Podziękowania dla ginekologa/poloznej

A co to za wizyta popologowa ?

1 polubienie

Oooooo uważam tak samo. To jest praca za którą dostaje się wynagrodzenie. Dlaczego ja mam dodatkowo płacić kelnerowi za to że pracuje w knajpie i do jego obowiązków należy przynieść mi obiad który zamówię :face_with_raised_eyebrow:
@daga1271 chodziło ci o wizytę patronażową? Bo o popologowej nie słyszałam nigdy

Popołogowa chyba u lekarza, myślę że o taką wizytę chodziło @daga1271 :wink::grinning:

1 polubienie

Ja również nie zostawiłam nic swojemu lekarzowi, czy położnej. Myślę, że wystarczająco wydałam na wizytach :rofl::rofl:

1 polubienie

Ja tam lubie zostawiac i dawac napiwki . Daje zazwyczaj kurierom jesli sa sympatyczni i na przyklad do mnie dzwonią , w restauracji jesli kelnerzy sa usmiechnieci i mili
Lekarce prowadzacej dalam prezent w podziekowaniu , bo sprawila , ze niemożliwe stalo sie mozliwe .
Nie czuje presji , ze musze , ale jesli czuje , ze jestem zadowolona z uslugi to taka forma podziekowania sprawia mi przyjemnosc . Po porodzie rowniez napisalam dosc dluga wiadomosc z podziekowaniami mojej pani ginekolog ze zdjeciem malej , bie wiem czy sie tym przejęła. Ja czulam taka potrzebe :see_no_evil:

1 polubienie

Ja powiem tak lekarzowi nie dałam dodatkowego prezentu gdyż płacąc nie małe pieniądze za wizytę jest już dość dużym prezentem ale również zamierzam do niego chodzić nawet nie będąc w ciąży jako ginekologa, jedynie po porodzie zawsze daje prezent w szpitalu tamtejszym pracownikom im nie płaciłam za opiekę a zajmowali się mną naprawdę super i zostawiam im całą torbę słodkości i kawę .

Chodziło mi o taką wizytę u lekarza jak się zakończy połóg po 6 tygodniach. Taki sobie nowy przymiotnik stworzyłam :crazy_face: kto by używał polskich znaków?

Kurierowi napiwek? Pierwsze słyszę :sweat_smile: nie wiem czy bym sie odważyła do niego wyjść np z dychą żeby mu dać haha :smiley: chyba bym się czula niekomfortowo :sweat_smile: a bym musiała dawać z 5 razy w tygodniu przynajmniej bo u mnie kurier kursuje cały czas :sweat_smile:

Ja raz dałam czekoladki w formie podziekowania dla fizjoterapeuty bo tak mnie bolaly plecy w tej ciąży, że jak ona mnie ustawiła do pionu i umiałam
Normalnie funkcjonować to tak sie cieszylam, że kupiłam jej te czekoladki :sweat_smile: oczywiście naluxmed wiec z tylu glowy miałam, że co wizyte nie płaciłam (wiadomo, że pakiet luxmed sporo kosztuje) no ale jakoś te wydaki odeszły w niepamięć :sweat_smile:

Ja widziałam, że czasem niektórzy razem z paczką jak wrzucają do paczkomatu to dorzucają np. Batonika albo redbulla z dopiskiem, że to dla kuriera :grinning:

Właśnie planuje się wybrać do fizjo na luxmedzie bo mam trzy skierowania na kinesiotaping, a od dwóch dni strasznie mnie bolą plecy, masowali Cię? Dali taśmy? Czy jakieś ćwiczenia? :grinning:

Masował mi plecki i nogi, bo mi wyszła chyba rwa kulszowa, po prstu chodzić nie umiałam :o i az płakac mi sie chciało z bolu :sweat_smile:

Ja też fizjo syna daje od czasu do czasu jakieś czekoladki, bo a to nie weźmie od nas pieniędzy, a to gdzieś nas wciśnie jak nie ma terminów. Młodszego syna też zbadała za free w ramach wizyty starszego.

