Haha super masz swietnego męża, najważniejsze aby cię wspierał w tym to napewno doda ci odwagi i jak poćwiczysz będziesz pewniejsza na kursie . Dasz radę kobiety z wszystkim podołają a już w szczególności my matki ![]()
Trzymamy kciuki @Mama.Wiki
To prawda, a jeszcze zależy gdzie to te busy albo jeździły albo nawet się nie pojawiły na przystanku. Pamiętam jak zaczęłam swoją pierwszą pracę, to właśnie te „ busy widmo” zmobilizowały mnie do kupienia samochodu i to było najlepsze co mogłam zrobić
nigdy więcej już się nie musiałam martwić, no chyba że jakaś sytuacja awaryjna się trafiła ![]()
Ja pamiętam jak były mrozy i busa nie było i do szkoly nie pojechałam, na jedno w sumie dobrze bo wolne sobie zrobiłam ![]()
Ja jeszcze jak miałam egzamin , to była taka brzydka pogoda, deszcz lał , zimno było i słaba widoczność , więc już sobie myślałam że nie zdam i zdałam !
No to u mnie na wsi jeździł tylko jeden autobus 1,5 km ode mnie i o 6:20 musiałam codziennie chodzić na niego pieszo… a powrotny był tylko o 17 i 6 km od domu… więc zawsze jeszcze szukałam kogoś czy ktoś wraca w moje strony…
albo czasem przez las wracałam to był taki strach… nie wyobrażam sobie teraz nie mieć prawka
Masz absolutną rację jak się przeżyło coś takiego to prawo jazdy daje poczucie wolności i bezpieczeństwa. Juz nie musisz nikogo prosić nie martwisz się czy złapiesz autobus czy nie utkniesz gdzieś po drodze ![]()
![]()
Dokładnie… ja nie wiem jak się bilety teraz kupuje i w jaki autobus wsiąść
u nas na osiedlu teraz jezdza co chwile ![]()
Jak sobie przypomnę te czasy, kiedy trzeba było iść po ciemku na przystanek to aż mi się zimno robi ![]()
I jeszcze czekać na tym przystanku, bo opóźnienie jakieś albo autobus się popsuł ![]()
Po ciemku, w zimie lub deszczu. A jeszcze jak jakiś pies wyleciał od sąsiada to już w ogóle
a miałam takiego jednego na ulicy, zawsze jakoś przełaził przez ogrodzenia i jakby miał zegarek w głowie, czekał aż będę szła, żeby mnie pogonić ![]()
![]()
Heheh wtedy przyspieszenie , i bynajmniej człowiek się nie spóźnił ![]()
Haha , ale jest co wspominać
ja to zawsze spóźniona byłam i musiałam biegnąc na przystanek, ale chociaż się obudziłam dobrze i trening zaliczony ![]()
Dobrze, że u nas to zawsze jeszcze chwilę czekali jak się ktoś spóźnił
a za mną to niestety często haha
O nie ja przez las bum nie szła sama jeszcze po ciemku🙈 masakra nie wyobrażam sobie chociaż znam też pełno osób co rzez las szły codziennie do szkoły bo akurat niedaleko lasu mieszkałam a zraz po drugiej stronie lasu mieszkało trochę ludzi ,treaz pobudowało się tam więcej osób ale każdy ma samochód i dzieciaki wozi autem do szkoły.
Ja zdawałam 23 grudnia. I tyle śniegu było wtedy. Ale o mojej godzinie jeszcze jeden chłopak tylko zdał, nie mieli litości przed świętami
Pewnie musieli zarobić , jeszcze w starym roku … @Patrycjaw25 u nas niestety nie ma wyboru , musiałam iść przez ten las bo jak inaczej ![]()
No rozumiem a chociaż rowerem było jechać zawsze to jakoś szybciej ten las przejedziesz a potem gdzieś przypiąć lub dogadać się z kimś że ten rower bedziesz u nich zostawiać.
Miałam koleżankę która mieszkała myślę że z km to lekko od drogi i właśnie taką polna, zarośnięta przez las i drzewa i ona codziennie do szkoły na pieszo chodziła . Ja się balam autem tam po nią jechać a co dopiero iść. Ale jak ktoś się też wychowuje w takich okolicznościach to też jest przyzwyczajony i nie myśli nawet o tym…
Ja też zdawałam w grudniu i miałam nadzieję że udzieli im się świąteczny nastrój albo chociaż śnieg spadnie i nie będzie widać linii przy parkowaniu. Śnieg nie spadł, egzaminator trafił mi się podobno najgorszy z całego wordu ale jakoś zdałam ![]()