Problematyczne Rozszerzanie diety

Dlatego bez sliniaka zazwyczaj po każdym jedzonku muszę przebierać córcie i moczyć ubranka bo tak to chyba wszystko byłoby jednorazowe :D 

Paatka a puszczają wszystkie ubranka? ja mimo tego słynnego mydełka z którego kiedyś byłam tak zadowolona, czy vanishu to nadal nie umiem usunąć niektórych plam

Tez mam takie plamy które nie zeszły niczym i nie mam pojęcia z czego one są

Meg jak odrazu wezmę mydelkiem na świeżą plamę to schodzi bez problemu na zaschnięte już muszę zamoczyć i tak trochę leżą do pralki dodatkowo vanisch i schodzi 

Najgorsza jest zaschnięta plama po marchewce :/ tego niczym nie idzie ruszyć.. 

Nam.na plamy bardzo pomaga oxy z biedronki w płynie. Oczywiście trzeba te ubranka bezpośrednio po posiłku przeprac,ale tylko ten produkt nam pomaga. Niektóre plamy zostawiam i schodzą,a na bananach i pomidory muszę syzbkow ylac płyn bo to jest moja największa zmora

Ja mam problem z plamami po spagetti 

Ja niestety nie zawsze przebieram po jedzeniu bo mi sie nie chce, albo nie zauważę i trochę tych ubrań z plamami mam i nie bardzo jest jak ich się pozbyć. 

To ja na chwile obecna mam obsesje przebierania jak plama :) No chyba ze je ziemniaki albo ryz :)

Jak.body ma plamki to jeszcze pikuś bo można na nie bluzeczkę nałożyć 

Ja jakbym miała przebierać mlodszego po każdym ulaniu to bym nie nadążyła z praniem. Bo to zdarza się wciąż jeszcze kilkanaście razy dziennie. 

U mnie na szczescei nie bylo tego problemu. Moze z 5 razy od urodzenia mi ulala.

Łoo no to u nas było podobnie z ulewaniem jak u Figi potrafiłam i 10 razy przebieram plus siebie parę razy na dobę bo obie cale mokre byłyśmy. To był horror do końca 4 miesiąca

Mazia czasem niezawaze i idę z taką "broszka" na spodniach np do sklepu... Masakra. Najgorzej jak już go ubiorę wyjściowo i siebie i wtedy chlusnie..

Oj ja też nie przebieram małej jak zrobi małą plamę no chyba że je zupę i cała bluzkę ma mokra to wtedy tak. 

Z ulewaniem nie miałam bardzo problemu zdarzyło jej się ale sporadycznie 

Figa choć ulewanie za nami to często z palma idę na miasto ,jak się ma dziecko to jedna plama to nie plama :-D no jak zauważe już na klatce schodowej,albo jak ajetsem ubrana w płaszcz to nie ma bata by się przebrać

Figa dokladnie ja tak samo jak.coreczka dużo ulewala 

Ja dziwnymi plamami przestałam się przejmować jak idę no na spacer. Zdarzyło się że wyszykowana przbieralam i mnie brzydko pisząc obsrala 

Kosiaszk teraz mi się przypomniało jak szłam z mała na bioderka. Była wczesna wiosna, rozebrałam ją w poczekalni pełnej ludzi podnoszę by ścignąć sweterek , a ta ulała na mnie na płaszcz. Zaznaczę, że nie ulewała w małych ilościach tylko zawsze z grubej rury. Nim weszłam z nią do gabinetu juz była przebierana, a w dodatku jeszcze podczas zmiany pieluchy mi się obsikała. Był szybki powrót do domu bo obie wracałyśmy mokre i brudne :D 

moja na szczesnie nie ulewała jedynie jak piła to sie polewała..ale ja to jestem taka ze przebieram