Początki

Silver u nas to nie przejdzie bo jak poczuje smak i coś mu nie pasuje to już nie chce jeść wgl

Aiisa to bardzo czuły na smaki jest:) Mojej jak podam w tych placuszkach to nie wyczuje i chce jeszcze:)
Mama_Gratki najważniejsze, że Twoje mleczko pije a jaka forma podania to już małe znaczenie:)

Ja miałam aż za dużo pokarmu, zrobił się zastój ,piersi okropnie bolały. Cały czas pod elektrycznym laktatorem, płakałam z bólu. Coś okropnego zwłaszcza że nic nie chciało lecieć z piersi . Dostałam zastrzyk , później oksytocyne do nosa , robiłam okłady z liści kapusty i jakoś się udało przetrwać ale było bardzo ciężko. Nie wspominam tego dobrze zwłaszcza że położne jeszcze naciskały mi na piersi, kiedy ja się dotknąć nie mogłam bo tak bolało… Koszmar

Magda, wspominasz o pierwszym zastoju? Kilka dni po porodzie? Większość z nas doświadczyła tego bólu. Wtedy oprócz liści kapusty pomagają ciepłe okłady lub prysznice przed karmieniem, a po zimne żeby kanaliki się obkurczyły

Moje początki z karmieniem piersią też były bardzo trudne to była walka.Synek nie mógł złapać, denerwował się to był dla mnie ogromny stres każdy i kolejny dzień łzy ale nie poddawałam się i nie odpuszczałam bo wiedziałam że jak podam butelkę to będzie koniec z karmienia piersią z córką tak się to właśnie skończyło:(Dlatego wszystkim mamusiom życzę dużo bardzo dużo cierpliwości i wytrwałości ,nie wolno się poddawać!!! Jeżeli dzieciątko przybiera na wadze to nie trzeba się martwić i dalej kp.Ja wygrałam tę wojnę i synka karmię aktualnie już 3,5miesiaca:)

Chyba niewiele jest mam, ktore mialy latwe poczatki karmienia piersia. Ja takze sie do nich nie zaliczam, byly poranione do krwi brodawki, zalecenie dokarmiania w szpitalu (z ktorego wtedy skorzystalam… dzis zrobilabym inaczej), zle porady poloznych, ogromny stres, bol przy karmieniu… ale warto, wszystkie chyba znamy niezaprzeczalne zalety kp, a jest ich mnostwo - az trudno zliczyc. I tak, mimo trudnych poczatkow a od niedawna takze licznych krzywych spojrzen i “dobrych rad”, karmie corke juz 2.5 roku. :slight_smile: A w drodze nr 2 - licze ze z doswiadczeniami zdobytymi przy corce drugie kp pojdzie bezproblemowo… albo chociaz “mniejproblemowo” :wink:

Magda ja mialam hierlaktacje od pierwszego dnia juz i wiem jak tp jest ale dziwie sie ze pozwolilas na masaz bo to moze prowadzic do ropnia.

Mama oprócz wspomnianych przez Ciebie okładów ciepłych przed i zimnych po, liście kapusty to jeszcze jak najczęściej staramy się przystawiać dziecko do chorej piersi, zmieniamy pozycje na spod pachy i ciepły termofor wkładamy w czasie karmienia pod pache.

Michalina karmisz nadal Klare? Zamierzasz karmić w tandemie?
Jeśli chodzi o moje początki to oprócz tego że mleka nie miałam od razu po porodzie ale przez chwilę dosłownie to ja z Synem nie miałam ani zapalenia ani nawału ani zastoju. Wszystko tak mi ściągal na bieżąco że nie wiedziałam co to jest. Z córką pojawił się jeden raz zastój ale Młody nam pomógł i wszystko pięknie ściągnął. Oczywiście miałam tylko problem z bolącymi brodawkami ale tutaj niezastąpione okazało się smarowanie własnym mlekiem i wietrzenie.

Tak Kasiu, nadal ja karmie, choc to juz zupelnie inne karmienie niz kiedys. Zwykle potrzeje piersi przed zasnieciem, wiec podaje raz jedna piers, do ktorej ona sie przytula, potem troche z niej pije i ja chowamy. Czasem prosi o druga - sama juz nawet mowi ze to “ostatni” (ostatni raz), a gdy schowamy druga piers to podajemy bidon z piciem, K zwykle sie obraca na drigi boczek i po chwili zasypia. W nocy juz sie praktycznie nie karmimy, co wiecej od krotkiego czasu Klara przesypia noce, wiec jest o tyle latwiej. Do drzemek, o ile sa, usypiamy sie tak samo. Czasem K zawola o piers nad ranem czy w ciagu dnia, wtedy zwykle proponuje jej picie czy mleczko od krowki i jest ok. Czy planuje karmic w tandemie? Wlasciwie nie. Ale jesli tak wyjdzie, ze tych karmien nie da sie do porodu wykluczyc to sa juz i tak na tyle ograniczone, ze chyba bede w stanie to zniesc. Przed paroma miesiacami bylo jeszcze duzo wiecej piersi - wiele u nas dala zmiana Klary lozka na wieksze, gdzie w nocy moge sie czasem obok niej polozyc i uspokoic czy pospiewac piosenke. Wczesniej maz przynosil ja do naszego lozka i konczylo sie na cycowaniu pol nocy :stuck_out_tongue:

