobrać ![]()
@Mika1 to pierwsze słyszę że są takie laboratorium, ale to chyba w większych miastach?
Ja też muszę niedługo pobrać mocz do badania i właśnie muszę zakupić tę woreczki dla chłopczyka.
I mowila pielęgniarka żeby właśnie coś zimnego do stopek albo dźwięk wody…
W szpitalu mi się udało pobrać do tego woreczka. Zobaczymy jak tym razem.
Ja mieszkam w mieście wojewódzkim, więc u nas są takie opcje w laboratorium. Podejrzewam, że w małych miastach może być z tym większy problem.
Ja dzwoniłam w około i żadne nie wykonuje takiej usługi niestety
teraz pozostaje dylemat czy sic do przychodni gdzie kto pierwszy ten lepszy czy do laboratorium zapłacić ale w mniejsza kolejkę