Dziewczyny po Bożym narodzeniu wybieramy się z mężem i córką do rodziny do Niemiec i prawdopodobnie zostaniemy tam do nowego Roku aktualnie termin mojego porodu deklaruje się na 15 stycznia aczkolwiek trzeba brać pod uwagę inny klimat i wszytsko czy któraś z was miała do czynienia z porodem za granicą ? Co warto wiedzieć w razie czego ?
ciocia rodziła w Niemczech mów ze 100 razy lepiej niż w Polsce opieka i jedzenie
Ja niestety nic nie wiem na ten temat ale czasem opieka za granicą jest dużo lepsza więc jeśli masz taką możliwość to może warto rozwazyc :) ale nie wiem jak wtedy wygląda całą papierologia
Tylko pytanie czy dam radę się dogadać czy będzie w okolicy akurat w razie czego Polski szpital i czy nie będzie problemu z ubezpieczeniem
Łoo podziwiam za odwagę ja już bym czekała grzecznie w domu bo w sumie to spore ryzyko :D nie boisz się, że zaczniesz rodzić w trasie ?
Ja też podziwiam czekałabym na poród w domu, zawsze możesz zacząć szybciej rodzić a w okolicy świąt to wiadomo nerwy i taka presją więc o poród łatwo
Mazia wszystkie opcje biorę pod uwagę ale myślę że jak będę źle się czuć to po prostu nigdzie nie pojedziemy ale jak będzie wszystko w przypadku to nie widzę potrzeby rezygnacji z wyjazdu poza tym w tamtej ciazy piekłam masę ciast na święta i jeszcze zdążyłam zaliczyć w domu wigilię i dopiero urodziłam więc mam luźne podejście będzie do ma być nie mam na to wpływu :)
podróż do niemiec jest długa, dasz rade tyle wytrzymac w aucie? :D pod koniec ciazy ciezko usiedziec dłużej niz gozinę na tyłku wiec podziwiam :) loty raczej odpadaja bo po 7 miesiacu raczej nie wolno juz latac samolotami tak czytałam kiedys. co do opieki medycznej to jak bedziesz u rodziny to najlepiej ich zapytać o tamtejszy szpital, jakies konkrety, moze pomoga Ci się dogadac po niemiecku w szpitalu chyba ze umiesz perfecto szprechać :D co do tego ubezpieczenia to najlepiej zadzwoń do NFZ moze bo z tego co czytam na necie to najlepiej miec jakąs niemiecka polise.
Ja też jeździłam w ciązy długie trasy i nie miałam z nimi problemu, na sam koniec tylko brzuch kiepsko mi się mieścił między kierownicą :(
Inna sprawa jechać jako kierowca inna sprawa też jechać jako pasażer zawsze można to siedzenie sobie jakoś delikatnie rozłożyć ale mimo wszystko jest to długa trasa ja jeszcze dzień przed porodem jeździłam normalnie na zakupy samochodem sama po ostatnie rzeczy których brakowało mi do wyprawki miałam zostawić je na po porodzie ale jakoś nie dawało mi to spokoju i po południu Zebrałam się aby jeszcze jechać po te ostatnie rzeczy i chyba to po prostu mi tak w głowie siedziało że jednak fajnie pasowałoby te ostatnie rzeczy mieć A o północy odeszły mi wody także w sumie takie trochę ryzyko w każdej chwili mogło się coś zacząć dziać ale tak naprawdę na te zakupy nie pojechałam daleko bo tylko dwie miejscowości obok w każdym bądź razie pamiętam że już wracając właśnie tak pomyślałam sobie że bardzo niewygodnie już siedzi mi się za kierownicą brzuch to nawet przeszkadza mi w tym żeby swobodnie manewrować się nogami puszczać sprzęgło hamować dodawać gazu więc było to już trochę niebezpieczne i właśnie podczas tej podróży pomyślałam sobie że to już jest chyba ostatni kiedy jade autem jakokierowca w trakcie ciąży
no ja juz raczej staram sie jeździć jako pasażer a nie jako kierowca a jestem w 33TC chociaz dobrze sie czuje, ale jednak to nigdy nie wiadomo, za kierownicą sie mieszcze, wszystko spoko, ale młoda tak się rozpycha czasami i kopie ze to juz boli pomału :) no wiadomo jak musze to jadę bo na nogach nie pojde ale to zawsze ryzyko jednak, dlatego dłuższe trasy tylko z mężem :)
Wyrób sobie kartę EKUZ żeby nie mieć ewentualnych problemów u lekarza w Niemczech. To jest karta która potwierdza że masz ważne ubezpieczenie zdrowotne w Polsce i jest ważna w całej UE. A co do samego porodu za granicą to się nie wypowiem bo nie mam pojęcia jak jest. Zerknij sobie wcześniej gdzie ewentualnie by były takie pobliskie szpitale.
