Prasowanie ciuszków dla niemowląt

Nie znalazłam wątku więc dodaję.

Przed porodem wszyscy mówili wypracuj wyprasować blakłabyś tak zrobiłam i byłam pewna że to chodzi o zabicie bakterii zarazków itd chociaż teraz czat gpt mówi że to dla zmiękczenia ubranek :face_with_peeking_eye::woman_shrugging:t3:

No i teraz pytanie. Młody brudzi ciuszki, ja je znowu piorę i co znowu je prasować ? Czy może wystarczy parownica przelecieć ?

Jakie macie zdanie ? Prasujecie / nie prasujecie ? Zależy co ? Bo ja już głupieję … część ubrałam po prostu mu po praniu ostatnio bo miałam braki już i brak czasu na prasowanie, część leciałam parownica ale no chce robić po bożemu :face_holding_back_tears:

2 polubienia

Ja ogólnie mam fazę że prasuje wszystko po praniu i nasze i dzieci :person_facepalming::sweat_smile:

1 polubienie

ja pralam i prasowalam na pierwsze ubranie pierwszego dziecka a to tez dlatego ze mialam czwsc ubran z drugiej ręki.
teraz ubranek nie prasuje bo nawet gdybym chciała to nie mam na to czasu

Wszystkie ciuszki prałam, ale nie prasowałam i nie bede tego robić :smile:

2 polubienia

Na początku wyprasowałam przed pierwszym założeniem. Przez 3 miesiące nie prasowałam i teraz znowu prasuję, bo synek ma bardzo wrażliwą skórę i suchą więc prasuję żeby dodatkowo zmiękczyć ubranka. Mam wrażenie że prasowanie trochę pomaga :slight_smile:

Nie prasowalam , jesli chodzi o zarazki to tego i tak sie nie uniknie , a wydaje mi sie , ze gorzej jest tak sterylnie “chowac” dzidzie , bo pozniei kazda stycznosc z czymkolwiek bedzie konczyc sie choroba , alergia , uczuleniem . Piore wszytske ubranka , ale nie prasuje . Sobie tez nie prasuje , bo nie kupuje ciuchów ktore by tego wymagaly :rofl: chyba , ze jakis garnitur meza , ale to wtedy lece parownicą

1 polubienie

Prasowałam 2.5 roku ubrania córki, aż do 7 miesiąca ciąży, bliźniaki są poszkodowane bo im nie prasuje :see_no_evil: nawet wyciągniętych ciuchów z suszarki nie mam czasu od razu podkładać. Są miękkie od suszarki, ale na pewno trochę się zbiegają i na sciagaczach wywijają co mnie denerwuje ale olewam to juz. Czasami świeży ciuch założony jest na godzinę więc już nie mam wyrzutów :stuck_out_tongue_winking_eye:

Ja na początku prasowałam , a teraz tylko piorę :smiley:

Ja na początku pracowałam znaczy będąc w ciąży :rofl::rofl: później wyciągałam od razu z suszarki i zakładałam. Nie prasuje bo nie lubię i nie mam na to czasu

ja tylko raz prasowalam dla zabicia bakterii

płyn do prania bobini, płyn do płukania ocet i dodatkowe płukanie i to starczy

ja piorę na programie wełna bo jest dużo wody

Chyba chodzi i o bakterie, i o zmiękczenie. Ja przy pierwszym dziecku suszylamnw suszarce i pracowałam wszystko do roku. Potem zaszłam w ciążę i już mi się nie chciało. Teraz tylko do szpitala miałam wyprasowane, bo szwagierka mi to zrobiła :smile:

Pierwsze ubranka dla maluszka dokładnie wyprałam i prasowałam wszystko włącznie ze skarpetkami - typowa matka wariatka! :sweat_smile::face_with_peeking_eye::joy::joy:

Teraz staram się też prasować te ubranka, ponieważ mój synek ma kłopoty ze skórą, a mam wrażenie, że po wyprasowaniu te ubranka stają się mniej sztywne, bardziej miękkie i faktycznie są delikatniejsze dla jego wrażliwej skóry i tylko to motywuje mnie do tego abym jednak je prasowała :wink:

A jeśli twój dzidziuś toleruje ubranka, które są niewyprasowane, nic mu się nie dzieje ze skórą, a Ty po prostu nie masz na to czasu to myślę że smialo możesz ich nie prasować i się nie przejmować :star_struck:
A w dodatku jeśli masz parownicę i masz czas to zrobić to śmiało możesz ją wykorzystać i myślę że będzie to w zupełności wystarczające :smiley:

@MamiNadi92 O matko no way. Ja kupiłam parownice żeby max przelecieć swoje ciuchy albo kupuję takie których nie trzeba prasować. Ok czyli tak patrzę (też miałam sporo ciuchów 80% z drugiej ręki) więc je wyprałam, wysuszyłam i wyprasowałam w ciąży. Ale teraz potrafimy się osikać np 3x dziennie więc jakbym miała to prać i prasować to bym nie odeszła od deski chyba :sweat_smile: ale większość z was chyba przestała prasować po ciąży, więc nie będę taka zła :flushed::face_with_peeking_eye: czyli podsumowując jak wstawię na 60 stopni to chyba większość bakterii zniknie - sterylność nam nie straszna śpimy z pieskiem :sweat_smile: piesek chodzi po podwórku itd potem wysuszę (niestety nie mam suszarki :frowning: ani miejsca na nią przez co ubolewam) i mogę ubrać a jak zdążę przelecieć parownica lub przepraszać tonera dodatkowe bonusy zmiękczenia ubranka :woman_shrugging:t3::clap:t2: dziękuję wam za pomoc :heart:

Ja prasuję od zawsze swoje ubrania przed włożeniem do szafy więc siłą rzeczy prasuję też małego :smiley: ale prasowanie to dla mnie kwestia estetyczna, zabijanie zarazków nie ma sensu bo zaraz pojawią się następne :wink: zdarzają się dni że nie mam czasu i faktycznie tylko składam i chowam ale jak mam możliwość to prasuję
Aaaaa i na początku nie używałam płynu do płukania tylko ustawiałam podwójne płukanie wodą bo nie wiedziałam czy nie będzie synek mieć podraznionej skóry od chemii i wtedy prasowanie zmiękczało bo były te ubranka po prostu sztywne ale odkąd używam płynu do płukania nie ma tego problemu

Ja też prasowałam tylko przed pierwszym założeniem, potem już nie miałam czasu z nieodkładalnym dzieckiem :wink: W drugiej ciąży po prostu wyprałam wszystko w programie parowym dla dzieci i niemowląt i w suszarce w podobnym programie z wysoką temperaturą. Ogólnie po suszarce nie widzę nawet potrzeby prasowania - ubrania są miękkie, no a para też dezynfekuje. Nie dokładam sobie niepotrzebnych obowiązków :wink:

1 polubienie

Ja kiedyś zetknęłam się z informacją że ubranka używane z drugiej ręki już są tyle razy przeprane że mają mniej bakterii na pewno niż nowe ubranka ze sklepu.
Więc jeżeli mam jakieś nowe to staram się prasować do któregoś tam prania.

Szykujący wyprawkę oczywiście wszystko prałam i prasowałam ale po urodzeniu totalnie nie mam czasu na prasowanie.

Jeszcze każda racjonalna położna powie Ci że w połogu najważniejszy jest odpoczynek mamy aniżeli prasowanie ubranek. :wink:

1 polubienie

Tal ja tez kiedys slyszalam , ze te z 2 reki przedewszystkim maja sprana tą chemie z farb /barwnikow

1 polubienie

Całkowita prawda o tych ubrankach z drugiej ręki. Synek od ponad miesiąca ma bardzo suchą skórę i od czasu do czasu zaostrza się azs . Wtedy idealnie sprawują się ubranka z second hand albo kupione na olx. Zauważyłam że po nowych ubrankach synkowi robi się zaczerwienienie przy dekolcie mimo prania w wyższej temperaturze i suszenia w suszarce a następnie prasowania. Mimo tego że kupuję jasne ubranka (mają mniej barwników) i z organicznej bio bawełny … :frowning:

1 polubienie

Ja wszystkie rzeczy Synk i teraz córeczki piorę i prasuje :slightly_smiling_face: No chyba że coś zwyczajnie nie nadaje się do prasowania lub mam duże braki i brak czasu :slightly_smiling_face:

Nie prasuje jedynie małej rzeczy jakie kupię od razu idą na pranie z suszeniem