Prawo jazdy po 30

Ja zdałam z instruktorem, który miał złą opinię i podobno najbardziej kosił xd
A najlepiej, bo mi zasugerował, że wolno jadę pytając czy mam gaz, a ja mu mówię no mam i pokazałam gdzie :rofl::rofl::rofl::rofl::rofl: ale w stresie to człowiek nie myśli xd

2 polubienia

Haha na egzaminie można się byle czym zestresować. Ja pamiętam że jak wsiadłam na egzaminie to próbowałam samochód odpalić a on nic o nie wiedziałam co się dzieje a dopierydoszlo do mnie że przecież on jest już odpalony :rofl::rofl::rofl: sprzęgło w każdym samochodzie działa inaczej. Jak masz możliwość to wsiądź jeszcze do kilku innych samochodów żeby tylko ruszyć i wyczuć sprzęgło bo naprawdę każde działa inaczej. Super że tata cię wziął zawsze to trochę dodatkowej jazdy nie zaszkodzi więc

2 polubienia

Dokladnie , to prawda z tym sprzeglem . Ja tez sie zdziwilam na 1 egzaminie :see_no_evil: a jeszcze trafilam na auto z takimi hamulcami , ze lekko dotknelam a ono stawalo dęba :see_no_evil:

1 polubienie

Z ręcznym też trzeba uważać :see_no_evil: ja na egzaminie pierwszy łuk zrobiłam z błędem i jak egzaminator wycofał to nie zauważyłam że zaciągnął ręczny i jak ruszałam to oczywiście go nie spuściłam. Nie miałam żadnego oporu przy ruszaniu i przy jeździe. Egzaminator zrobił to specjalnie bo wiedział jak ten ręczny chodzi tzn nie działa jak powinien, a ja ze stresu nie zauważyłam kontrolki

1 polubienie

Miałam bardzo podobnie instruktor u którego jeździłam powiedział, że słabo jeżdzę i że nie bedzie mi łatwo zdać. No i miał rację nie zdałam 3 razy. Poszłam do innej szkoły jazdy ma doszkalające chyba z 2 fazy i instruktor powiedział, że super jeżdzę i na pewno zdam. I co ? Zdałam od razu, przejechałam bezbłędnie. Jak widać nastawienie zmienia wszystko i można komuś tak skrzydła podciąć :frowning:

1 polubienie

@Mama.Wiki jak tam egzamin?

1 polubienie

widze tez mialyscie niezle przeboje i nie tylko ja mialam stresy na egzaminach :face_with_peeking_eye:
czasamk instruktorzy tez to wszystko “demonizują” i człowiek idzie zestresowany jak galareta
ja raz poszlam tak wyedukowana majac plac w małym palcu ze jechalam bez biegu :thinking::man_facepalming:t6:

1 polubienie

Za tydzień mam :blush: ale jestem pozytywnie nastawiona po jazdach z innym instruktorem :heart:

2 polubienia

A nie wiem czemu , myślałam że miałaś w poniedziałek. Ale trzymam kciuki - powodzenia :heart: to dobrze , że wzięłaś innego :smiling_face:

3 polubienia

Całe forum będzie trzymało kciuki to na pewno zdasz

2 polubienia

Tak bo to taki ogłupiający stres jest. A człowiek i tak praktyki nabiera dopiero jak już zaczyna jeździć po kursie

1 polubienie

No i super! Trzymamy kciuki :four_leaf_clover: Czasami inny instruktor naprawdę potrafi dodać pewności siebie.
Oby to pozytywne nastawienie Cię nie opuszczało :four_leaf_clover::heart:

1 polubienie

Bedzie dobrze :heart: pozytywne nastawienie jedyneczka i do przodu :grin:

1 polubienie

No pewnie. Pamiętam jak to słyszałam, po zdaniu, że teraz to jest prawdziwa nauka to się obejrzałam, że przecież ja już umiem jezdzic haha

Oj tak :grin: i dopiero wtedy się uczy wpychania bo jak nie umiesz to nikt Cię nie puści :rofl:

Ja bardzo doceniam jak z czasem zmieniła się kultura jazdy. Bardzo często ktoś mnie przepuszcza, bardzo to doceniam zwłaszcza jak muszę skręcić w lewo i wjechać w jakąś główną drogę np krajową na której zawsze jest duży ruch. No ale wpychanie się to też ważna umiejętność :joy: mnie na kursie z prawka instruktor uczył jak się jeździ normalnie a jak mam jechać na egzaminie :joy:

O tak ! To prawda , kultura jazdy sie naprawde zmienia na plus . Ja tez zauwazylam , ze jak nawet kierowcy widza inne tablice rejestracyjne to sa bardziej sklonni do przepuszczania . I chyba era trąbienia tez juz konczy swoj zywot

@asiam1 @SylwiaMK fakt kultura jazdy trochę się poprawia, ale w dużych miastach nadal dużo trąbienia. Inne tablice to często się puszcza bo są zagubieni. Mieliśmy kiedyś auto na innych tablicach to łatwiej było się wbić gdzieś na ostatnią chwilę.

Taaa też miałam auto na innych tablicach mieszkając we Wrocławiu, o wiele łatwiej było się wbić na inny pas udając że się nie wiedziało że ten pas się zaraz kończy itp teraz nie mieszkamy we Wrocławiu a mamy auto na wrocławskich tablicach (po kupnie zostawiliśmy tablice po poprzedniej właścicielce) no i trochę gorzej jest udawać zagubiona żeby ktoś wpuścił :joy:

U mnie w miescie sa ogromne korki do granicy (przez obustronne kontrole graniczne) i powiem wam , ze jestem naprawde w szoku jak ludzie potrafia sie “zorganizowac” i jezdzic na suwak . Co weekend jest cale miasto zawalone i naprawde rzadko sie zdarza , zeby ktos kogos nie wpuscil

1 polubienie