U mnie w ciąży najlepiej sprawdzały się najprostsze rzeczy i dużo ostrożności. Przede wszystkim ciepło i odpoczynek, serio niedoceniane, a bardzo pomagają. Piłam dużo ciepłych napojów, głównie herbaty z lipy, malin albo rumianku, do tego woda z miodem i cytryną, ale cytrynę dodawałam dopiero jak napój trochę przestygł. Na gardło świetne było mleko z miodem i masłem na noc albo płukanie gardła solą czy naparem z szałwii. Przy katarze inhalacje z soli fizjologicznej albo zwykłej soli kuchennej bardzo pomagały, a nos przepłukiwałam wodą morską. Na zatkany nos spałam z wyżej ułożoną głową. Na kaszel domowy syrop z cebuli był niezastąpiony, choć zapach wiadomo jaki. Unikałam wszystkiego na własną rękę bez konsultacji, nawet zioła sprawdzałam czy są bezpieczne w ciąży. Jeśli coś się ciągnęło albo dochodziła gorączka, zawsze dzwoniłam do lekarza, bo w ciąży lepiej dmuchać na zimne. Najważniejsze było dla mnie słuchanie organizmu i danie sobie prawa do zwolnienia tempa.
Haha moje kolezanki ske smialy , ze ja mam stara dusze
stad ta fascynacja roslinami , chyba cos w tym jest ![]()
![]()
To moje akurat nie xd ale chyba kupię skoro to takie zdrowe
tylko gdzie to dostanę? leroy, brico czy Castorama? A może tylko kwiaciarnia?![]()
Ja też nie jestem fanką jej zapachu.
A syrop jest banalnie prosty w zrobieniu i wydaje mi się że i też skuteczny, na pewno nie zaszkodzi ![]()
@ironiczniepateyczna najlepiej to od kogoś wziąć szczepkę tej roślinki. Ja w takich marketach nie widziałam w kwiaciarniach tym bardziej, więc szczerze nie wiem gdzie można to teraz nabyć. U nas akurat to nabytek od ciotki ![]()
Oo ooo dokładnie , bądź na klatkach schodowych w blokach - a wiesz kradzione lepiej się przyjmuje ![]()
![]()
![]()
![]()
No tak xd tylko trzeba wyczaić w którym bloku ![]()
Oj tak i wystarczy uciety wierzcholek wlozyc do wody z weglem aktywnym i pusci korzenie .
W sumie rozmawiałam z mamą i wie, która ciotka go ma więc nie będę musiała chodzić po blokach ![]()
![]()
![]()
![]()
W razie jakby ktos nie mogl znaleac a bardzo chcial to moge uciac od siebie i ukorzenic i wyslac ![]()
Oj tak odpoczynek i zwolnienie tępa dużo dają. Ja dopóki chodziłam do pracy w ciąży non stop łapałam przeziębienie a to migreny a jak poszłam na l4 to wszystko odpuściło.
Mnie na poczatku ciazy dopadły zatoki… masakra ,meczyłam sie miesiac . Woda morska i inchalacje z soli fizjologicznej pomogly. Pomagała tez seria Prenatal .