Regres snu w 4 msc

To zazdroszczę :laughing: mi jeszcze tak świeci , że widzę jak leżeć łóżku :see_no_evil:

U nas regres się dopiero zaczął szczególnie to widać w dzień bo strasznie trudno uśpić córeczkę na drzemkę chociaż widać że jest zmęczona ,wieczorami tez zanim zaśnie na dobre potrafi się budzić po kilka razy i wtedy jest nieodkładalna

A mi to tam nie robi różnicy, czy coś świeci czy nie :rofl: u mamy jak mieszkałam, to miałam łóżko pod oknem dachowym i też księżyc mi przez okno świecił :rofl::sweat_smile:

1 polubienie

No to na każdego działa inaczej :joy:

Cześć, odnawiam wątek bo stało się - wchodzimy w regres :disappointed: wczoraj córka pierwszy raz obudziła się w nocy z płaczem i tylko żeby przytulić, nawet nie na jedzenie. Oprócz tego pobudki na jedzenie właściwie co godzinę :see_no_evil:.
W dzień krzyki na zmęczenie ale spać nie pójdzie!

Macie jakieś rady jak to sobie załagodzić? Wiem że z czasem minie, ale może jednak COŚ działało żeby było lżej :sweat_smile:

Nie wiem czy jest na to jakaś rada, myślę, że po prostu musicie to przetrwać i mieć w głowie, że to minie, że to może trwać, trochę trwać, ale w końcu kiedyś minie :wink: uzbroić się w dużo cierpliwości, siły i kawy :sweat_smile::smile:

Ja czasem w myślach strasznie się denerwowałam, że jestem niewyspana, że mały sie kreci i wgl, ale potem sobie uświadomiłam, że kurcze to przecież tylko malutkie dzieciątko które sobie nie radzi i potrzebuje swoich rodziców, że to przecież jest mój największy skarb, którego tak bardzo chciałam i potrzebowałam i może to zabrzmi dziwnie i głupio, ale uważam, że to jest PRZYWILEJ, że możemy w nocy wstać do naszego dzieciątka i go przytulić.

2 polubienia

Ale pięknie ujęte :smiling_face_with_three_hearts: ja w sumie na co dzień staram się pamiętać że takie bobasy to płaczą bo inaczej nie umieją pokazać że coś im dolega i coś potrzebują a nie dlatego że na złość to robią :see_no_evil:

1 polubienie

No właśnie, mąż mi często mówi jak widzi, że się we mnie gotuje : w jaki inny sposób maluszek ma zasygnalizować, że czegoś potrzebuje?
To jest taki naturalny etap :smile:

Mi też tak mąż mówi a jednocześnie sam potem narzeka jak to jemu płacze :joy::joy: ale ostatnio był taki dzień że już zaczęłam sama płakać że sobie z nią nie radzę to kochany mąż po powrocie do domu po prostu zabrał dziecko i jedynie na cycka mi dawał i znów zabierał :face_with_hand_over_mouth:

Niech pierwsza rzuci kamieniem ta która nigdy nie płakała z bezsilności i bezradności nad maluszkiem :smile: to chyba jest taki obowiązkowy punkt do odhaczenia każdej mamy :smile: i wydaje mi się, że to jest też całkiem normalne i naturalne :smile:

2 polubienia

A o dziwo dzieci wtedy najczęściej nagle się uspokajają :see_no_evil:

Dużo przytulania , i obecność to chyba najważniejsze w tym wszystkim . 🩷

Trzeba jakoś przetrwać, a jednocześnie w dobrych chwilach bardzo je doceniać a w tych złych pamiętać jednak o tych dobrych :grin:

1 polubienie

Za kilka lat o tych gorszych nawet nie bedziesz pamietac, tylko o tych najbardziej ekstramalnych i to jak przez mgłę :smiling_face_with_three_hearts:
Z tipow cos co mojemu synkowi pomaga to jazda autem. I jak byly dni gdzie malo spal, byl marudny to jezdzilam z nim samochodem. To moment gdzie moge sobie puscic audiobooka on usypia i jakos dajemy rade. Najpozniej wyjechalam z nim o 23.

1 polubienie

Robiłam tak z pierwszą córką jak miała kryzys drzemkowy koło roku , zwiedzałam okoliczne wsie :smiling_face: boje się teraz jak dopadnie nas taki kryzys i czy się z dwójką będę na wycieczki wybierać :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

U nas niestety samochód nie jest złotym rozwiązaniem :disappointed:

To u nas tak samo , moja córka mówię że jest jakaś inna w aucie wgl nie chce spać . :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: wszystko ją ciekawi , a syn pierwsze kilka metrów przejechane i już spał :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

A u nas córka zostaje wpięta do bazy , mąż rusza i zasypia i tak samo na spacerze , za zakręt bloku wyjadę z wózkiem i śpi . Mam nadzieję , że to się nie zmieni .

1 polubienie

Trzymam kciuki bo bardzo zazdroszczę :face_with_hand_over_mouth: u nas trzeba ją ululać i dopiero wózek/fotelik. Przebudzi się i tak ale jest 90% szans że jednak będzie spać :see_no_evil:

Nooo ci powiem z tym to trzeba uważać bo moja znajoma albo przesadza albo robi to dla swojej wygody. Codziennie na noc tak usypia 4 latka. Twierdzi że on inaczej nie zaśnie. Wkłada go w fotelik i jeździ tak ok 10 km żeby on usnął :rofl::rofl: osobiście jej współczuję że tak dziecko nauczyła :sweat_smile:

2 polubienia