Różnica 5 lat - wspólny pokoj

U nas jest 6 lat różnicy, ale mamy ten plus, że mieszkanie jest 3 pokojowe. Na ten moment mała jest z nami w sypialni i myślę że tak do 3 roku życia będzie, później nasza sypialnia zmieni się w jej pokój a my z salonu zrobimy pokój dzienny i nasz.

Trochę nie wyobrażam sobie by nastolatek dzielił pokój z młodszą siostrą mówię w perspektywie czasu bo jak syn bedzie miał lat 12 to mloda bedzie miala 6, on bedzie potrzebowal ciszy do nauki, a ona bedzie sie bawić.

Chociaż sama miałam pokój ze starszą o 7 lat siostrą, jednak inaczej jak jest dwóch chłopców lub dwie dziewczynki, a inaczej jak rodzeństwo jest mieszane

1 polubienie

Uważam, że jesli sa na to warunki warto dzieciakom wygospodarować wlasną przestrzeń - przedzielić pokoj jakąs szafą czy kallaxem. Niby pokoj wspolny ale zawsze kazde dziecko bedzie mialo swoj kąt

Dokładnie 12 a 6 lat to duza roznica wieku … ja pamietam.mialam pokoj z siostra ale miedzy nami byly 2 lata roznicy to az nie taka wielka przepasc a 6 lat to juz spora roznica … miedzy moimi dziecki jest 5 lat i widze jak przychodza kolezanki do corki to zamykaja sie w pokoju a mlodszego brata nie chca wpuscic :grinning:

A ile metrów ma pokój? Może jest szansa w jakiś sposób go podzielić żeby każde miała swoją strefę ?:wink:

Może różne kolory ścian? Jeśli nie da się przedzielić szafa to kolory pomogą wyznaczyć strefę

Jeju kallax to ten regał aż musiałam sprawdzić. Nie wiedziałam że to się tak nazywa :rofl: ale fakt że dobry na odgrodzenie

1 polubienie

Dokładnie dlatego tak jak autorka pisze u niej też będzie 5 lat różnicy, do tego różna płeć, więc może być ciężko, rozumiem jak nie ma innego wyjścia to dzielenie pokoju regałem to chyba najrozsądniejsze wyjście chyba, że macie możliwość wydzielić gdzieś drugi pokoik może kosztem innego pomieszczenia

Tak sie zastanawiam czy wszyscy mają 4-5 pokojowe mieszkania lub domy :wink: jeżeli tak to naprawdę gratuluję;D

3 polubienia

Widzuałam na gb parę inspiracji właśnie z kallaxem i wygladal spoko taki pokoj podzielony

1 polubienie

A ja myślę, że te wszystkie obawy wspólnego mieszkania dzieci w różnym wieku są trochę przesadzone, rozumiem potrzebę posiadania własnej przestrzeni ale zauważcie, że ta potrzeba jest generowana ze strony rodzica. Od samego początku narzucamy dzieciom, że to jest Twoje, a to Twojego brata lub siostry, nie uczymy dzieci współistnienia, a później dziwimy się, że rodzeństwo żyje razem ale jednak osobno. Sama mieszkałam przez bardzo długi czas z bratem, była między nami duża różnica wieku,nigdy nie było między nami problemów, bo rodzice odwalili kawał dobrej roboty ucząc nas szacunku do potrzeb tego drugiego i współdzielenia przestrzeni. Myślę, że to jest kluczowe :wink:

1 polubienie

Myślę, że to dobrze, że rodzice zaczęli zwracać na to uwagę, że każde z dzieci ma swoje potrzeby. Do takiej 15/16 łatki często już zacznie przychodzić jakiś pierwszy chłopak, koleżanki, a w pokoju jeszcze np 8 letni brat…
Ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam. Pamiętam jak zawsze mnie siostra wyganiała z pokoju, bo przyszła jej koleżanka i po prostu chciały porozmawiać o swoich sprawach same, a nie z młodszą siostrą i działało to w dwie strony.

Ależ oczywiście, tylko jeśli masz taką możliwość aby zapewnić dzieciom osobne przestrzenie to super ale jeśli takiej możliwości nie masz, a chyba tego właśnie dotyczył temat, to trzeba jakoś nauczyć dzieciaki funkcjonować razem. I trzeba sobie powiedzieć wprost, jeśli pojawiają się jakieś pierwsze miłości to ten przedzielony pokój i tak nie spełni swoich funkcji, bo ta prywatność jest powierzchowna i dlatego zaznaczyłam rolę rodzica w tej sytuacji :smiling_face: by nauczyć dziecko, ze to nie jest wyganianie z pokoju tylko właśnie, ta prywatność.

A no właśnie, nic tylko gratulować :smile:
pytasz jak pogodzić dzieci w jednym pokoju, dostajesz odpowiedź, by mieszkały osobno :joy::joy:

1 polubienie

Nie, zapewne nie wszyscy:)

O ja ale super by było mieć 4 albo 5 pokoi. Ale ile czynsz by wtedy kosztował :smiley: niektórzy mają możliwość podzielenia pokoi, ale u nas jest kamienica, mało okien i nie ma szans na to. Kiedyś oglądaliśmy z mężem takie mieszkanie do kupienia i tam nastolatkowie mieli osobne pokoje, ale właśnie oni sami podzielili, to wyszły im takie wagony wąskie, no ale osobne :crazy_face:

Zapewne nie wszyscy, aczkolwiek ja wychodzę z założenia, ze jeśli nie jestem w stanie dziecku zapewnić pokoju, to po prostu sobie go nie robię :sweat_smile:
Rozumiem natomiast, że sytuacje są różne.

Klasyk :face_with_spiral_eyes: co zrobisz jak nic nie zrobisz

O to ciekawy punkt widzenia , aktualna cena średnia mieszkania ca 70m 4 pokoje w moim mieście oscyluje w granicach miliona :slight_smile: myślę że lepiej mieć 10m mniej i jeden pokój mniej niż kredyt który Cie dobija

1 polubienie

Zależy jak kto na to patrzy i kto jak duży kredyt musi brać. Poza tym można też trafić mieszkania do remontu, można kupić działkę i się budować, bądź postawić dom modułowy. Mamy XXI wiek, możliwości jest naprawdę sporo, a to też nie sztuka siedzieć w 5 na 40 metrach np. Rozumiem różne sytuacje, ale ja osobiście sobie tego nie wyobrażam, że mam np spać w salonie, nie mieć swojej sypialni. Tak samo, żeby moje dziecko nie mogło sobie wybierać dekoracji do pokoju, bo przecież musi się też liczyć ze zdaniem rodzeństwa, które jest z nim w pokoju.
Moim zdaniem mogę sobie pozwolić na tyle dzieci, ilu jestem w stanie zapewnić czas, uwagę, komfort psychiczny, azyl, swoje miejsce. Jak do tego podchodzą inne rodziny, ani mnie grzeje ani ziębi.

Ile milion? W moim regionie za ta cene to juz sie ma wypasiony dom :face_with_hand_over_mouth: