Prawo jazdy po 30

@Magdallenka0897

w kwestii nauki to ja sie uczylam z aplikacji w tel rozwiazujac testy … w temacie testow to zdałam za pierwszym chyba bezblednie nawet ale co z tego jak utknelam na praktyce i po prostu stres za duzo robil…
jezdzilismy w 2 osoby ale zazwyczaj sie jechalo na moasto gdzie zdawanie czyli 40km . w jedna stronę jedna osoba powrot druga wiec z 3h conajmniej godzina odpadala na dojazd korki itd
chcialam nieraz powrócić kikka razy przez te lata ale niestety mieszkalam na drugim koncu polski a by zdac u siebie musialabym miec termin z wyprzedzeniem conajmniej miesiaca co bylo nierealne dostac taki termin bo oferowali 2tyg w przod
a teraz to w duzej mierze przywyklam do braku prawka to raz a dwa widząc co u nas wyrabiaja za kierownicą jak jezdza to sie boje … pozatym poki jestem w ciąży jeszcze to raz ze nie moglabym fizycznie sie na tym skupic a dwa nie potrafiła bym psychicznie

1 polubienie

Uważam, że warto zrobić prawo jazdy i być niezależnym… Znam kilka osób które zrobiły prawo jazdy już po 30 i dały radę. Uważam że trzeba do tego podejść zadaniowo aby się mniej stresować. Najważniejsze żebyś Ty się czuła z tym dobrze, że na prawdę sama tego chcesz a nie dlatego, że masz jakąś presję od innych osób. Trzymam kciuki żebyś się odważyła i zrobiła :facepunch::facepunch: prawo jazdy to jednak jest wygoda bo nie musisz liczyć na innych.

1 polubienie

Zgadzam się bez prawka jak bez ręki szczególnie jak ktoś mieszka w mniejszej miejscowości

1 polubienie

Oj, ja też się mega stresowałam… testy jeszcze spoko, bo wiadomo, jak się nauczy, to w sumie zawsze to samo, więc da się ogarnąć. Ale jak tylko poszłam na plac, to noga mi tak latała, że nie byłam w stanie utrzymać sprzęgła, no i oczywiście oblałam od razu na rękawie… A teraz sobie nie wyobrażam życia bez prawka, taka wygoda i nie muszę o nikogo prosić, żeby mnie gdzieś zawiózł

1 polubienie

Teraz pierwsza jazda i wyruszasz na miasto :stuck_out_tongue: ja podziwiam tym instruktorow naprawde ;]

Ja robiłam na 18. Ale moja mama mimo, że miała prawo jazdy to nie jeździła. I ok 50 się wzięła za siebie, kupiła sobie lekcje doszkalające i jest bardzo zadowolona. To ogromna niezależność.

ja jazdy zaczęłam robić jak miałam 18 lat, ale wtedy totalnie nie byłam do tego przygotowana bo głowa gdzie indziej, zero skupienia, no i nawet nie podeszłam do egzaminu praktycznego. Temat się rozmył, kasa poszła w błoto, po 8 latach stwierdziłam, że czas to w końcu ogarnąć. Zawzięłam się, zaczęłam cały kurs od nowa i zdałam, wprawdzie za 3 razem ale zdałam :grinning:
Prawko nie zając nie ucieknie, jedynie jego cena wzrośnie, ale jak poczujesz się gotowa to do tego podejdziesz, nic na siłę :kissing_heart: a stres w tej sytuacji jest nieunikniony, ja na tych egzaminach stresowałam się bardziej niż przed maturą i bardzo mi pomogło wtedy gadanie na głos - każdy manewr jaki wykonywałam mówiłam do instruktora co będę i zamierzam teraz zrobić :wink:

2 polubienia

Moja mama jak ojciec będąc za kierownicą wyprzedzał samochód zamykała oczy i kładła głowę na kolanach tak się bała. Pewnego dnia tata przyszedł i powiedział że zapisał ją na prawo jazdy a jak sama tam nie pójdzie to ja na sznurku na siłę zaprowadzi :face_with_peeking_eye: mama się wkurzyla i powiedziała że sprobuje. Jak była powódź to zawiozła nas do babci bez prawka bo nie miał kto a woda była coraz bliżej. Ojciec zadzwonił z pracy że mamy 2 godziny bo tama puściła wodę i nie mogą jej zamknąć i że ma nas wywieźć. Co prawda przez miasto przejechał wujek ale później jakieś 20 km zawiozła nas mama, była w tedy już blisko egzaminu. Od tamtej pory jeździ i nikogo o nic się nie prosi

1 polubienie

Chyba wiek tutaj nie gra roli :slight_smile: Pamietam, ze mnie też przerażało sprzęgło, zmiana biegu, do tego kierownica i zmiana świateł :slight_smile: wydaje się nie do ogarnięcia ale praktyczna czyni mistrza :slight_smile:

1 polubienie

Mysle ze warto po prostu dbac o swoja niezaleznosc❤️
Czy to zwiazana z prawem jazdy, edukacja czy finansami. Zycie bywa przewrotne, a takie zabezpieczenia ulatwiaja nam przetrwac ciezkie chwile.

