Drogie mamy, jakie akcesoria przy rozszerzaniu diety sprawdziły Wam się najbardziej? Rozwińcie proszę Wasze wypowiedzi i napiszcie dlaczego akurat ten śliniak/ten talerzyk czy ten wybrany kubeczek? Co je wyróżniło i poprawiło komfort użytkowania?
![]()
Łyżeczki do karmienia, z długą rączką i płaska częścią lyzeczkowa. Zdecydowanie łatwiej było z takiej pobierać pokarm. Kubeczek przechylony do picia, łatwiej było dawkować wodę. Ze śliniaczkow korzystaliśmy tylko na początku, z fartuszków, najbardziej zabezpieczały przed ubrudzeniem. Talerzyki mieliśmy bezprzedziałowe, ale dlatego że czytałam że takie są lepsze, bo przedziałowe mogą powodować że potem dziecko nie chce żeby pokarm wzajemnie się dotykał.
Miska z przyssawką ja kupiłam Babyono ale ostatnio zobaczyłam że Canpol ma chyba identyczną, świetne są bo można o ten większy brzeg obejrzeć łyżeczkę z nadmiaru, jest wysoka, do zmywarki mikrofali więc łatwo umyć łatwo podgrzać, a przyssawką daje możliwość ustawienia jej na blacie by się nie przesuwała czy by mała jej nie straciła.
Kolejną rzeczą były łyżeczki z Rossmann idealne na początek rozszerzania diety bo płaskie ale dość szerokie, teraz idelane są dla nas łyżeczki z Canpol zmieniające kolor bo widzę czy posiłek nie jest za gorący, mała też chętnie chwyta ta treningową mniejszą łyżeczkę i świetnie sobie nią daje radę.
Bidon z panda Canpol świetnie nam się wpasował w czas RD, mała szybko załapała o co chodzi, a piękny rysunek sprawia że chętnie go chwyta, jest lekki i poręczny więc idelany dla malucha.
Ostatnią rzeczą są śliniaki, my najbardziej lubimy z akuku fartuszek, z action takie zwykłe zapinane na napy bo idealnie przylegają, są szerokie ale nie za długie oraz z robik.radom bo mimo że biały to pięknie wszystko z niego schodzi
Naczynia z przyssawka , na początku moje dziecko bardziej oglądało niż jadło a dzięki przyssawce od razu nie lądowało na ziemi , jeśli chodzi o śliniaki to polecam te Lovi silikonowe z kieszonka , ładnie przylegają do szyji dziecka i nie odbarwiają się od jedzenia . Pierwsza łyżeczka tylko ta płaska od Lovi , wygląda niepozornie ale jak łatwo się nią podaje to jest niesamowite . Jak ja zobaczyłam to pomyślałam że będzie okropna bo taka płaska że wsuztsko będzie z niej spadać ale było przeciwnie . Bidonu używamy tego malutkiego z Lovi , jest lekki , ma wygodne rączki do trzymania więc dziecko nie ma problemu z utrzymaniu butelki
Śliniaczek koniecznie silikonowy! U nas sprawdził się niesamowicie. Córka czasami go sama gryzie, bo idą ząbki, a jest też prosty w czyszczeniu, nie ma przebarwień etc. My mamy akurat z Lovi.
Zestaw talerzy i miseczek, mamy i Lovi i Canpol i oba sprawdzają się bardzo dobrze. Fajna jest też spłaszczona wąska łyżeczka od Lovi na start, kiedy dziecko jeszcze nie do końca łapie.
Otwarty kubek, mam kilka 2 z Canpol, otwarty od Lovi zwykły i ten z tą zabezpieczającą zastawką. Wszystkie się sprawdzają, bo mała dość szybko załapałapicie z kubeczka.
No i na spacerki rewelacyjne są bidony od Canpol ![]()
My na razie na poczatku rozszerzania synek ma 5,5miesiaca… i to glownie w zlobku probuje nowych smakow ![]()
wiec w domu to dluga lyzeczka z lovi jest naszym faworytem
ale przy starszym synku to u nas najlepiej sprawdzil sie silikonowy sliniak z kieszonka – mega ulatwia sprzatanie, bo wiekszosc spadajacego jedzenia laduje wlasnie tam, a nie na ubranku czy podlodze. Do tego latwo go umyc pod woda albo wrzucic do zmywarki. Jesli chodzi o talerzyk, to polecam taki z przyssawka – dziecko nie zrzuca go od razu ze stolu, wiec jest duzo spokojniej przy posilkach. Kubeczek do nauki picia mielismy zwykly otwarty, maly i lekki – super na poczatek, bo maluch uczy sie od razu normalnie pic, a nie przez ustnik czy slomke. Troche wiecej rozlewania, ale szybko lapie o co chodzi ![]()
Teraz dostalismy do testowania ten z lovi i czekamy az maly usiadzie samodzielnie zeby mogl zaczac nauke picia…generalnie im prostsze akcesoria, tym latwiej i dla rodzica, i dla dziecka…
Miseczka z przyssawką z Canpol bo właśnie ma przyssawkę i jest mniejsze prawdopodobieństwo że spadnie. Do tego śliniaczek też na początku mieliśmy Canpola z pieskiem bo był z ceratki i bardzo łatwo się go myje poza tym jest duży ale jednak śliniak z kieszonką jest hitem bo to co miało by spaść na kolana spada do kieszonki. Płaskie łyżeczki bo są małe i dziecko ściąga wargami.