Ja tak średnio lubie słodycze od obcych :rofl::rofl::rofl: i jakbym byla kurierem to chyba bym ich nie jadła :face_with_hand_over_mouth:

@daga1271 ooo to mega sympatycznie :smiling_face_with_three_hearts: i własnie wtedy jak ktoś zrobi cos wiecej niż musi to mi sie tak miło robi że chcialabym się odwdzięczyć :heart:

W dzisiejszych czasach i to co czytam w Internecie to na miejscu kuriera też bym się bała brać słodycze od innych bo bym miała myśli, że ktoś tam mogl coś wstrzyknąć :face_with_peeking_eye: wiem, może trochę przesadzam, ale nawet jak dzieciaki zbierają te cukierki na halloween i widziałam jak niektórzy do tych cukierków wbijali jakieś igły to aż mam ciarki :smiling_face_with_tear:

To prawda…. Teraz jest tyle szaleńców co cieszą się z takich rzeczy :o ja mojego syna nie puszczam na halloween bo właśnie sie boje o te słodycze :sweat_smile::sweat_smile::sweat_smile: zawsze robimy mu jakas imprezke halloweenowa w domu :rofl:

1 polubienie

Ja jak bylam w ciazy to kurier byl codziennie , bo zamawialam cos dla dzidzi , a to do wyprawki a to apteczne sprawy :sweat_smile: i zawsze chociaz piąteczke dostal . Kiedys jak mieszkalam w kamienicy bez windy to u w ogole :sweat_smile:
Ja bylam u masazystki na masazu ciazowym , mi akurat mala wlazla w biodro i chodzilam jakbym kulała , boze jak od niej wyszlam to juz bylo lepiej , a jak sie przespalam to wstalam jak nowo narodzona ! No cud kobieta tak mnoe dobrze wygniotla . W ogole strasznie mnie smieszyly te lozka z wycietym brzuchem . W trakcie masazu ja jej chyba z 10 razy mowilam , ze na drugi dzien tez bym chciala przyjsc i , ze nie musi mnie masowac tylko ja chce polezec “na brzuchu” bo cale zycie spalam na brzuchu a od kiedy zaszlam w ciaze to wiadomo , ze juz nie :see_no_evil: i tak bardzo za tym tesknilam. Po masazu mi pozwolila jeszcze polezec pol godzinki :smile:
Z tymi slodyczami to ludzie poszaleli … jakim człowiekiem trzeba byc zeby dzieciaczkom dac cukieki z iglami …na to brak mi slow i jakbym zlapala takiego to przysiegam , ze bym za siebie nie reczyla

Ja też często daje napiwki, głównie przez to, że byłam kelnerką :rofl:i chociaż ja nie dostawałam głodowej wypłaty, że napiwkami musiałam sobie nadrobić, to po prostu był miły gest od gości, taki sygnał, że faktycznie się spisałam, że miło ugościłam itp.
Zdarza mi się zostawić napiwek kurierowi, fryzjerce, czy kosmetyczce. O ginekologu w sumie nawet nie pomyślałam, chociaż i tak wydałam tyle pieniędzy, że myślę, że przeżył bez prezentu ode mnie :rofl:

1 polubienie

U mmie w miescie jest restauracja ltora w lato daje 200 zl pensji a reszta z napiwkow a w zime 700 zl i napiwki :roll_eyes: w ogole nie wiem czy takoe cos jest zgodne z prawem . Pracowalam tam przez chwile , tylko nie w restauracji a na recepcji . To byla moja 1 praca w zyciu , wytrzymalam tam 2 miesiace . Zmiany po 12 godzin , nocne polerowanie sztuccow , przygotowywanie śniadan , wieczorna pomoc na barze . Generalnie wyzysk . Nie można bylo usiasc nawet na chwile , bo szef mial hobby. Siedzial w domu i patrzyl na kamery . Przez 12 godzin - ogien

Jejku 200 zl za dzien czy miesiąc :face_with_hand_over_mouth:?

No nie jest to legalne. Napiwek nie jest częścią wynagrodzenia kelnera, która jest opodatkowana i oskladkowana. Dziwie się, że w takich czasach ludzie jeszcze godzą się na takie stawki, a urzędy takich firm nie zamykają

Nie , nie daje prezentów za przeprowadzony poród czy opiekę w szpitalu. Jeżeli ktoś jest miły to mówię „dziękuję”. Powiem miłe słowo i wystarczy. Nie mam możliwości materialnie dziękować każdej osobie , która była w szpitalu (w czasie swojej pracy). A np. panie salowe robią ogromną pracę i nikt o nich nie myśli. A salowa po porodzie była dla mnie milsza niż pielęgniarki. Także nie widzę sensu w jakichś prezentach czy kwiatach . Ja uważam , że miłe słowo jest równie wartościowe