Michalina z doświadczenia napisze ze karmienie w tandemie jest super ale są tego minusy. Teraz nie wiem czy bym się na nie zdecydowała a na 99% nie. Dla dziecka jest to jednak za duży szok. Mój młody jak urodziła się Marysia miał 19 miesięcy i bardzo to przeżył. Szczególnie na początku bo starałam się jak mogłam ale jak wytłumaczyć tak małemu dziecku że najpierw musi mleczka napić się siostra no i poza tym jak wogole ktoś oprócz niego może te mleko pić. Przecież pierś była tylko i wyłącznie jego na jazdę zwołanie. Było mi ciężko i Szymon stał obok mnie ja karmiłam Marysie a on płakał bo on chce. No i czesto było tak że płakałam razem z nim. :frowning: musiałam wręcz chować się z młodą i ja karmić żeby on nie widział. Kończyło się tak że mąż zabierał go do innego pokoju i robił wszystko żeby on nie widział że ja ją karmie. Po czasie zrozumiał ale był to dla niego stres dużo za duży. Do dzisiaj jak mu się przypomina to chce pierś i ja dostaje bo nie mam serca mu jej zabrać chyba że udaje mi się go zagadać czymś innym ale np dzisiaj się nie udało i pociumkał chwilę. Jedynie co wynegocjowałam to to że najpierw położymy spać Marysie i myślałam że zapomni ale nie jak tylko ona się najadła i ja położyłam do łóżeczka to się położył na łóżku pokazał cyci i mówi Nionio więc cóż zrobić dostał i on.

Młody też zaczął przesypiać noce odkąd ja zaczęłam do niego wstawać siadać przy łóżeczku i na nowo usypiać. Mój mąż tak jak Twój w momencie kiedy młody się budził przynosił go do łóżka i dawałam pierś. Bo tak łatwiej było go uspokoić i tak szybciej zasypiał. Ale chyba największy wpływ na przesypianie nocy miała nauka zasypianiu w łóżeczku a nie przy piersi. Odkąd zasypia w łóżeczku mniej się budzi a dokładnie budzi się sporadycznie. Odstawienie nocnych karmień też dużo dało.

O kurcze kasia myslaam ze w tandemie latwiej bo dziecko dostaje i nie ma zazdrosci ze odstawiony a siostra dostaje… Kolei bez tandemu tez wcale nie musi byc rozowo a moglo byc jeszcze gorzej.

Kasiu chyba coś w tym jest z tym zasypianiem samodzielnym w łóżeczku a nie przy piersi. Teraz z moją podjęłam walkę choć przyznam nie jest łatwo, bo raz w nocy nie spała ponad dwie godziny bo chciałam aby spała w swoim łóżeczku. Od kiedy już ją tak nie karmię w nocy, najczęściej raz nad razem to śpi dużo dłużej. Dziecko jednak budzi się też z przyzwyczajenia, tak jak my w sumie. Jeszcze całej nocy mi nie przespała, zwykle budzi się dwa razy. Nie jest jeszcze u nas idealnie- czasem odkładam ją do łóżeczka jak zaśnie przy mnie bo nie dam razy aby zasnęła sama w łóżeczku. Mam nadzieję, że jak pojawi się druga pociecha będzie chociaż spała do tej 5:00:)

Ja szczerze mowiac za najoptymalniejsza opcje tez uwazam odstawienie, wiem ze kolezanki synek w 2. ciazy sam sie odstawil bo mleko mu podobno nie smakowalo, wiec moze jeszcze na nas taki moment przyjdzie. Ciesze sie poki co ze w ogole udalo sie nam tak to karmienie ograniczyc bo jeszcze niedawno bylo go duzo wiecej. Moze malymi kroczkami dojdziemx do celu jeszczce przed lutym :smiley: Bardzo sie wlasnie boje tego ze Klara poczuje sie odrzucona, ze cos co do tej pory bylo tylko jej, bedzie nagle bobaska, i to on bedzie mial pierwszenstwo. W ogole boje sie jak Klara zniesie to, ze nie bedzie na pierwszym planie, bo choc wciaz jeszcze nie umiem sobie wyobrazic ze mozna kogos kochac tak mocno jak ja kocham ja, to juz czuje ze robi mi sie miejsce na milosc dla numeru dwa. Swiadczy o tym chocby morze lez wylanych na widok krwi i mysl o poronieniu.
Niesamowita pamiec maja te nasze maluchy, Klara tez czasem przypomina sobie o czyms o czym ja sama dawno juz zapomnialam :stuck_out_tongue:
To z przesypianiem mamy dokladnie takie same doswiadczenia, Kasiu. Choc K tak jak mowie, dostaje jeszcze na chwile piers, ale raczej w ramach rytualu niz faktycznego karmienia.

