Po wielu nocach z licznymi pobudkami to się każdy z jednej pobudki. U nas zawsze syn się budzi ok 2 i chce do nas do łóżka i to przenoszenie go trwa moment i ja to uznaje za przespaną noc
Ja czytałam, że bardzo ważna jest nie tylko pora pójścia spać, ale też żeby dziecko wstawało +/- 30 min o podobnej porze. Mój syn na ogół wstaje o 6. Ale jak dziś spał do 7 to sama z tego korzystałam, i nie chciało mi się go budzić. Więc nie sprawdzone czy to coś daje
Oj tak, jak jest tylko jedna pobudka, to już luksus
Podobno taka regularność naprawdę pomaga wyregulować rytm dobowy malucha. Ale wiadomo, jak trafi się poranek, że dziecko śpi dłużej, to aż żal budzić, każdy spokojniejszy poranek to skarb
A jak się budzi to coś chce np. Jeść albo napić się? Ja to już pisałam gdzieś wyżej że córka znajomych się przestała wybudzać jak ja przenieśli do jej pokoju bo jej przeszkadzało kręcenie się ich, szelest kołdry itd. moja widzę że potrafi się przebudza gdy jest jej za ciepło lub za duszno. Przeanalizuj czy może w sypialni w pewnym momencie nie zmieniają się warunku snu
Dokładnie, czasem takie drobiazgi mają duży wpływ. U nas też zauważyłam, że jak jest za duszno albo coś się poruszy, to od razu bardziej się wierci i łatwiej się wybudza.
U nas też chwilę to trwało niestety ale jakoś półtora miesiąca i przeszło
U nas regres snu w 4. miesiącu był bardzo odczuwalny – synek zaczął wybudzać się co 1–2 godziny w nocy, choć wcześniej potrafił przespać nawet 4–5 godzin ciurkiem. Zasypianie stało się trudniejsze, pojawiło się więcej marudzenia i częstsze karmienia. Na szczęście po około dwóch miesiącach sytuacja zaczęła się poprawiać – nocne pobudki się wyciszyły, a sen wrócił na spokojniejsze tory.
U nas podobnie było, ten regres naprawdę potrafi dać w kość. Dobrze, że u Was po jakimś czasie wszystko się ustabilizowało, bo te nocne pobudki potrafią mocno zmęczyć
Mega mnie to przeraża, mąż ma taką pracę że musi wstać wcześnie rano i ogarniać, więc gdy młoda się budzi i nie chce pójść spać to wysyłam go na kanapę by trochę dospał do tej 5.30 do budzika. Na razie to pojedyncze przypadki bo od początku ładnie spala i nie budziła się z krzykiem nawet na jedzenie. Siedzimy jednak jak na szpilkach bo 4 miesiąc właśnie jest a znajomi nas nastraszyli synkiem wspólnej znajomej który już ma rok i budzi się co 1-2 h a w ciągu dnia drzemki są kontaktowe tylko albo mini czasowe
Rozumiem, to faktycznie potrafi być stresujące, zwłaszcza gdy mąż musi wcześnie wstać. Czteromiesięczny regres snu to spory sprawdzian, ale często to przejściowy etap. Trzymam kciuki, żeby u Was szybko wrócił spokój nocny
Mój syn ma jedną drzemkę w ciągu dnia, trwa tak 2-3 h, ale ma takie dni że po godzinie muszę się położyć z nim żeby spał dalej. Na szczęście mam taką możliwość. Drugi maluch nie będzie miał takiego szczęścia
To super, że masz możliwość dołożyć sobie drzemkę razem z nim to naprawdę pomaga
Też nic nie daje. Ja chodząc do pracy wstaję 6.30 i o tej samej porze budzę małego bo zaraz po 7 wychodzimy z domu w weekend też tak wstaję. Czasem pospie do 7 ale to żądło bo organizm mam tak przyzwyczajony. Więc te ±30 min u nas jest ale nie ma to wpływu na sen nocny
Męczą strasznie i dziecko i nas. Ja do pracy wstaję niewyspana. Mały te wkurzony bo go budzę i tak w kółko
Masz rację, organizm szybko się przyzwyczaja do stałego rytmu, więc te pół godziny tu czy tam często nie robi wielkiej różnicy dla snu malucha. Ważne, że macie regularność
To naprawdę wyczerpujące, gdy wszyscy są zmęczeni
Każdy by chciał spać az się wyspi porządnie, a wiadomo, że na codzien jest tyle do zrobienia, że nie ma takiej możliwości położyć się spać o 21
No niestety i często brakuje tego snu ;/
Chyba musiałam się pożalić, bo od dwóch dni jedna pobudka na mleko ale tak to śpi mocnym snem. Mam nadzieję, że to zmiana a nie jakieś chwilowe. Więc życzę Wam tego samego🫢