w Polsce też na zauwak jak są korki
@Mama.Wiki czy to dziś?
3mam kciuki:heart:
Nie, pod koniec tygodnia
ale stres już jest
Będzie dobrze
mamy mają siłę xd
Jak tam ? Udało się ? ![]()
Właśnie też mi się przypomniało
czekam na wieści
Niestety zgasł mi na górce przy 2 próbie bo przy 1 źle ręczny opuściłam ![]()
Oj nastepnym razem sie uda ![]()
Nie przejmuj się tym! Stres robi swoje ! Trzymam kciuki za następny raz
masz już umowiony termin?
Przykro mi
ale tak jak dziewczyny piszą następnym razem się uda ![]()
I nieważne za którym razem
nigdzie na prawo jazdy nie jest napisane czy za pierwszym czy za drugim, a wprawy dopiero się nabiera jeżdżąc samemu
ja mam prawo jazdy 13 lat, a nadal się uczę xd
To nic
kto normalny zdaje za pierwszym ?! ![]()
![]()
Trzymamy kciuki za kolejną próbę♥️
Ja się chwalę że zdałam za pierwszym razem jak wyjechałam na miasto
2 razy oblałam na placu ![]()
Masz już kolejny termin ? Całe forum będzie trzymało kciuki ![]()
Będzie dobrze
górki już takie są też raz tak oblałam
Ja 2 lata po zdaniu prawa jazdy omijam gorki ![]()
![]()
a jeszcze jak widze ze stoi za mna auto warte wiecej niz moje mieszkanie to noga mi lata:see_no_evil:![]()
![]()
Najgorzej jak jeszcze taki samochód podjedzie praktycznie pod Ciebie
wcześniej miałam samochód z automatycznym ręcznym, teraz też czuje ten strach stojąc na górce ![]()
Kazde sprzeglo jest inne, praktyka czyni mistrza .stres tez robi swoje . nastepnym razem sie uda ![]()
Spokojnie, spróbuj, jeśli masz srodki, to zapisz się na kurs, poszukaj dobrego i instruktora.
Ja zmusilam męża do zrobienia prawa jazdy i teraz jest mi za to wdzięczny, jest mu dużo łatwiej mimo że i tak w większości porusza się na rowerze. Ale teraz gdy jestem w ciąży nie wyobrażam sobie żeby nie miał prawa jazdy, szczególnie, że mamy rodzinę na drugim końcu Polski.
Nie przejmuj się mój mąż trzy razy zdawał
Miał takie głupie błędy, każdemu się zdarza ![]()
Ja chyba jak zdawałam 3 raz to nie zdałam na górce
a najlepsze jest to że miałam ją opanowaną do perfekcji i nigdy nie miałam z nią problemu. Dodatkowo egzaminator był spoko i kazał mi podjechać jeszcze raz aby na spokojnie wytłumaczyć mi jak to się robi i tym 3 razem udało się bez błędnie oczywiście, ale egzaminu wiadomo, nie mógł zaliczyć. Także jak pech to pech. Grunt to się nie poddawać ![]()
No wlasnie czasami to co wychodzi nam super na jazdach na egzaminie sie nie udaje, stres robi swoje ![]()