U nas ciężkoby młody sam zasnął próbuje i próbuje śle nie udaje się za bardzo może jeszcze ma czas.
Spokojnie michuni miłość będzie taka sama tylko serduszko będzie miało dwa razy więcej miejsca

Aiisa, a ile ma Twoj maluch?

Tak podejrzewam, bo jak bylam w ciazy, swiezo po slubie z mezem, to sie zastanawialam gdzie ich oboje pomieszcze. A zmiescili sie bez problemu :wink:

MichuNi mam takie same obawy, najlepiej przygotować wcześniej starszą pociechę aby nie doznało takiego szoku, że już nie będzie samo. Swojej tłumaczę, że mama ma w brzuszku bobaska i że chcę aby później mi pomagała przy nim- ona przytakuje ale sądzę że to takie bez świadomości:) Boję się tej zazdrości u niej jak Ty, ale na pewno po pewnym czasie obie pociechy będą zadowolone z towarzystwa:)

Bo miłość się mnoży a nie dzieli :slight_smile: ja aż do samego porodu twierdziłam ze Marysię kocham ale to Szymon zawsze będzie numerem jeden ale jak ja zobaczyłam poczułam przypływ nieograniczonej miłości i kocham ich dokładnie tak samo, żadne nie jest ważniejsze od drugiego l. Nasze serca pomieszczą wiele takich maluch cudów wiec bez obaw dziewczyny.
Ja tez tłumaczyłam ze w brzuszku jest siostrzyczka i młody tez miał pomagać baaa nawet na początku bardzo pomagał ale w pewnym momencie zaczyna to być dla niego jednak konkurencja. Nie jest już tylko starszak ale mama musi się poświecić tak samo młodszemu a on jednak chciał mojej uwagi bo do tej pory siedziałam w nim w domu sama i nie było nikogo innego. Spacery bez problemu chodziliśmy gdzie chciał a tutaj nagle spacer owszem ale tylko we dwoje on musiał iść za rączkę bo mlodsza w wózku. Spacer jak szlam z nimi sama to wyprawa życia nic nie było ani łatwe ani proste…

Aisa tandem wcale nie jest łatwy tym bardziej jak starszak jest cycusiowy i powiem Wam ze cieszyłam się ze Marysia nie jest aż tak cyckowa bo wtedy nie wiek jakbym to przetrwała.

Silver przechodziłam to samo wiec wiem o czym mówisz te godziny przy łóżeczku albo chwila na rękach odkładanie on wstawał nie chciał się położyć wiec znowu na raczki i tak co noc aż takich sytuacji było coraz mniej. A najlepsze jest to ze on wcalenjie chał cycusiów tylko chciał do kojego łóżka. Życzę Wam dużo sił i konsekwencja przyniesie upragniony finał. :*

Michuni moj syn ma poltora roku. Bedzie dobrze ale starsze dziecko warto przygotowac na przyjscie malucha :slight_smile:

Kasiu dzięki:) Już postanowiłam, że od wrześnie koniec południowej drzemki to może to trochę spowoduje, że będzie dłużej spała. Teraz to mam kryzys nocnego spania. Śpi mi ładnie do 2/3 a potem po odłożeniu do swojego łóżeczka budzi się co godzinę… Nie mam po prostu siły ją brać i odkładać od razu do łóżeczka jak wstaje. Raz wpadła w szał bo się uparłam i padła po dwóch godzinach… Spała kolejne dwie godziny i pobudka:( No nic trzeba jakoś ten temat ogarnąć i być bardziej konsekwentnym jak u was:)

Mój już tak długo nie śpi po południu a jak śpi to jest to przypadek bo zaśnie w samochodzie albo sam przychodzi i mówi aaa inaczej jak ja się pytam zawsze słyszę nie nie nie. Bez drzemki na pewno będzie Wam łatwiej ale jeszcze teraz tak myślę, że może Nadia tak długo nie śpi jak się przebudzi bo jej gorąco? Mój w czasie tych upałów jak się budzi na picie i też nie może długo zasnąć więc może winowajcą po części jest pogoda??