Różnej wielkości źrenice u noworodka

Mama_Hani, to dobrze, że okulista nic nie znalazł, obserwuj i będzie dobrze. Zobaczysz jeszcze jak neurolog to zdiagnozuje.

MamaHani ale że trzeba stanąć naprzeciwko żeby dziecko na wprost patrzyło ? Flesz wydaje mi się że powoduje że się oczy zamyka, że to przeszkadza. Nie wiem czy bym chciała dziecko na to narażać

Aneczka sama w sumie nie wiem.. 

Nie jestem pewna czy widac wade na zdjeciach z fleszem bo wtedy sie oczy zamyka przy takim mocnym blasku. Predzej sie zauwazy na zdjeciach bez flesza. Duzo tez daje sama obserwacja dziecka. Wtedy tez idzie wykryc ze cos jest nie tak z oczami. Dziecko moze zezowac, oddalac albo przyblizac sobie obraz czy dany przedmiot do twarzy. 

Zdecydowanie warto obserwować, a przede wszystkim zaufać swojej intuicji i nie dać się zwieść. 

O tak jak coś widzimy że jest nie tak nie wolno dać się zbyć. Choć czasem szybciej może pediatra wyłapać niż my sami

To zalezy na jakiego lekarza sie trafi. Niektorzy nie widza problemu mimo zglaszania informacji lekarzowi. 

 

Ja wychodze z zalozenia, ze jak sie samemu nie dopilnuje to ciezko jest znalezc kogos z powolania co zwroci na cos uwage by pod tym kontem obserwowac dziecko. 

 

Doceniam lekarzy, ktorzy pierwsi zauwaza problem i daja taka informacje rodzicom. 

Ja jakbym trafiała na lekarza który by bagatelizował.to bym.zmienilanila i tyle

Czasem jak masz jedna przychodnie czy osirodek na wsi to raczej sie nie zmieni. Jak tylko jeden lekarz przyjmuje, ktory w dodatku sie nie krztalci juz.

 

Dlatego ja wole chodzic do lekarzy, ktorzy caly czas sie doszkalaja. Teraz pani co leczy syna wyjechala za granice doszkalac innych i przeniesli nam wizyte. 

Justyna w takich przypadkach to tak. No chyba że jest w pobliżu inna przychodnia i warto dojeżdżać 

Ja z synkiem jeżdżę do dwóch pediatrów pań :) Każda jest na swój sposób dobra.Nigdy nie zbagatelizowały jakiś moich obaw, pytań czy podejrzeń.Jak chcę skierowanie to też nie ma problemu.Ja też uważam,że nasza matczyna intuicja nigdy nie zawodzi.

U mnie w przychodni przyjmuje trzech dobrych pediatrów. Więc jak chce się upewnić skonsultować chodzę do drugiego jeszcze 

U mnie przychodnie sa dwie. Ale obydwie takiecsame kiepskie. Za bardzo nie zwracaja uwagi tylko przepisuja wszystko jak leci. Dlatego ja kieruje sie intuicja. 

I mnie z kolei jest jeden pediatra który jest przeciwny antybiotykom. Więc najlepiej stara się wyleczyć dziecko innymi sposobami a jak się nie da to antybiotyk. Ale to w ostateczności u niego. 

Moje obie pediatry najpierw zawsze próbują zaradzić innymi lekarstwami niż antybiotyki.Preferują inhalacje + syropy.Wszystko także zależy z czym przychodzimy.Raz rzeczywiście od razu dostaliśmy antybiotyk ale dlatego,że synek miał zapalenie krtani i gorączkę więc tu w tym przypadku nie było na co czekać , tylko działać.

Moniczka i tak powinno być że antybiotyki w ostateczności a nie przy każdej infekcji która da się inaczej zaleczyć. Wiadomo przy zapaleniach antybiotyk już potrzebny

Ja to bym chciała znaleźć dobrego pediatrę, bo tych co na razie widziałam to niestety jako dobrych nie uważam. Modlę się więc aby synek nie chorował. W sumie i dlatego też wykupiła i dla niego prywatną opiekę medyczną. Ja do NFZu jakoś szczęścia nie mam.

Rena to życzę żeby jak najmniej chorował bo wogole to niestety się nie da żeby nie chorował 

Rena_cz nie tylko Ty ja też u nas w przychodni jest jedna doktorka to od razu w drzwiach już daje antybiotyk porażka już mam 3 opakowania w domu nie użytych :/

Widzicie ta pediatra do której my chodzimy jest dobra, zna się na tym co robi. Też jest z tych co antybiotyk przypisują już w ostateczności.. Ale niestety za bardzo obrosła w piórka i potrafi dopiec z tekstami.. Ja jestem taka że nie potrafię odpysknąć.. Szwagierka się z nią nie szczypie i do niej nie wali głupich tekstów. 

Teraz jak poprosiłam o skierowanie do neurologa to już nic nie powiedziała, na skierowaniu ładnie napisała że u synka stwierdzono anizokarie i prosi o dalsza konsultacje i ewentualne leczenie.