3 polubienia

Ooo tak święte słowa. Każda kobieta powinna być nie zależna bo nie wiadomo co kiedy nam się przyda. Już pomijając jakieś kwestie rozstania ale np mąż złamie nogę i co w tedy nie ma się jak ruszyć nawet albo trzeba kogoś obcego prosić o pomoc a wiadomo każdy ma swoje sprawy

1 polubienie

Wydawac by się mogło, że w dużym mieście na co dzień prawo jazdy nie jest konieczne bo przecież komunikacja działa, “wszystko blisko” i nawet jak patrzę na siebie to się z tym zgodzę bo gdybym nie miała prawka to jakoś bym sobie radziła i mysle, ze bez większego problemu, ale no właśnie wystarczy jakaś nagła sytuacja - złamana noga partnera, albo moment kiedy trzeba szybko jechać z niemowlakiem do przychodni a mąż akurat jest w pracy

1 polubienie

To prawda :slight_smile: ale w wiekszych miastach masz tez wieksze perspektywy np. pracy.
I czasem zeby podjac “lepsza prace” trzeba sie przerzucic na transport wlasny, i wtedy taki brak prawka moze nas ograniczyc. Nie wspominajac juz o np.powwzniejszych chorobach czy sytuacjach.
Moze brzmie jak feministka, ale przezorny zawsze jest ubezpieczony :slight_smile: i im bardziej jestesmy niezalezne tym lepiej dla nas i naszych dzieci.

1 polubienie

Uważam tak samo, kobiety nie powinny polegać tylko na swoich mężach, bo sytuacje w życiu są różne…

My rok temu przeprowadziliśmy się kilka km za Wrocław i sytuacja wygląda tak, że bardziej opłaca nam się jeździć pociągiem do Wrocławia - bo omijamy paskudne korki :sweat_smile: aleeee była też sytuacja, że pociąg nie przyjechał czy miał opóźnienie i wtedy tylko auto ratuje sytuację bo autobus jeździ dwa razy dziennie a Uberowi na wioskę się nie chce przyjechać :sweat_smile:

1 polubienie

o matko przypomnialas mi zycie w Wrocławiu :rofl:
tam ich dzialanie i wieczne wykolejenia cxy opoznienia byly piekne :joy:
ja obecnie mieszkam w innym miescie duzo mniejszym niż Wrocław mimo ze wojewodzkie a czasami też pozostawia wiele doz zyczenia i jedyny ratunek yo bywa bolt czy uber
ale mam w planach zamieszkac w jeszcze mniejszym miejscie na obrzezu i faktycznie pod względem dzieci prawko byloby plusem
tylko zawsze jest jakies ale … ale tubrak skupienia bo ciaza pozniej brak finansow albo wazniejsze wydatki i macie racje grunt to bycie swiadomym samemu gotowym bo inaczej nie ma sensu

1 polubienie

Swietnie że chcesz coś zmienić i jeśli masz teraz w planach zrobić prawko powiem ci idź i nie zastanawiaj się . Moja mama i tesciowa do tej pory plują sobie w brodę że wcześniej nie zrobiły prawajazdy. Teraz już się nie chca decydować i twierdzą że by się już bały wyjechać na drogę. Prawo jazdy to niezależność, siadasz i jedziesz gdzie chcesz i kiedy chcesz nie musisz się nikogo prosić. Ja robiłam co prawda w wieku 18 lat ale nie wyobrażam sobie nie mieć prawka . Kochana jesli się zastanawiasz to powiem ci odrazu nie zastanawiaj się . Wiadomo za pierwszym razem może się nie udać zdać ale ja np. Zdałam za 6 razem i nie poddałam się i dziś jeżdżę gdzie tylko chcę i kiedy chce wtedy kiedy mi potrzeba .

1 polubienie

Pamietaj ze zawsze sie znajdze cos “waznjejszego”. Po szczesliwym rozwiazaniu rozwaz prawko. Zrob sobie “kopertke” i wrzucaj tam $$$ tylko na prawko, czy po zakupach drobne, czy jakies dodatki, ktore czasem wpadaja :slight_smile: uwierz mi to beda najlepiej wydane pieniadze :heart:

1 polubienie

ja do tematu bede mogla powrocic za okolo pol roku wiec zobaczę jak to będzie

@Hedwiga w sumie tez dobra mysl. o tym nie pomyslalam akurat :rofl: dzięki za pomysl
ale w tym wypadku nawet miliony w kopercie by nie pommogly. musi poczekac na swoj czas

1 polubienie

@Mama.Wiki myślę że warto, nawet się nie zastanawiaj ! Zrób to dla siebie i swojej niezależności, nigdy nie wiesz jaka sytuacja może się wydarzyć. No właśnie w takich chwilach podbramkowych doceniasz posiadanie prawa jazdy. Ja nie wyobrażam sobie już funkcjonowania bez PJ !

1 polubienie

Wrócisz jak będziesz na to gotowa, nie ma co robić tego na siłę i się zmuszać żeby tylko spełnić oczekiwania innych :wink: co do oszczędzania ja mam jeszcze taką fajną opcję w swoim banku, że jak płacę w sklepie kartą np. 9,80 zł to mi to zaokrągla do pełnej kwoty czyli to 10 zł i te 20 groszy mi wrzuca na konto oszczędnościowe :laughing: w tym miesiącu od tak o wpadło mi tam 50 zł :relieved:

1 polubienie