od klimy to najgorzej, ja tak się załatwiłam na poczatku ciąży :( dramat, nie do wyleczenia
MamaLauryG to też fakt. Przez tą pogodę można się szybko załatwić i od razu choroba.
Polecam te przepisy Kisiel dla niemowląt: przepis na domowy kisiel
Istnieje kilka przepisów na domowy kisiel dla niemowląt. Można je znaleźć w książkach kucharskich dla dzieci oraz w internecie, gdzie bardziej doświadczone mamy dzielą się z innymi rodzicami wskazówkami, jak zrobić kisiel dla dziecka.
Kisiel z jabłek dla niemowlaka
Składniki:
- 1 małe jabłko,
- 1 szklanka wody,
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej.
Sposób przygotowania:
Jabłko należy obrać i pokroić na kawałki, włożyć do garnka, zalać 0.5 szklanki wody i zagotować, a następnie zblendować. Do pozostałej wody wsypać mąkę ziemniaczaną, energicznie wymieszać i dodać do gotujących się owoców.
Wskazówka: zamiast blendować, jabłko można wcześniej zetrzeć na tarce.
Przepis na kisiel z Bobofruta
Składniki:
- 100 ml soku Bobofrut,
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej.
Sposób przygotowania:
Sok należy zagotować w garnku. Następnie przelać ok. 50 ml do szklanki, wsypać tam mąkę ziemniaczaną. Przygotowany roztwór wlać z powrotem do garnka i energicznie wymieszać.
Kisiel mleczny z żółtkiem
Składniki:
- 20 g mlecznej mieszanki,
- 1/2 żółtka,
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej,
- 100 ml wody.
Sposób przygotowania: w garnku należy zagotować wodę, następnie odlać 50 ml do szklanki. Do garnka należy dodać mieszankę mleczną, a w odlanej wodzie wymieszać mąkę i żółtko. Następnie zawartość szklanki przelać do garnka i wymieszać.
ad
Wskazówka: żółtko powinno być surowe.
Ja myślę, że katar teraz przez tę pogodę jest jednak dosyć zdradliwa. Nas co chwilę łapie katar mam wrażenie, że nie możemy sie doleczyć bo ciągle łapiemy coś
Możliwe, że to od klimy. Ja też raz tak miałam, że jak wracaliśmy autem z dłuższej podróży to czułam już w nosie ze za dużo tej klimy było i następnego dnia właśnie obudziłam się z takim lejącym katarem ale miałam go tylko 2 dni więc to właśnie było typowo od klimy
klima jest naprawdę zdradliwa. dlatego trzeba z nią ostrożnie..
Ja też się załatwiłam tak klimą, no ale jak jeżdzić bez niej w takie uapły, no nie da się...
Ja wlasnie zalatwilam synka klima na szczescie tydzien i po problemie ale teraz uwazam
Ja włączam klime i jest okej córka na szczęście nic nie łapie od pukać
No tak klima jest bardzo zdradliwa. Ja się staram nie włączać podmuchu bezpośrednio na nas i uważam żeby też nie ustawiać dużej mocy. Jak narazie nic się nie dzieje.
Ciekawa jestem jak damy radę dojechać nad morze te parę godzin i klima pewnie będzie potrzebna
to my w trasie zawsze klimę mamy bo się nie da wytrzymać, teraz po mieście mąż też włącza i w sumie już dzieciaki katar mają pewnie z tego powodu
Mazia pewnie tak, ale już nie wiem co gorsze czy otworzyć okno i czy ta klima/...
w sumie teraz otwarte okno i tak nie wiele pomoże
Ja też w samochodzie jeżdżę z Kli mu, ale daje na małą moc, a tam do tyłu do dzieci wolniej dochodzi bo nawiew mam tylko z przodu. Więc póki co z takiej jazdy dzieci i tak są zdrowe
Natinka u mnie tak samo. Na szczęście odpukać jeszcze mały nic nie złapał, ale właśnie te nawiewy mamy tylko z przodu.
To u mnie klimatyzacja zawsze chodzi w samochodzie i jeszcze nie mialam problemu z przeziębieniem, ale z tyłu mam na auto i mam na boki, nie na dziecko te otworki.
Moja też jeszcze nie choruje ale ja już raz przez klimę miałam katar mimo, że siedzę z nią z tyłu w aucie a zawsze klima jest minimalnie u na tył i tak nic nie wieje i praktycznie nic nie czuć
mój mąż to jak włącza klimę to już na ostro, ale dobra ja przyzwyczajona w pracy miałam zawsze za plecami i lubiłam mega podmuch
Mazia to Ty zaprawiona jesteś xD klima Ci nie straszna ;)
Terazmamma a może to był akurat zbieg okoliczności?