Rodząca z covid, a dziecko

Laureczka ja nie slyszlam nic takiego ze jest problem. Moze chodzi co o to jak byko glosno o mamach ktore juz wyszly ze szpitala a wczesniaki musialy zostac w szpitalu. Kojarze ze cos robione bylo w tej sprawie. 

Ja pamietam ze u mnie przez covid matka po porodzie mogla byc max 5 dób jesli jej stan zdrowia byl ok. U mnie byko ryzyko ze corka bedzie musiala byc dluzej hospitalizowana. Wtedy ja bym musiala dostac wypis a ona zostac sama. Na szczescie obie dostałyśmy wypis w piątej dobie 

Ciąża donoszona to 37 tydzień skończony z tego co ja kojarzę.

Też mi się wydaje tak jak pisze Klaudiamam bo jak dziecko wcześniej to musi być dłużej na oddziale. Moja koleżanka urodziła w 29 tygodniu. Mogła być cały czas z dzieckiem, spala w jakimś hotelu przy szpitalnym,ale nie mogła się kontaktowac z mężem i córką . Także to był ciężko czas dla nich

Nie zawsze przy szpitalu sa hotele niestety

Mazia tak jak pisałam w innym poście Fundacja Rodzic po Ludzku interweniuje w tej sprawie i stworzyła socjalne oświadczenie dka Kobiet ciężarnych które powinny wypełnić i przekazać lekarzowi przyjmującemu do porodu, jeśli nie zgadzają się na izolacje noworodka po porodzie. Tu link:

https://www.chcemybycrodzicami.pl/nie-musisz-godzic-sie-na-izolacje-noworodka-nowe-wytyczne-dotyczace-matek-zakazonych-covid-19/

Lauraq a dlaczego utrudniony katakt nawet jak jest wynik negatywny ? To dziwne

Figa o super ! to dobrze, że jest taka opcja nawet o tym nie słyszałam i gdzie indziej chyba mi umknęło, że o tym pisalaś lub tego nie doczytałam. Dzięki !

To mega wazne dla rodzicwów ze ktos walczy o prawa. Ja sobie tego nie wyobrazam nie byc blisko i sciska za serce mysl ze niektore mamy zostają tsk rozdzielone 

Dziewczyny, tak jest mazia:

 

"Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia granicą jest 37. tydzień ciąży. Dziecko urodzone później uznawane jest za donoszone. Dolna granica wcześniactwa to 22. tydzień ciąży. Wcześniejsze zakończenie ciąży uznawane jest za poronienie."

 

Ale ważne jest to, że wcześniak wcześniakowi nie równy, nie możemy porównac dziecka z 30 tyg. do 36. no i oczywiście procedur towarzyszącym. 

 

Świetnie, że Fundacja wspiera mamy również pod tym względem - oparcie w partenrze, obecność jest bardzo istotna 

Figa dobrze wiedzieć! Słyszałam, że Fundacja o to walczy ale nie zaglądałam na ich stronę. Dzięki za link :)

No ja sobie nie wyobrażam, że oddzielają mnie z dzieckiem i co przechodzą te mamy. Wiem, że każdy poród jest inny i czasem jest taka konieczność, ale teraz  gdy te testy nie są wiarygodne to uważam ,ze to jest dziwne by dziecko mieli zabierać 

Moją koleżankę rozdzielili z dzieckiem na kilka miesięcy. To było coś strasznego dla nich. Świadomość dziecka, tak małego bo z 26 t.c samego w szpitalu. Po jego wyjściu przez brak rodziców musieli wiele rzeczy robić, jakie nie byłyby konieczne normalnie. Miał chorobę sierocą, non stop z nim byli, spali z nim przez pierwsze tygodnie na własnych ciałach.

Dla mnie rozłąka z takim maleństwem jest niedopomyślenia. Ja bym dnia nie wytrzymała a co dopiero miesiąc lub kilka miesięcy. Chyba bym zwariowała. 

 

Oj tak ja też bym nie przeżyła straszne jest cos takiego

Rena no o dlatego ważne jest by dziecko było przy mamie i czuło jej bliskość. No ja sobie nie wyobrażam,że mogłoby dziecka nie być ze mną zaraz po porodzie

Mazią z jednej strony dla nas jest to trudne taka rozłąka. Ale z drugiej ważne jest bezpieczeństwo dziecka żeby nie zarazić dlatego o to dbają. 

Jak 26tygodniowy wcześniak to nietstey musi przebywać w inkubatorze :( najważniejsze że udało się go uratować, potem wszystko nadrobią :) 

Aneczka jasne,ale dziecko już będzie miało przeciwciała ,więc powinno dać radę. Taka jest prawda też,że często ten wynik jest zakłamany już wśród znajomych cuda widziałam jak z dnia na dzień wyniki są różne 

Rozumiem jak są objawy ostre to bym pewnie się zastanowiła. Tak czy siak nie wyobrażam sobie tego i mam ogromną nadzieję,że nie będę musiała stawać w tak trudnej sytuacji wyboru

Mazia okej ale wyobraź sobie że leżysz na oddziale z covidem i jakąś matka obok (bo ja nie wiem czy w każdym szpitalu procedura jest taka że są osobne izolatki dla każdej mamy z covidem i czy jest na to miejsce) i nie bala bys się że jej odmiana może jednak maleństwu zagrozić ? Mnie tak trochę lekarz nastraszył że łatwo się takie dzieci mogą zarazić i że lepiej te doby przetrwać niż żeby dzidziuś był w ciężkim stanie bo się zarazić od innej osoby.

Lauraq no w tej kwestii masz rację pewnie się leży z kimś na sali chorym bo przecież izolatek nie ma nie wiadomo ile. Aj sama nie wiem co bym zrobiła to jest ciężką sprawa. Jakby była sama bez objawów to bym chciała dziekxo przy sobie,ale z kimś to już faktycznie ciężko sprawa. Jakoś nie pomyślałam,że przecież sama na sali nie będę. Znowu to też nie będzie parę dni tylko pewnie z dwa tygodnie osobno i tego sobie nie wyobrażam

Na szczęście widać ze pandemia ustaje bynajmniej tak mówią w telewizji wiec bądźmy dobrej myśli ze będzie dobrze i juz bez pandemi jak będziemy rodziły ☺