To zazdroszczę
mi jeszcze tak świeci , że widzę jak leżeć łóżku ![]()
U nas regres się dopiero zaczął szczególnie to widać w dzień bo strasznie trudno uśpić córeczkę na drzemkę chociaż widać że jest zmęczona ,wieczorami tez zanim zaśnie na dobre potrafi się budzić po kilka razy i wtedy jest nieodkładalna
A mi to tam nie robi różnicy, czy coś świeci czy nie
u mamy jak mieszkałam, to miałam łóżko pod oknem dachowym i też księżyc mi przez okno świecił ![]()
![]()
No to na każdego działa inaczej ![]()
Cześć, odnawiam wątek bo stało się - wchodzimy w regres
wczoraj córka pierwszy raz obudziła się w nocy z płaczem i tylko żeby przytulić, nawet nie na jedzenie. Oprócz tego pobudki na jedzenie właściwie co godzinę
.
W dzień krzyki na zmęczenie ale spać nie pójdzie!
Macie jakieś rady jak to sobie załagodzić? Wiem że z czasem minie, ale może jednak COŚ działało żeby było lżej ![]()
Nie wiem czy jest na to jakaś rada, myślę, że po prostu musicie to przetrwać i mieć w głowie, że to minie, że to może trwać, trochę trwać, ale w końcu kiedyś minie
uzbroić się w dużo cierpliwości, siły i kawy ![]()
![]()
Ja czasem w myślach strasznie się denerwowałam, że jestem niewyspana, że mały sie kreci i wgl, ale potem sobie uświadomiłam, że kurcze to przecież tylko malutkie dzieciątko które sobie nie radzi i potrzebuje swoich rodziców, że to przecież jest mój największy skarb, którego tak bardzo chciałam i potrzebowałam i może to zabrzmi dziwnie i głupio, ale uważam, że to jest PRZYWILEJ, że możemy w nocy wstać do naszego dzieciątka i go przytulić.
Ale pięknie ujęte
ja w sumie na co dzień staram się pamiętać że takie bobasy to płaczą bo inaczej nie umieją pokazać że coś im dolega i coś potrzebują a nie dlatego że na złość to robią ![]()
No właśnie, mąż mi często mówi jak widzi, że się we mnie gotuje : w jaki inny sposób maluszek ma zasygnalizować, że czegoś potrzebuje?
To jest taki naturalny etap ![]()
Mi też tak mąż mówi a jednocześnie sam potem narzeka jak to jemu płacze ![]()
ale ostatnio był taki dzień że już zaczęłam sama płakać że sobie z nią nie radzę to kochany mąż po powrocie do domu po prostu zabrał dziecko i jedynie na cycka mi dawał i znów zabierał ![]()
Niech pierwsza rzuci kamieniem ta która nigdy nie płakała z bezsilności i bezradności nad maluszkiem
to chyba jest taki obowiązkowy punkt do odhaczenia każdej mamy
i wydaje mi się, że to jest też całkiem normalne i naturalne ![]()
A o dziwo dzieci wtedy najczęściej nagle się uspokajają ![]()
Dużo przytulania , i obecność to chyba najważniejsze w tym wszystkim . 🩷
Trzeba jakoś przetrwać, a jednocześnie w dobrych chwilach bardzo je doceniać a w tych złych pamiętać jednak o tych dobrych ![]()
Za kilka lat o tych gorszych nawet nie bedziesz pamietac, tylko o tych najbardziej ekstramalnych i to jak przez mgłę ![]()
Z tipow cos co mojemu synkowi pomaga to jazda autem. I jak byly dni gdzie malo spal, byl marudny to jezdzilam z nim samochodem. To moment gdzie moge sobie puscic audiobooka on usypia i jakos dajemy rade. Najpozniej wyjechalam z nim o 23.
Robiłam tak z pierwszą córką jak miała kryzys drzemkowy koło roku , zwiedzałam okoliczne wsie
boje się teraz jak dopadnie nas taki kryzys i czy się z dwójką będę na wycieczki wybierać ![]()
U nas niestety samochód nie jest złotym rozwiązaniem ![]()
To u nas tak samo , moja córka mówię że jest jakaś inna w aucie wgl nie chce spać .
wszystko ją ciekawi , a syn pierwsze kilka metrów przejechane i już spał ![]()
![]()
A u nas córka zostaje wpięta do bazy , mąż rusza i zasypia i tak samo na spacerze , za zakręt bloku wyjadę z wózkiem i śpi . Mam nadzieję , że to się nie zmieni .
Trzymam kciuki bo bardzo zazdroszczę
u nas trzeba ją ululać i dopiero wózek/fotelik. Przebudzi się i tak ale jest 90% szans że jednak będzie spać ![]()
Nooo ci powiem z tym to trzeba uważać bo moja znajoma albo przesadza albo robi to dla swojej wygody. Codziennie na noc tak usypia 4 latka. Twierdzi że on inaczej nie zaśnie. Wkłada go w fotelik i jeździ tak ok 10 km żeby on usnął ![]()
osobiście jej współczuję że tak dziecko nauczyła ![]()