A więc tak, po wielu telefonach, prośbach doktor z IMID widząc opis i zdjęcie zadzwoniła do mnie i powiedziała że konsultowała to z innym lekarzem, ale ich zdaniem to nie jest nic nowotworowego, myślą że to jest jakiś torbielik. Pokierowali mnie abym teraz na początek poszła do otoloaryngologa, ewentualnie później do chirurga ogólnego (gdyby otolaryngolog nie pomógł). Dostać się do otolaryngologa na NFZ ze skierowaniem pilnym to oczywiście rok 2026… masakra co to się dzieje.
Ale już na własną rękę mamy wizytę u lekarza w poniedziałek. Poczułam już delikatną ulgę że to raczej nic nowotworowego ( wiadomo jeszcze nie jest to nic pewnego na 100%) ale jest nadzieja i przynajmniej nie chodzę i nie płacze na każdym kroku… to tem co powiedziała mi ta chirurg onkologiczna dużo szukałam w internecie i znalazła coś bardzo podobnego. Perły Epsteina i guzki Bohna.
O widzisz to dobrze że ktoś się tym zainteresował. No mnie się też wydaje że jeżeli było by to coś poważnego na oddzialeegdzie rodziłas dziecko przecież lekarze też raczej nie wzięli by takiej odpowiedzialności na siebie żeby mówić że to nic takiego a później okazało by się coś znacznie gorszego. Opinia pediatry też z jednej strony dobra że od razu skierowała do onkologa ale przecież też widziało to dużo innych lekarzy i żadnego to nie zaniepokoiło. Pediatra może trochę przewrażliwiona i dobrze bo lepiej żeby okazało się to blachosyka niż miała by to zbagatelizować
Super że się udało skonsultować to z kimś!
Ważne żebyś wzięła teraz zaświadczenie że dziecko może być zaszczepione, umów się najlepiej za wczasu do przychodni. Pani trochę na wyrost może zareagowała i niepotrzebnie cię wystraszyła i opóźniła szczepienia.
Powiem ci że ja już też tyle nerwów miałam przez służbę zdrowia bo na NFZ właśnie jest szukania, a też mieliśmy po szpitalu zalecenie powtórnego echa serca w 4/5 miesiącu, musieliśmy dostać skierowanie od pediatry to na pilotażowej wizycie nam dała, poszliśmy do kardiologa a on że takim dzieciom się nie robi od tak, że po 6 miesiącach, i on we wrześniu nas zaprasza i wtedy da skierowanie bo osłuchowo jest okej. Zglupielismy ale stwierdziliśmy że no dobra chyba wie co robi. Teraz też się zaczęliśmy zastanawiać że jak był taki przykaz zrobienia i małej w szpitalu też robili to czemu teraz nie można i wgl ale skierowanie już wykorzystane, uznaliśmy że idziemy prywatnie do pediatry sprawdzonej i zobaczymy jak powie żeby robić na cito to pójdziemy prywatnie bo inni kardiolodzy dziecięcy w Warszawie byli na koniec roku początek przyszłego
To naprawdę dobrze, że udało Ci się skonsultować sprawę i że lekarze z IMiD nie podejrzewają nic poważnego to już ogromna ulga w takiej sytuacji. Oczywiście, dopóki nie ma 100% diagnozy, naturalne jest, że w głowie zostaje jeszcze cień niepokoju, ale kierunek, w jakim Cię pokierowali, i fakt, że masz już wizytę w poniedziałek, to duży krok naprzód.
Lepiej mieć zaświadczenie i umówić wizytę wcześniej, żeby uniknąć stresu. Niestety system potrafi być skomplikowany i nie zawsze jasny, zwłaszcza z różnymi zaleceniami. Dobry pomysł, żeby iść do sprawdzonego lekarza prywatnie, jeśli czeka się zbyt długo na NFZ zdrowie dziecka jest najważniejsze.
Ale super! Musiałaś trafić na prawdziwego lekarza z empatią, że Wami pokierowali i uspokoili. Na prawdę świetna wiadomość.
