Różnica 5 lat - wspólny pokoj

Tak, zwłaszcza jak planujesz jedno dziecko a w niespodziance dostajesz trojaczki :grinning: akurat to nie u mnie sytuacja, ale gdyby się tak trafiło to dwójka musiałaby mieszkać w jednym pokoju :grinning:

1 polubienie

Mam wrażenie, że te dzieci z ciąż mnogich jakos częściej lądują we wspólnym pokoju :joy: ciężko się na to przygotować

Tu też jest trochę inaczej, bo dzieci są na podobnym etapie rozwoju. Możesz je jakoś w tym jednym pokoju przetrzymać do tego wieku nastoletniego. Często są razem w klasie, mają te same koleżanki/kolegow, więc jak zapraszają do siebie, to do dwóch. No i jak jest nauka, to możesz wyznaczyć godzinę, że o tej i o tej siadają i robią lekcje. Inaczej już jak masz w pokoju np 3/4 latka i 9/10 latka. Zupełnie inne etapy rozwoju dzieci, zupełnie inne potrzeby.
Poza tym też podejrzewam, że sytuacja o której mówisz nie jest codziennością i zdarza się raczej rzadko

U nas 6 lat różnicy, póki co mają wspólny pokój, ale każdy ma swój kącik, z jednej strony syn z drugiej córeczka

1 polubienie

I co , żyją ? :slight_smile: nie narzekają?

Masz rację, to dużo zmienia kiedy dzieci są w podobnym wieku :blush: Wtedy łatwiej im się dogadać i faktycznie można ustalić wspólne zasady. A jak różnica wieku jest większa to wiadomo inne potrzeb inne rytmy dnia i trudniej to pogodzić. No i tak jak mówisz, takie sytuacje raczej są wyjątkiem niż regułą

1 polubienie

No tak, jeśli mowa o różnicy roku czy dwóch, to na dłuższą metę idzie to pogodzić, ale nie wyobrażam sobie np 16 łatki w pokoju z dwu czy czterolatkiem. To takie wrzucanie jej na głowę naszego dziecka :rofl::sweat_smile:

Chyba najważniejszy jest podział pokoju – nawet symboliczny. Każde dziecko potrzebuje swojej przestrzeni: własne łóżko, półka, kącik na zabawki. Przy różnicy 5 lat naprawdę pomaga, bo dzieci mają różne potrzeby i rytm dnia.
Jeśli pokój jest w miarę duży to może coś takiego ?

3 polubienia

Super to wyglada taki podział :wink: moj synek ma swoj ale i tak wiekszosc przesiaduje w salonie :face_with_peeking_eye:

Taki podział jest super. Pamiętam jak w dzieciństwie koleżanka właśnie miała tak odgrodzony pokój dzięki czemu ona i jej siostra miały trochę prywatności. Ale brak własnego pokoju to też nie jest tragedia, ja nie miałam i zawsze koleżanki przyjmowałam w salonie i w ogóle mi to nie przeszkadzało . Zresztą jak z kimś respektujemy czasu pomyślę o tym to większość moich koleżanek i kolegów nie miała swojego pokoju tylko dzielony z rodzeństwem.
Wydaje mi się że obecnie narzuciliśmy za dużą presję idealnych domów jak na IG.

1 polubienie

Piękne to ! Właśnie k podobnym podziale myślimy :wink:

@mamapo30 jesli myśleliście o takim przedzieleniu pokoju jak na zdjęciu to nie myśleliście o wstawieniu ściany i zrobieniu dwóch pokoi? Wlasnie kolega w dzieciństwie miał pokój z siostrą i rodzice zdecydowali się na przerobienie na 2 osobne pokoje

Nie , bo mamy jedno okno w pokoju :slight_smile:

A macie okno w takim miejscu że jak postawicie taką przegrodę jak ze zdj to obie części będą oświetlone ? Jak nie to widziałam w jakimś programie fajny patent żeby część takiej ścianki zrobić z grubego przeszklenia, w programie akurat użyli grubych kostek szklanych jak z PRL ale na pewno znajdą się bezpieczne nowocześniejsze alternatywy

Mówisz o luksferach? Wyobraźnia mi pracuje i mogą wyjść naprawdę rewelacyjne aranżacje z tego :grin: Jest jakiś pomysł :blush:

Mi się kojarzą z latami 90 , totalnie tygrysy europy :smiley: w życiu bym nie zrobiła :slight_smile:

Ja mega chciałam ścianę prysznicową z luksferów, ale przeszło mi, bo ponoć ciężko się czyści


Teraz mamy inne czasy - postęp technologii i designu. Inspirujemy się dawnymi materiałami ale dajemy im nową odsłonę, luksfery obecnie mogą być piękne i niczym nie przypominać tych z lat 90tych. :blush: Ale szanuję, każdy ma swój gust i poczucie stylu :heart:

Prawda, że czyści się ciężko. Moja ciocia miała u siebie w domu i wiecznie na nią narzekała. Fakt wygląda oszałamiająco, ale ile trzeba się przy tym naszorować… finalnie wymienili to na zwykły prysznic walk in

1 polubienie

Mimo wszystko dla mnie to wciąż relikt :slight_smile:

Fajna taka aranżacja jak nie ma innego wyjścia:)