A no to dobrze
wrazie jak byś miała znów taki przypadek to warto sobie kupić w aptece dla swojej pewności. Ale powiem ci że u mnie w szpitalu zawsze robili badania kontrolne po wykonaniu KTG więc dziwne że nie zrobili ci . A co do terminu ale super
niedługo znów zostaniemy ciociami
kolejny maluszek będzie już na świecie
już kilka osób z forum powita swoje maluszki w styczniu:smiling_face_with_three_hearts:
Ja miałam ktg u położnej i tez nigdy nie miałam badań kontrolnych. Kupiłam dla świętego spokoju papierki lakmusowe i zapisałam się na wcześniejszą kontrolę u ginekologa, ale prowadziłam ciążę w lux med więc za wizyty nie płaciłam i mogłam umówić się nawet za godzinę do dowolnego lekarza jak coś mnie bardzo niepokoilo
Oo to super , a miałaś pewnie wykupiony abonament w luxmedzie? Ja to jak mieszkałam w Lublinie to wszystkie badania robiłam w luxmedzie przy pierwszej ciąży i płaciłam za każde ale nie miałam wykupionego abonamentu bo nawet nie wiedziałam wtedy że jest taka możliwość a teraz tu gdzie mieszkam badania robiłam w osrodku zdrowia i płaciłam tylko za te niepodstawowe .
Akurat mam z pracy lux med ale można też wykupić abonament tylko wtedy nie wiem czy to jest takie opłacalne. Chcialam dopisać synka do swojego abonamentu ale wychodziło za drogo - chyba coś koło 180 zł miesięcznie
Ja chodzę do przychodni na KTG, za które normalnie płacę i lekarz rzuca tylko okiem na moje wyniki.
Mojego lekarza prowadzącego akurat nie ma i ta Pani doktor akurat była w zastępstwie, chociaż położna jak mnie podpinała do KTG to powiedziała żebym zagadała do Pani doktor to może mi zrobi USG skoro ostatnie miałam miesiąc temu, no ale nie zrobiła, bo faktycznie na wizytę do niej nie byłam umówiona, zresztą też bym musiała zapłacić…
No nic. Może nie potrzebnie że się nie odezwałam, a może to faktycznie tylko pot…
Trochę się pocieszam, że skoro KTG wyszło dobrze to chyba tych wód jest wystarczająco ![]()
A to nie jest tak że wody są ciągle produkowane, i nawet jeżeli się Sączą to są uzupełniane? Ja przed przyjęciem do szpitala nie miałam USG 2 tygodnie, a badania 3 to bardzo długo mi się to wydawało, ale z racji tego że ja już tak strasznie spanikowana byłam, że najlepiej to bym codziennie na ktg chodzila
Nie no, właśnie to uzupełnienie to chyba tak nie działa
Nie wiem zresztą. Jak wygląda to sączenie też nie wiem i ile tego powinno wyciekać żeby to potwierdzić i w ogóle zauważyć też nie wiem…
Wcześniej np miałam dużo kremowego śluzu, teraz mam go mniej, jest właśnie taki bardziej wodnisty.
Ruchy małego czuje codziennie, trzeci raz byłam na KTG które wyszło ok, więc mam nadzieję że już tak zostanie.
U mnie lekarz ma każdej wizycie robił USG dzięki temu wiedziałam czy wszystko jest ok . Ale wiem że niektórzy lekarze nie robią co wizyta tylko pacjentki przez całą ciążę mają kilka tylko USG dla mnie to troche dziwne bo przez tylko zwykłe badanie co lekarz może stwierdzić
jedynie co to czy szyjka się skraca czy nie…a co z poziomem wód płodowych, co z biciem serca, przepływów przez łożysko…kobieta wychodzi po takiej wizycie i nic zbytnio się nie dowiaduje o stanie dziecka i jego rozwoju.
W Polsce podobno ciąża jest mocno zmedykalizowana. W Norwegii wykonuje się tylko 3 USG w czasie ciąży. Ostatnio widziałam taka rolkę z wizyty u Amerykanki to lekarz jej mierzył obwód brzucha, ile się zwiększył oceniał rozwój ciąży i też bez USG było. Ja tam też wolałam z USG. Jeszcze jak się czuje ruchy dziecka to inaczej, ale ta początkowa ciąża to nie wiadomo co się dzieje w małym brzuszku.
Oj tak, ja na początku żyłam w ciągłym stresie o maluszka, czy na pewno wszystko ok. Później jak czułam ruchy dziecka to czułam się już pewniej, ale … jak długo ich nie czułam to też trochę panikowałam, więc kładłam się na lewym boku i czekałam (wtedy miałam największą szansę że poczuje ruchy). Na początku ciąży miałam też plamienia i nie wyobrażam sobie że lekarz na wizycie nie zrobiłby mi USG.