No z takim małym dzieckiem, takie terminy… Muszą coś zrobić z tym NFZem bo lepiej to już było
I bądź tu człowieku mądry. Mi się wydaje, że lekarze często mają swoje plany działania oparte na własnym doświadczeniu i dlatego te opinie są troche różne. A kardiolog ma słuch wyczulony, to na pewno jakby coś mu nie grało to by Wam powiedział
Mam nadzieję, choć mnie zastanawia że tak zalecają w szpitalu a on uznał że później. Też podsumował że ci pediatrzy w szpitalu to się nie znają. Na szczęście po małej widać że wszystko jest w porządku więc sobie skonsultujemy i poczekamy na wizytę
Jak byłam na badaniach prenatalnych to posłuchałam jak Pani opowiadała, że w ciąży dostała tachykardii, i kilka dni leżała na oddziale, i dostała jakieś leki później na to. Jak wyszła to dostała się do jakiejś super kardiolog, i ta kardiolog wgl zdziwiła się że nie zrobili jej jakiś badań, i że dali jej ten lek, i ona jej przez pół godziny słuchała serca na stetoskopie i stwierdziła że bez sensu ten lek i go odstawiła. A też by się wydawało, że w szpitalu to super leczenie dobiorą
O kurczę to nieźle … myślisz że jesteś super zaopiekowały a tu taka lipa
To pokazuje, jak istotne jest indywidualne podejście w medycynie. Nie zawsze standardowe schematy sprawdzają się u każdego pacjenta, dlatego tak ważna jest fachowa diagnoza i zrozumienie całego kontekstu zdrowotnego
To właśnie jest takie przykre i jednocześnie otwierające oczy że nawet w szpitalu, wśród specjalistów, można dostać leczenie na wyrost, bez pełnej diagnostyki. A przecież mówimy o ciąży, kiedy wszystko powinno być prowadzone wyjątkowo ostrożnie i indywidualnie.
A czy to przychodnia czy szpital to jedno i to samo. To zależy od lekarza a nie od miejsca gdzie leczą
Zgadzam się, i tu i tu potrafią się znaleźć specjaliści z powołania i tacy co niewiele pomogą
Bardzo dobrze, że odezwała się ta doktor z IMiD i że nie zbagatelizowała sprawy to naprawdę dużo znaczy, że ktoś spojrzał na to całościowo i dał konkretny kierunek działania.
I przede wszystkim że nie wygląda to na nic nowotworowego to ogromna ulga, nawet jeśli jeszcze nie ma 100 procent diagnozy.
W życiu bym nie podejrzewała ze te guzki czy perły mogą być na języku , na dziąsłach tak , ale ze na języku, no szok. Az zapytam stomatologa kiedys na wizycie , czybz czyms takim się kiedys spotkał
Zapomniałam, a nawet nie miałam czasu aby Wam napisać co wyszło. 4 sierpnia mieliśmy wizytę, pani doktor powiedziała że to nie wygląda na nic złego(jej zdaniem zatkane kanaliki) kazała dziecko zaszczepić, ale zrobiła zdjęcie aby skonsultować to z ordynatorem oddziału w CZD. Miała się do nas odezwać tego samego dnia, ale nie było telefonu… poczekałam do wtorku i nic więc w środę napisałam maila o kontakt i opisałam sprawę… (w czwartek mieliśmy szczepienie, pediatra zdziwiony że od oskarża nic nie dostaliśmy, ale kazała się upominać i dowiedzieć co to jest. Pani doktor zadzwoniła do mnie dopiero w piątek, że jest teraz na urlopie, ale po rozmowie z ordynatorem… stwierdziły że trzeba to usunąć i wsiąść do badania jak już wytną (tylko po wycięci i zbadaniu będzie wiadomo co to jest) 18 sierpnia ma wystawić skierowanie i w ciągu 4/5miesiecy chcą to usunąć, chyba że zacznie to rosnąć, krwawić to zabieg przyspieszą… chyba że to zginie do czasu zabiegu to byłoby najlepiej
O rany to się wiąże z uśpieniem maluszka :( a jak teraz to wygląda na jezyku? Widzisz ,zeby sie powiększało??
Dobrze że tak w miarę szybko to zrobią, jak dzidziuś jest jeszcze mały, i żebyś mogła być spokojniejsza.
@MamaZosiWojtkaFranka najlepiej byłoby jakby zginęło samo i nie byłoby potrzeby robienia zabiegu, a jak nie to lepiej sprawdzić to jak dzidzi jest małe i mieć spokojną głowę.