I szczerze podziwiam że w tak zaawansowanej ciąży decydujesz się na tą długą podróż. Mnie męczyła godzina drogi samochodem, potem nie mogłam wstać z siedzenia. I mówię tu o jeździe jako pasażer bo jako kierowca zrezygnowałam z jazdy już wcześniej.
Osobuscie chhba bym sie bala takiej podrozy ;) w pierwszej ciazy to pamietam ze 2 tygodnie przed porodem to sie nigdzie juz nie krecilam zeby wlasnie w trasie nie urodzic ;) a co dopiero za granica ;)
Z tego co sie slyszy to wlasnie za grajica sobie bardziej chwala leczenie ;) ale nie nie... ja bym sie na to nie psiala;) w obawie o dogadanie chociazby obcy kraj... ale moze nie bedziesz musiala stac przed wyborem bo czasami dzieciaczki same planuja szybsze wyjscie ;) a to grudzien wiex kto wie;) moze na swieta bedziesz juz w domu;)
Ja już teraz nigdzie nie zamierzam wjeżdżać dalej bo czasami wydaje mi się że urodzę wcześniej a jeszcze torba nie jest spakowana do szpitala. A czasami myślę że tak twardo siedzi że pewnie trzeba będzie ją siła wyciągać xD. W każdym razie ja podziwiam że masz w planach taką podróż tak późno ;)
MamaLaury o kurde ja bym się nie zdecydowała jednak na taką podróź , tym bradziej, że w pierwszej ciąży też szybciej urodziłaś:) ta karta EKUZ to bardzo dobry pomysł, by ją wyrobić w razie W i całą walizkę do szpitala ze sobą zabierz oczywiście.
Mam też tą kartę tylko zastanawiam się czy jest jeszcze ważna bo jest na poprzednie nazwisko natomiast PESEL i reszta danych się zgadza :) wiecie co dziewczyny jakbym się miała tak bać i zastanawiać to bym nigdzie nie wychodziła z domu a często gdzieś jeżdżę autem nawet na dalsze trasy w tamtej ciąży pojechałam kupić choinkę która później ubrałam produkty na ciastka które upiekłam na święta non stop byłam w ruchu i w trasie :) nie boje się tego co ma być to będzie tak samo mówiłam ostatnio jak byliśmy u rodziny na Śląsku mówiłam do męża czemu mamy nie jechać szpital jak każdy inny będzie trzeba to urodzę tam i po problemie :)
Wydaje mi się, że nie powinno być problemu z nazwiskiem, PESEL jest najważniejszy.
Tylko z tego co pamiętam to te karty wydawali terminowo, raz dostałam ważną tylko pół roku, a następnym razem na dwa lata. Tam chyba pisał termin ważności na tej karcie.
Moja jest ważna bo kiedyś to sprawdzałam właśnie ze względu na wyjazd tak je się przedłużało po prostu co nowsze karta to była wydawana na dłuższy okres czasu
mama laury nie chodzi o to ze wszystkiego człowiek sie boi tylko o to ze jest to w sumie końcowy okres ciazy;) i w zasadzie poród na dniach mozna powiedziec;)
moze ja tez tak patrze troche przez pryzmat siebie kiedy obie ciaże były zagrożone;( a w 36 tygodniu kiedy już mniej leżałam było wiecej ruchu to zaraz był szpital i poród
Właśnie jeszcze te problemu formalne dla mnie to kompletna czarna magia jeszcze w języku niemiecki