Staraliśmy się z mężem o dziecko. Spóźniał mi się okres, więc zrobiłam test ciążowy, który wyszedł pozytywnie. Z mężem byliśmy bardzo szczęśliwi i od razu zapisałam się do ginekologa, żeby potwierdzić wyniki testu. Do lekarza udaliśmy się już tego samego dnia. Doktor przyjęła mnie poza kolejnością, bo wytłumaczyłam o co chodzi. Po wizycie byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Okazało się, że wynik testu jest poprawny i będziemy mieli dziecko. Dostałam skierowanie na badanie krwi, moczu i moje pierwsze USG. Bylismy tak podekscytowani z mężem, że liczyliśmy dni do badania USG..
Wszystko możną przeżyć ale nikomu tego nie życzę, współczuje każdej kobiecie którą to spotkało.
Poroniłam na samym początku ciąży, nawet nie wiedziałam, że w niej byłam… Ale lekarz stwierdził, że nawet nie trzeba oczyszczać macicy, bo oczyści się samoistnie bo wszystko ze mnie wyleciało co miało… Coś strasznego, nieważne że początek… Pamiętam jak partner bardzo to przeżywał i płakał… Na szczęście z drugą ciążą jest ok.
Okropne to jest - współczuje wszystkim których to spotkało. Napewno ciężko się podnieść z takiego dołka.
również współczuję wszystkim i gratuluję, że się nie poddałyście tylko próbowałyście, bo niekiedy trudno się po czymś takim pozbierać.
Współczuje wszystkim co to przeżyli , musi być okropnie Ale tzeba zyc dalej
Nawet nie wiemy jak.duzo.mozemy zniesc
Tez miałam 1poronienie strasznie to przezylam czułam taką pustkę,ale po 2mies zaszłam znów w ciążę.
Na jednym z forów właśnie “znajoma” która ma rodzić w tym samym okresie straciła ciążę - ogromnie jest współczuję.
nie wyobrażam sobie tego, choc przecież wiem, że zdarza się to bardzo często, współczuję kobietom którym się to przytrafiło i życzę siły
Trzeba żyć dalej, choć trudno czasem się pozbierać po stracie
niby trzeba żyć dalej ale zawsze jest ten smutek
gdy bylam w szpitalu na patologii gdzie co chwila przychodzily dziewczyny z poronieniami przykre to
ciężko cokolwiek na ten temat napisać gdy się tego nie przeżyło, ale na pewno jest to niewyobrażalny smutek i strata
Po każdym nieszczęściu trzeba żyć dalej ale dla rodziców to musi być straszne
gdy się nie przeżyło ciężko się wypowiedzieć, pewnie matki się obwiniają
straszne, współczuję wszystkim
ale historie, Boże Współczuję Wam wszystkim szczerze
Bardzo współczuję… Sama na początku byłam w podobnej sytuacji lekarz stwierdził, że tętno jest zbyt słabe, pęcherzyk żółtkowy zbyt duży i na 99% wystąpi poronienie. Nie miałam już żadnej nadzieji spakowałam się nawet do szpitala i czekałam na najgorsze… Na następnym usg lekarz stwierdził, że tętno jest w normie a pecherzyk powrocil do normalnych rozmiarów i uznal że to cud które w nature się zdarzają. Teraz jestem już w 15 tygodniu. Przeszlam wiele dodatkowych badan aby miec pewnosc ze zmalenstwem wszystko ok no i okazuje sie ze jest w p najlepszym porzadku
im bardziej zaawansowana ciąża tym więcej strachu, bo matka zdąży się już w pewien sposób zżyc z dzieckiem i potem jest trudniej …