Drogie mamy, co Was najbardziej zaskoczyło w relacji tata - niemowlę? Czy uważacie, że budowanie więzi z dzieckiem przez tatę jest ważne już od pierwszego dnia, czy dopiero, gdy dziecko jest starsze? Jak to u Was wygląda?
U nas w drugiej dobie tata córkę wziął na ręce nie bal sie , bez rożka dał rade ![]()
![]()
mam ich zdjęcie w ramce na ścianie ![]()
![]()
nosił , przewijał , karmił, tulił. / oczywiście za kazdym razem mówił zebym sprawdziła czy dobrze zapięty pampers i czy kupkę dobrze wytarł ![]()
/ od początku to byla córka tatusia
z drugą miał stracha przebrać, przewinąć ale jak trzeba było to to robił - dziecka z kupką by bie trzymał np 3 godziny ![]()
Teraz widzę że obie lecą do niego gdy wjeżdża na podwórko czy otwiera kluczwm drzwi - mlodsza nawet okrzyk radości ma na te chwilę ![]()
![]()
![]()
![]()
Uważam, że ta więź z tatą jest bardzo ważna już od pierwszych dni życia
Bardzo podoba mi się to budowania jej od samego początku poprzez kangurowanie zaraz po porodzie ![]()
Mam też wrażenie, że dziś coraz więcej tatusiów bierze pełny udział w opiece i wychowaniu maluszka i to jest naprawdę piękne. Nie tak jak jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu , kiedy tata był od czasu do czasu. ![]()
![]()
Oczywiście że od pierwszych dni życia. Ojciec jest tak samo ważny jak matka. Mój mąż bał się podnosić małego bez rożka przez prawie dwa miesiące. Mówił o tym otwarcie że się boi go podnosić bez niczego ale w rożku czy jakiejś podkładce jak najbardziej. Musiałam mu go tylko podać. Później już stwierdził że musi spróbować i powoli się przekonał że to nie jest takie trudne. Nie wiem czemu się tak bal. Córkę jak miała 2 tygodnie sam kąpał i się nie bał. Więź jest bardzo ważna z tatą. Wszystkiego mama nie nauczy
Oooo właśnie co do kapania - starsza miała rok i bal się jej dalej sam kapać ![]()
bał się że wyślizgnie się z rąk
Według mnie budowanie więzi tata -niemowle jest bardzo ważne od pierwszego dnia życia . Dziecko słyszy głos ojca jeszcze będąc w brzuchu także już wtedy zna go a później tylko te relację pogłębia. Dla dziecka ważna jest obecność obojga rodziców od samego początku. Przytulaski, kołysanie buziaki ta wspólna bliskość buduję niezwykłą więź dlatego ojciec powinien jak najbardziej o narodzin już budować i wzmacniać wspólne relacje.
Uważam, że to jest bardzo ważne
mój mąż ma z synek przepiękną relacje, od samego początku, ja czasem naprawdę na nich patrzę i w myślach mówię sobie : kurcze, jakie ja mam szczęście. Chłopaki świetnie sobie dają radę i czasem nawet odnoszę wrażenie, że mój mąż jest lepszy w te macierzyńskie klocki niż ja ![]()
Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby tata budował więź z dzieckiem już od początku. Rodziłam przez cc, więc kangurował. Później w szpitalu mi pomagał, nosił, usypiał. W domu też pomaga dużo usypia, przebiera, zabiera na spacer, karmi. Mamy też starszego synka z którym od początku spędzał czas, teraz razem jeżdżą na wycieczki, bawią się, grają w piłkę. Jednak najważniejsze jest to, żebyśmy my jako mamy pozwalały na budowanie tej więzi ![]()
Oczywiście że budowanie więzi od samego początku jest bardzo ważne. Co więcej nie zauważyłam żeby karmiąc piersią dziecko miało gorszą więź z tatem właśnie przez to że dużo czasu spędzali razem.
Od dłuższego czasu synek jest karmiony z butelki, więc mąż też może mnie więcej wspierać w opiece nad dzieckiem (a nie tylko bawiąc się z nim czy zmieniając pieluchę :))
Dbam o to żeby mąż też dużo czasu spędzał z dzieckiem i póki co synek nie ma „ulubionego rodzica”.
Dzięki temu że mąż od początku ma świetną relacje z synkiem mogę zostawić ich samych bez obawy że synek będzie za mną płakał ![]()
Mnie zaskoczyło to, że mój mąż, który nigdy nie zajmował się dzieckiem, nagle stał się specjalista w tej dziedzinie. I na prawdę szło, idzie mu bardzo dobrze. Mi się wydaje, że budowanie relacji jest ważne od samego początku. Dzięki temu starszy syn jest wpatrzony w tatę jak w obrazek.
Budowanie relacji jest bardzo wazne i to od pierwszych dni zycia
my mielismy akurat sale rodzinna , wiec od porodu maz byl z nami caly czas i to byl naprawde piekny czas . Na poczatku troszke sie bal podnosic małą i musialam mu ja ukladac w ramionach, dopiero po kilku dniach sie przelamal . Za to wybudzanie do jedzenia to bylo meza zadanie i naprawde swietnie sie sprawdzal
teraz czasami jestem w szoku jakie kreatywne zabawy wymysla moj maz i jak wspaniale sie razem bawią , do tego stopnia , ze mala jak tylko zobaczy tate to odrazu smjeje sie w glos ![]()
Oczywiście że ważne jest budowanie relacji od początku tata - dziecko.
Pierwsze nawiązywanie relacji miało u nas miało miejsce podczas kandydowania po cc
potem jak mąż dokarmiał synka moim mlekiem lub mm z butelki. Czy jak masował go gdy kilka razy zdarzyła się kolka. Albo jak nosił dzidzię gdy miał gorsze noce przy skokach rozwojowych…… teraz jak pojawiają się u synka leki separacyjne to też widzę że mały się czuje bezpiecznie jak mąż trzyma go za nóżkę czy rączkę jak mały próbuje zasnąć ……mąż też kąpię synka:smiling_face_with_three_hearts: to budowanie relacji jest cały czas i z wiekiem dziecka się oczywiście zmienia adekwatnie do jego potrzeb. Z dzieckiem buduje się relacje od początku. Dziecko musi czuć miłość, bezpieczeństwo i mieć pełne zaufanie to rodziców ….
ja od zawsze marzyłam by maz bral aktywny udzial w wychowywaniu dzieci
pomijajac ciaze pierwszy kontakt miał z jednym i drugim synkiem podczas kangurowania, przy pobycie w szpitalu po porodzie angażowałam go do przewijania karmienia jeżeli musial byc dokarmiany itp
w domu juz normalnie opieka kapiel przewijanie przytulanie itp. później staralam sie by tez poswiecal im czas bawiac sie lub po prostu obecnoscia
po jakims czasie duze wfekty widzę. gdy mąż przejął opieke na tatusiowym a ja wrocilam do pracy to po czasie gdy musial tez wrocid kazdy jego powrot byl poprzez bieg synka z wielką ekscytacja do niego witanie sie buziak i przytulenie. pięknie sie na to patrzy
w chwili obecnej jak mąż wraca i syn uslyszy domofon czy otwieranie drzwi to juz slychac okrzyc ekscytacji “tatooooo”
kocham ich relacje, poswiecanie czasu zabawe itp
Uważam że jest to bardzo ważne. U nas było tak , że ja nigdy nie lubiłam dzieci i nie miałam do nich podejścia, a za to mojego męża wszystkie dzieci uwielbiały i zawsze był nimi otoczony . Jestem 12 dni po porodzie i nie mogłam sobie wymarzyć lepszego taty dla mojej córki. Miałam cc więc tata kangurował odrazu po porodzie. Pierwszy ją ubrał i przebierał. Ja się bałam wziąć na ręce na początku i to wszystko robił mąż . Udało nam się, że spędził kilka nocy w szpitalu i wstawał pomagał mi w wszystkim. Aktualnie jest z nami cały czas w domu i z racji tego , że dokarmiam mm to wstaje w nocy i karmi córkę . Pomaga mi bardzo dużo . Ja wciąż mam taki strach jak podnoszę córkę, boję się że zrobię jej krzywdę , a mąż robi to pewnie i na wszystkie możliwe sposoby . Jestem mu bardzo wdzięczna za pomoc i widzę jak kocha naszą córeczkę, która ma zaledwie kilkanaście dni .
Myślę, że budowanie więzi od samego początku ma sens. Nawet jeśli na starcie dziecko jest bardziej „mamowe” (zwłaszcza przy karmieniu), to i tak tata ma ogromne pole do budowania relacji noszenie, kąpiel, przewijanie, spacery, mówienie do dziecka, kontakt skóra do skóry, u nas ten kontakt był bardzo długi przez komplikacje przy cc mąż 3h trzymał małą na sobie .
Oczywiscie, ze ta relacja jest wazna. Ale z obserwacji meza moge wysunac wniosek, ze jest inna w zaleznosci od tego czy to corka czy synek🩷🩵 w obu przypadkach juz jak maluszki byly w brzuchu duzo do nich mowil/tulil i glaskal.
Chodzil ze mna na szkole rodzenia, zeby sie wszystkiego nauczyc. Dla mnie jest wsparciem, a dla naszych dzieci najlepszym tata jakiego mogly miec- zaangazowanym. ![]()
Oczywiście że najważniejsze jest budowanie relacji taty z Maluszkiem od samego początku, a moim zdaniem wszystko zaczyna się jeszcze od brzuszka ![]()
czułe rozmowy, głaskanie, później Maluszek już od samego początku wspaniale zna zarówno mamę jak i tatę i zaczyna się wspólna piękna przygoda
widzę po swoim Dziecku, że rzeczywiście sprawdza się to, jak nie mając nawet roku potrafi cieszyć się, pokazując najcudowniejszy, najszczerszy uśmiech zadowolenia na widok taty już od kilku dobrych miesięcy
to jest piękne
🩵
Relacja z tatą mega ważna . Mnie serce boli jak widzę jak chłopaki tęsknią za ojcem jak wyjeżdża : są bardzo zżyci ze soba
Bardzo zależało mi na relacji mojego męża jako taty z dziećmi. Wierzyłam że świetnie się sprawdzi w tej roli i będzie zaangażowany. Cała nasza trójka miała najpierw kontakt z nim, kangurował dzieci po CC. Jesteśmy razem w tym rodzicielstwie, nie ma rzeczy których tata nie zrobi, no oprócz obcinania paznokci
Widzę jak jego relacja z dziećmi się rozwija, nasza 3 latka kocha tatę nad życie a ona jest jego oczkiem w głowie i wiem że zawsze będzie córeczką tatusia
bliźniaki jeszcze nie mają tej interakcji ale widzę że każde dziecko kocha tak samo ![]()
Zdecydowanie od pierwszych chwil życia
najpiękniejszy widok to kangurujacy tata
do dziś widzę, jak mąż przytula nasze maleństwo z taką dumą i czułością ![]()