Przygotowanie do porodu

Ja w homeopatię nie wierzę, bo ja w czary nie wierzę. I w ciąży w życiu bym nie jadła nic takiego. Po ciąży to tak, bo raczej to są cukierki, ale w ciąży bym nie ryzykowała. 

Efekt placebo :) jak sobie wmówimy to się zawsze sprawdzi. Ja czasem sobie wmawiam ze mi słabo i zaczynam mdleć hehe dopiero zaczynam myśleć że przecież dobrze się czuje i wszystko wraca do normy mózg rządzi całym ciałem 

Wiele osób wierzy że heomapatia pomaga. A używaliście Camili? To jest przecież lek homeopatyczny

Natinka aż tak? :) 

Aneczka nie nie używałam. 

Ja wierzę w działanie leków homeopatycznych. Niekoniecznie tych które mają wpływ na przebieg porodu, ale ogólnie myślę że pomagają. W ciąży raczej bym się nie zdecydowała na ich stosowanie.

Myślę i że niektóre leki które nie są homeopatyczne też działają placebo 

Patka tak, tylko ja mam tendencję do słabnięcia więc jak sobie wmawiam to dużo mi nie brakuje 

Podobno to w ogóle nie działa. Najlepiej jest chodzić po schodach i w ogóle sporo chodzić. Na taki etap dobre są też bocianie kroki- jedna z pozycji porodowych.

Chodzenie po schodach... Nie wiem czy mi pomogło ale miałam już skurcze od rana i koło południa ucichło więc zaczęłam chodzić po schodach oczywiście w granicach rozsądku i wieczorem urodziłam 

Hahaha chodzenie po schodach.... Wiecie ile ja po tych schodach biegałam! I nic z tego! Codziennie po kikkanascie razy zlazilam z 4 pietra na parter i z powrotem pare razy! Chodziłam po wode codziennie do sklepiku ktory byl na poziimie minus 1 wiec tez trochę robiłam tych schodow a dziecko ni chu chu wyjsc nie chcialo! Oksytocyne dostawalam tyle razy i nic! Masci na skrocenie szyjki z prostaglandynami i tez nic z tego lekarze nie wierzyli w to co widzieli. Mysle ze duze znaczenie tez ma przygotowanie psychiczne na porod kobieta może byc tak zestresowana ze zablokuje sie i dziecka sie nie da zmusic do wyjscia sposobami medycznymi czy tez takimi spacerkami po schodach. 

Mnie ruszylo samo jak mi dali spokój.... Sama zaczelam mowic do brzucha ze chyba czas wyjsc i synus mnie chyba posluchal :) 

 

A co do owiniecia pepowina moj mlody tez byl owiniety wokol nozek wokol brzucha i szyi jakos tak juz nie pamietam dokladnie jak to bulo ale lekarze zdziwieni byli dlugoscia pępowiny ze urodzil sie owiniety i pepowiny starczylo ze nie byl jakos podduszony. 

Mama inki takie rzeczy działają ale trzeba wcześniej wprowadzać około 37tc a nie po terminie. Mi nie pomogło nic ale np masaż sutków po fakcie dowiedziałam się że musi być w pewien konkretny sposób wykonywany bo inaczej ie prxysoiesza porodu tylko poprostu to zwykły masaż. Wiele sposobów piznsosm6po fakcie ale teraz przynajmniej będę wiedzieć na przyszłość 

Ja mało po schodach chodziłam bo na parterze mieszkam. Urodziłam w terminie 

Każdemu coś innego pomaga. A czasem jest tak, że Maluszek i tak nie chce wyjść :)) Ja miałam poród wywolywany przed terminem więc nawet nie zdażyłam nic popróbować.

Te schody to jednak chy a przereklamowane. Ja nie musiałam nic kombinowac bo urodziłam 1 dzień przed planowanym terminem

Wiele kobiet uważa że chodzenie po schodach czy mycie okien przyspiesza poród, wg mnie niekoniecznie. Choć jeśli kobieta chce urodzić koniecznie naturalnie to próbuje wszelkich metod żeby wywołać poród.

Ja wolałam poczekać az córeczka będzie gotowa i sama będzie chciała wyjść  

Mi też było ciężko na końcówce, toczyłam się jak kulka i marzyłam, żeby jak najszybciej urodzić, ale nie próbowałam żadnych domowych sposobów i nie mam zamiaru również tym razem. Uważam, że dziecko dobrze wie, kiedy ma się urodzić i nie trzeba mu pomagać. 

Aga tez tak uwazalam ale i tak chodzilam i to nie po to by chodzic tylko wyjść na świeże powietrze trochę. By pojsc po wode do sklepiku szpitalnego dodam ze roznica pięter byla duza i nie korzystalam z windy bo dlugo sie czekalo duza migracja byla itd. Wolalam sobie schodkami isc. 

Ja mam pokój na górze i tak z 15 razy dziennie chodziłam góra dół no kuchnia na dole, więc uważam że schody są przereklamowane

Hej, urodziłam ostatecznie w 38+6 tc :-) cieszę, się że córka postanowiła przyjść na świat szybciej bo wagę miała konkretną 4150 g :-) 

 

Niestety mała ustawiła się źle główką do porodu, odwrotnie niż powinna i poród był ciężki. Ale udało się SN.