niestety takie otwarte produkty idą na straty i pracownicy nie mogą sobie tego zjeść, czy zabrać
tak samo jak produkty są po terminie wszystko idzie do kosza. Jest taka grupaludzi którzy się nazywają się freganami i oni bardzo często właśnie chodzą na śmietniki takich większych dyskontów i wybierają to jedzenie, bo często te wyrzucone produkty są nadal mimo wszystko dobre do spożycia.
Jednak teraz coraz ciężej z tym bo coraz więcej dyskontów ma zamykane kosze ![]()
Ja kiedyś widziałam jak Pani ze sklepu narobiła awantury, bo małe dziecko na oko taki 3/4 latek zjadł właśnie takie winogronko. Myślę, że mama nawet tego nie zauważyła, bo wybierała inny rzeczy, a ten maluch chapsnął to winogrono. Jeeju jak ta Pani krzyczała, ten chłopiec zaczął płakać, matka nawet nie wiedziała co się dzieje. Ja również to rozumiem, ze tak nie powinno się robić, ale to tylko dziecko, można to jakoś wytłumaczyć, zwróci uwagę rodzicowi ale żeby odrazu robić taką awanturę ?! To już trochę przesada ![]()
![]()
@Patrycjaw25 fajnie
dzieciaki na pewno miały super zabawę
ja planjje na wtorek pieczenie i dekorowanie. Pierwsze takie z Malym. W tamtym roku nie byl zainteresowany.
Moja przyjaciółka mieszka w Warszawie i mówi właśnie że tam u nich przy biedronce stoi kosz gdzie ludzie często nurkują i wybierają sobie coś , i to nie koniecznie jacyś biedni czy coś tylko mówi że normalnie ubrani i to nawet ładnie ![]()
![]()
@MamaKins masakra przecież to tylko dziecko…można delikatnie zwrócić uwagę w stronę rodzica żeby pilnowało i tłumaczyło żeby dziecko nie jadło ale nie odrazu krzyczeć na nie…ludzie są bez sumienia…moja córka kiedyś poszła i otworzyła sobie cukierka jak zobaczyłam odrazu powiedziałam że tak nie można i jak będzie jeść to pani ją skrzyczy🤣 i już dawno nie widziałam żeby jadła sobie tak coś ze sklepu😄
@Kalusia161 ja pamiętam poerwszy raz jak robiłam z pierwszą córką miała 2 lata , to bardziej była zainteresowana wyrabianiem ciasta ![]()
Ojej dziecko musialo sie przestarszyc … ja tez nie rozumiem tych niepotrzenych emocji , chyba na miejscu tej pani po prostu bym poprosila zeby na drugi raz bardziej pilnowala malucha nawet z racji tego , ze te owoce sa nie myte , wiec szkoda zeby malucha bolal brzuszek . Przeciez nie byloby sensu kazac jej placic bo 1 winogrona nie zwazy , a jak by pani kupila wiecej to co ? Oderwie jej to 1 winogrono i odlozy spowrotem ![]()
@Patrycjaw25 @asiam1 no właśnie wystarczyło troszkę empatii i zrozumienia, przecież to dziecko nie zrobiło tego specjalnie, a to jedno winogrono nie doprowadzi do upadku biedronki
a czasami mama naprawdę nie zauważy, sama pamiętam jak poszłam na zakupy z synem i wybierałam jakieś warzywa, stał obok mnie i dosłownie na chwilę straciłam go z pola widzenia, a on się już wgryzł w bochen chleba
no i nie było wyjścia i trzebabylo kupić ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał mi za to zrobić awanturę
Jak zupy nie sa często spotykane? Żyje w jakimś innym świecie ;D
Chodziło dokładnie o zupę siemieniotkę i moczkę ![]()
Raczej rzadko już spotykane nawet w Śląskich domach.
U mnie mąż kupił opakowanie pierników, i pisaliście o tym Shreku i poleciałam sprawdzić ale okazało się za wsi zwykle
i mam kolejna foremkę ciasteczka
A mnie zawsze jest podział obowiązków- przygotowania dzielimy z mamą i siostrą ![]()
Z mojego „przydziału” co roku robię uszka, piekę pierożki z kaszą oraz przygotowuję mój popisowy sernik Oreo. W tym roku planuję dorzucić jeszcze rybę po japońsku albo po grecku ![]()
![]()
Kusi mnie jeszcze gwiazda makowa, ale nigdy nie robiłam ![]()
![]()
![]()
Ooo bochen chleba to juz wiekszy kaliber
ale z drugiej strony pamietam jak bylam mala to wchodzilam z mama do sklepu i odrazu robilam sie glodna
mama dawala mi bulkeb/paczka/drozdzowke i po prostu mowila pani na kasie , ze zjadlam jakies pieczywko . Pano doliczala do rachunku i bylo po problemie
No właśnie, bo to jest takie ludzkie podejście, tak było od zawsze w sklepach! Mi to zawsze się chciało pić jak byłam mała i prawie zawsze pani kasowała pusty kartonik po soku ![]()
Moja porwała kiedyś nektarynke w sklepie i ugryzła, to wzięłam ją do kasy a Pani na kasie takie oczy czy to jakaś mysz ugryzła, a ja ze myszo córka
co do pieczywa to niestety tak nauczyłam że przy kupowaniu rogalików odrywałam kawałek dla świętego spokoju , tak zostało i teraz nie może być inaczej ![]()
Mój na szczęście już wyrósł z tego podjadania w sklepie, bo jak miał dobry dzień to potrafił całą bułkę opędzlować i weź się później tłumacz czy to była jedna bułka czy dwie
teraz się „rozbija” małym wózkiem i robi swoje zakupy ![]()
![]()
No to na kiedyś widziałam, jak jakaś starsza Pani ugryzła cukierka żeby posmakować i go z powrotem zawinęła i go nie wzięła ![]()
![]()
O matko jedyna
brak mi slow , kiedys robilam ciasto z cukierkami “michalki z wawelu” i jak rozpakowywalam to tez mialam polowe ale tez go wyrzucilam bo cos mi nie pasowalo ![]()
Ja też jak takiego widzę to zaraz wyrzucam, fuj jak tak można , jak już wzięła ugryzła to mogła zjeść go do końca a nie inny za niego zapłacić muszą
O matko, nigdy mi się nie trafił taki nadgryziony cukierek - na szczęście- ale nie wyobrażam sobie co tacy ludzie mają w głowach… Jak tak można!?
Nie chodzi już o to czy ktoś za to zapłacił , ale ja całą resztę już bym ze smakiem nie zjadła jak bym miała taką świadomość że są tam nadgryzione cukierki , zraziło by to mnie całkowicie ![]()
Nooo. Mnie też zraziło, tym bardziej że to widziałam i nawet zwróciłam uwagę tej Pani ale nie pamiętam już co ona tam powiedziała , ale na równi coś pomruczala pod nosem