Poród Małopolska / Śląsk szpital

Na obronę dodam że jedna duża sala kilkołózkowa odgrodzona filarami...ale znieczulenie jest i to najważniejsze:) i w razie komplikacji oddział neontalogiczny z prawdziwego zdażenia;)

To ja miał cały pakiet . Osobna sala, znieczulenie i neonatologia bardzo chwalona z tego co wiem .

Po cichu liczę że się załapę a jak nie trudno ważne ze połoznictwo po remoncie. Przy 1 porodzie masakra prysznic jeden na cały oddział

xyz ja miałam też super warunki i powiem szczerze, że jednak jak była koleżanka na sali to czułam się lepiej, jeden dzień zostałam sama w sali i zanim przyszła nowa koleżanka z dzidziusiem to złapałam jakiegoś doła... mimo, że ta pierwsza dziewczyna nie ogarniała nic, to było lżej jakoś.

Do marcanjest jeszcze sporo czasu do tej pory wszystko może zmienić się jeszcze kilka razy;) łącznie z wyborem szpitala ;) Ja przy dwóch porodach rodzilam gdzie indziej niz planowałam  co do pandemi bądź dobrej mysli ;) do wiosny moze będzie już odwrot z wirusem ;)

No to mi też było lżej jakoś . Zawsze to można słowo z kimś zamienić zwłaszcza w tych czasach gdzie nie było odwiedzin . Ja byłam dużej w szpitalu więc też na początku byłam z kimś później jeden dzień sama a potem znowu mi przywieźli dziewczynę na salę . I było całkiem odwrotnie niż myślałam bo zanim jeszcze urodziłam to myślałam o tym jak to będzie i myślałam o tym że fajnie gdybym była sama , że prywatność itp ale jednak z kimś było raźniej, można sobie pomóc , przypilnować i iść pod prysznic spokojnie .

A jescze co do wyboru szpitala to ja miałam jeden na oku do którego chciałam iść ale ze względu na apandemie to obrałam sobie jakąś alternatywę gdyby szpilat do którego chce iść np zamknęli. W sensie zawiesili przyjmowanie bo tak też się zdarzało że jak u kogoś wykryty został korona to nie przyjmowali na oddział już więcej przez jakiś czas 

Pod warunkiem że nie będzie odwiedzin też bym wolała z kimś... ale tylko żeby ta Pani nie chrapała:) Tylko tego nie przezyje:)

Powiem Ci tak ja jestem osobą która nie chrapie, ale z racji że miałam cc i moje spanie było na wznak i do tego zmęczenie, to mąż powiedział mi że zaczęłam chrapać. Nawet miał chęć mnie nagrać, bo nigdy nie chrapałam.

a mi się zdarza i cóż.. musieli się ze mną męczyć ;P

Rodziłam w Katowicach w szpitalu bonifratrów w lipcu tego roku. Miałam robioną cesarkę. Mąż po operacji mógł kangurować dziecko i nawet pozwolili mu do mnie wejść na 10 minut. O odwiedzinach nie było mowy. Gdzieś czytałam że mieli tam przywrócić odwiedziny ale nie wiem czy nie tylko dla zaszczepionych. Szukaj informacji na stronach internetowych i social mediach szpitali. U mnie w mieście jest szkoła rodzenia w której organizują zajęcia dla kobiet w kolejnych ciążach. Prowadzą je położne u których też można się dopytać i może coś doradzą. Może u Ciebie też jest coś takiego. 

Myślałam ze szkoła rodzenia to tylko w pierwszej ciąży 

dla mnie trauma chrapanie ale wole chrapanie niż jak moja kolezanka leżała z taka co się nie potrafiła iść umyć a zapaszki z samych rzeczy to takie ze przed porodem tez czysciochem nie była.. do tego okna nie pozwalała otworzyc bo dziecko zawieje. to tego bym nie przezyła

No to nieciekawy przypadek. Chyba by mi do głowy nie przyszło że tak może być ze ktoś się nie chce umyć. Poza tym np jak mnie przewieźli z porodówki to położna w pierwszej kolejności zaprowadziła mnie pod prysznic 

Z tymi zapachami to może miala taki zapach potu niektorzy poca się bardzo intensywnie a nie zawsze ten zapach jest taki konwaliowy bo przecież po porodzie to tez jednak się odrazu człowiek myje;)

 

Ja się w sumie na początku bardzo poczułam podczas karmienia . Ale starałam się nie przeszkadzać innym moim zapachem haha 

Nie no dziewczyny tam to był ewidentny problem z czystościa ogolną. czasem spojrzy się na człowieka i widać niestety jakie srodowisko

Przecież trzeba się myć bo nawet dziecko z piesi ten pot zlizuje 

Po porodzie to podobno ciągle coś się wylewa, to jakby się dało siedziałabym pod prysznicem ciągle. Moze po covidzie i węchu nie miala ta kolezanka z sali :p

Również brałamprysznić z 3 razy dziennie dużą ulgę mi to przynosiło. Rodziłam też w wakacje przy upałach w sali bez klimy więc moze to też była doba metoda na ochłodę

MiśkaPyśka bo szkoła rodzenia przewidziana jest głównie dla kobiet w pierwszej ciąży, ale ta do której chodziłam organizuje również co jakiś czas spotkania dla mam w kolejnych ciążach. I to jest fajny pomysł bo można się wymienić doświadczeniami, czegoś dowiedzieć o szpitalach czy nawet o zmianach w opiece okołoporodowej. 

MamaRóżaMiki serio nie chciała się umyć? Dla mnie to było zbawienie jak po CC mogłam wejść pod prysznic zmyć wszystko z siebie. 

Xyz też miałam ten sam problem ze się po porodzie i przy karmieniu piersią strasznie pociłam ale starałam się jeszcze bardziej o siebie dbać.