U nas przy rozszerzaniu diety najbardziej sprawdziły się śliniaki z kieszonką silikonową. Na początku używałam zwykłych materiałowych, ale po kilku dniach miałam wrażenie, że piorę non stop
. Silikonowe są nie do zdarcia wystarczy przetrzeć, szybko schną i co najważniejsze ta kieszonka naprawdę łapie większość spadającego jedzenia, więc mniej sprzątania wokół dziecka.
U nas hitami były: śliniak z rękawkami Mushie – uratował niejedno ubranko
i mata tej samej firmy-sprzątanie po posiłkach stało się o niebo łatwiejsze, wszystko lądowało na niej zamiast na podłodze, silikonowy talerzyk z przyssawką, który faktycznie się trzymał i nie był rzucany o podłogę
, oraz kubeczek Doidy – maluch szybko załapał, jak pić jak „dorosły”.No i jeszcze łyżeczki silikonowe Canpol Babies, delikatne dla dziąseł:heart:
Wybierałam materialy z ktorych resztki jedzenia łatwo można było usunąć i które były bezpieczne dla dzieci a tym samym praktyczne przy rozszerzaniu diety.
Śliniak z kieszonką i z dużą regulacją - łatwiej się czyści i lepiej dopasować. Łyżeczka z miękką końcówką - nie zrobi dziecku krzywdy jak maluch jest bardzo chętny do jedzenia i ‘rzuca się’ na jedzenie, miękkie chusteczki, papier ręcznikowy do wycierania buzi
U nas było kilka takich rzeczy ale tak najbardziej to Kubeczek 360 cudowny wynalazek Mały pił jak z normalnego kubka, ale bez zalania wszystkiego wokół. I super do nauki samodzielności szybko ogarnął, jak to działa.
A nie miał problemu z przestawieniem się później na zwykły?
Ale dziala podobnie jak zwykly tyle ze nie wylewa ![]()
U nas zdecydowanie sprawdziły się płaskie łyżeczki z Rossmann - małe, wąskie, płaskie, z długim trzonem; dobrze nam się nimi karmiło córkę.
Do nauki picia wykorzystałam mały kubeczek medela - wlewałam gęste napoje lub jogurty; mała była zachwycona bo kubeczek był idealny do jej małych rączek. Później przeszłyśmy na doidy cup ![]()
No i podstawa u nas byla dobra tarka! Z różnymi oczkami, żeby trzeć produkty na różne faktury ![]()
U nas najlepiej sprawdził się silikonowy śliniak z kieszonką, łatwy w czyszczeniu i zatrzymuje większość jedzenia.
Aaa okej, my dostaliśmy od kogoś taki ale jeszcze nie testowaliśmy z małą
U nas jest problem z tymi silikonowymi bo zawsze jej gdzieś przy szyi jednak odstaje i pod spód się dostaje jedzenie
U nas przy początku rd plaska łyżeczka plus śliniak z materiałem , jedzonko na nim sie zatrzymywało i nie spływało , miałam takie po 3 pakowane ze zwierzątkami z materiałowymi sznureczkami do zawiazywania bez kieszonek właśnie od Canpola, plusem było to,że od razu w ten materiał mogłam na szybkości buziaka wytrzeć.
Z czasem gdy mloda zaczęła jeść rączkami śliniak z kieszonką wybrałam ,jedzonko z buzi wlatywalo do tej kieszonki a nie na nóżki i nie wgniatywało sie w fotelik do karmienia oraz talerzyk z przyssawką, żeby nie zrzuciła go na ziemię.
Bidonik od 6 mca podałam z obciążnikiem , złapała temat za drugim razem ![]()
P.S. przy drugiej córce planuję kupić już matę na podłogę ,bo od rzucania widelcem, nozem sa mini dziurki w panelach oraz szybciej bedzie jedzonko mi powycierać z tej maty jak paneli.
Tak to prawda geniusz go wymyślił ![]()
Ooo a może trafiłaś na jakiś gorszej jakości próbowałaś inne ?