Dobrze że jednak żyjemy w Polsce gdzie ciąże są tak monitorowane, też słyszałam że w innych krajach tak często nie robią USG jak w PL
Ja mialam usg co wizyte , i nie wyobrazam sobie zeby bylo inaczej . Przy kazdej wizycie lekarz ocenial wzrost maluszka i wage , ilosc wod plodowych . Napewno przez to czulam sie bezpiecznniej . Za to ktg w gabinecie mialam wykonane 2 razy (+1 raz , bo za drugim razem mala tak szalala w brzuchu , ze wyniki to byl jakis kosmos) w szpitalu wiadomo , wlasciwie ciagle pod ktg
ja z ruchami dziecka tez szalalam , bo czasem mialam wrazenie , ze w ogole ich nie czulam , dlatego kupilam detektor tetna plodu i to mnie bardzo uspokoilo , jak mialam jakies watpliwosci to nie jechalam odrazu do szpitala tylko sprawdzalam detektorem , jakby kiedykolwiek byl problem ze znaleznieniem tetna to wtedy odrazu szpital a tak to bylam pewna , ze wszystko jest wporzadku . Niestety pozamykali nam oddzialy w okolicy i do najblizszego szpitala mam dosc spory kawalek
Dla mnie ta ciąża to ogólnie strach, lęk i wszystko co możliwe. W styczniu straciłam ciąże w 8 tygodniu i było dla mnie to mega traumatyczne przeżycie, na szczęście przy kolejnej próbie udało się i obecnie 37 tydzień ciąży. Ale tak panokowałam z wiyty na wizyte, te pierwsze to wychodziłam zapłakana z ulgi z gabinetu, że wszystko jest oki. Każde prenatalne to też był taki strach. Dlatego tak bardzo bym chciałam już urodzić i trzymac tego bobasa już w dłoniach.
Na każdej wizycie oczywiscie mialam cały komplet badań, jie wyobrażam sobie isc na wizyte i nie sprawdzić wszystkiego
Przykro mi ![]()
Ale super ze sie udało napewno bedziesz super mamą ![]()
![]()
![]()
Jestem! Już mam prawie 5cio latka ![]()
to kolejny bobas ![]()
W Anglii w zasadzie do 3 miesiąca robią tylko USG żeby sprawdzić czy faktycznie jest ciąża a następne robią dopiero w 4-5 i kolejne pod koniec. Tam się nikt ciąża nie przejmuje a do 3 miesiąca jest na zasadzie jak dotrYmasz to będzie a jak nie to nie. Na zwolnienie możesz iść dopiero w ostatnim trymestrze nie ma tak jak u nas. I jak rodzisz to w ten sam dzień wychodzisz do domu oczywiście jak wszystko jest w porządku
A mi się zawsze wydawało, że ciąża to taki przyjemny miły czas, że człowiek sie niczym nie przejmuje i nie stresuje, ale szybko się przekonałam, że to nie tak
nie wiem, żyłam w jakieś bańce nieświadomości, albo po prostu mnie ten temat wcześniej nie interesował, a tu nagle jedno, drugiej trzecie badanie, stres bo jedno nie wyszło, trzeba robić znowu, a potem te prenatalne i znowu stres co tam wyjdzie, później coś w moczu nie tak i znowu stres. Miałam wizyty co 4 tyg i na początku jak jeszcze ruchów nie czułam to też to było stresujące czy na pewno wszystko ok
mój błąd to było jeszcze to że na początku dołączyłam na fb do różnych grup ciążowych - tam się naczytałam różnych historii i przez to też się trochę zeshizowalam
Ja też oszalałam na tych grupach, jak mamy opisywały wszystko, dużo tam traciło ciaże ze sie nie udawało itp
ginekolog powiedziała żebym sie wypisała z tych grup ![]()
Ale faktycznie, teraz jest lepiej gdy czuje sie ruchy dziecka codziennie bo to daje mi taki luz ![]()
To prawda, jeśli chodzi o opiekę nad kobietą ciężarną, ilość badań itp, to w Polsce naprawdę nie możemy na to narzekać i myślę, że to na plus, że jest to tak monitorowane
Ja tez tak myslalam , i zawsze slyszalam , ze ciaza to.najpielniejszy moment zycia kobiety . Eheee , ciagly stres , wieczne badania , wieczny stres , zmiany hormonalne , zmiany w ciele, wiadmo , ze wszytsko to wynagradza wyczekiwana dzidzia jednak absolutnie ciaza to nie jest taki blogi stan ![]()
@Karcia w niemczech tez , ciaza jest ciazą dopiero od 3 miesiaca . Jak pojdziensie do lekarza wczesniej to mowia "nie ciesz sie jeszcze " i konieta w ciazy nie jest chroniona jak w polsce (nie w takim stopniu)
I tak, te grupy na fb jeszcze dodatkowo potrafiły zestresować. Mi ginekolog mówił żebym nie kupowała detektora tętna bo dodatkowo będę się stresować i bardzo dobrze że go posłuchałam, bo miałam łożysko na przedniej ścianie i ciężko było znaleźć tętno nawet w 3 trymestrze. W 7 miesiącu poszłam na wizytę do położnej przed wizyta u ginekologa i położna się pyta jak tam u mnie, to powiedziałam ze w końcu super, że brzuch nie boli, plecy już też tak bardzo nie bolą, że zaparcia mi przeszły no i ogólnie idealnie się czuję, po czym zaczęła mnie badać detektorem i była widać że mocno przestraszona bo tętna nie mogła znaleźć. Ja dosłownie 3 min przed wizytą czułam kopniaki więc byłam spokojna zwłaszcza że poprzednio też był problem ze znalezieniem tętna. I jak już wkoncu znalazła tętno to mówiła że się strasznie przestraszyła i bała mi się powiedzieć że nie może znaleźć i już chciała do szpitala mnie wysłać itd