Rozszerzanie diety dziecka

Dokladnie! W przypapdku RD lepiej powoli. Zeby móc obserwowac dziecko i ewentualnie od razu wyłapać jakieś alergie. A to zdecydowanie łatwiej zaobserwowac jak się podaje pojedyncze Warzywa itd.

Tak, naprawdę nie ma co się spieszyć. Ja zaczęłam jak synek miał równo 6 miesięcy, bo tak podają we wszystkich poradnikach itd., a tak naprawdę mogłam poczekać jeszcze kilka tygodni, bo na tamten czas nie był ani jakoś specjalnie zainteresowany jedzeniem a przede wszystkim miał bardzo niestabilną pozycję, nawet jak trzymałam go na kolanach. Wydawało mi się, że jest ok, ale dopiero jak poszłam do neurologopedy to okazało się, że wcale nie było gotowości do rd.

Niedawno zaczęłam rozszerzać dietę mojej córeczce. Na poczatku dałam jej troszeczke marchewki z hipp. Duzo nie zjadla moze z pół lyzeczki i do na kilka razy. Marcheweczke podawałam 3 dni obserwujac czy nic sie nie dzieje. Przez kolejne 3 dni robilam to samo ale z jabluszkiem, tu rowniez polecam hipp pierwsza łyżeczka. Kolejne 3 dni hipp pierwsza lyzeczka gruszka. Nastepnie mieszalam troszke marchewki i jablka przez 1 dzien, kolejny dzien marchewka i gruszka, kolejny jablko gruszka, w kolejnym dniu kaszka ryzowa na mleku modyfikowanym , kolejny dzien kaszka z dodatkiem jablka , kolejny kaszka z dodatkiem gruszki itd. Aktualnie jestesmy po miesiacu rozszerzania diety i mala je bardzo ladnie rozne sloiczki oraz zupki przygotiwane przeze mnie. Ale zawsze jak chcesz dac nowy skladnik to daj go osobno najpierw

Właśnie te ramy czasowe są różnie interpretowane. Niektórzy mówią skończone 6 miesięcy, a niektórzy, że do 26 tygodnia czyli chwilkę przed. My właśnie tak zaczęliśmy.

Robiąc pierwsze zakupy do rozszerzania diety rozmawiałam z dietetykiem klinicznym i polecał zaczynać od zielonych warzyw, żeby były jak najmniej słodkie. Dużo dobrej wiedzy można znaleźć u dietetyków Uniejewcy :slightly_smiling_face:

z tymi ramami czasowymi i zaleceniami szczególnie pediatrow itd bywa roznie
ja duzo tez patrzylam na to ze dziecko wykazuje gotowosc
u nas na początku wszyskie warzywa byly feee i wolal przejsc na owoce. po owocach dopiero zaakceptowal warzywa

Dokladnie lepiej patrzeć na gotowość dziecka niż zaczynać już teraz po wybiło 6 miesięcy. Czasem tydzien moze zrobic roznicę :slightly_smiling_face:

1 polubienie

Ogólnie podobno powinno się zaczynać od warzyw a później owoce. Ja nie polecam marchewki na początek bo może powodować zatwardzenie. No i fakt brokuł czy zielony groszek mają średni smak

To moja córka przełamuje schematy wszystkie warzywa super, wszystkie owoce odrzuca. Już nawet podejrzewam że obie chce jeść bo ma jakąś alergię na coś co jest w owocach i podświadomie je dorzuca

A jakieś ma inne objawy? Czy po prostu nie rusza?

Ma niestety tak że jak zje owoce nawet w formie jogurtu z nimi od gerbera np. To dostaje zaraz plam czerwonych tak jakby wypieki miała i to jej znika po godzinie. Po jabłku jak dostała to myślałam że ma uczulenie na chusteczki.

No to faktycznie może coś być. Mój mały po czymś ale do dziś nie wiem po czym miał pokrzywkę na rękach. To było dzień dwa i minęło od tamtej pory pojawiło się może jeszcze że 3 razy ale nie byłam w stanie zobaczyć na com dzisiaj je wszystko i problem sam zniknął

wyglada mi to na reakcje alergiczna
my cos takiego mielismy po miodzie mimo ze ma 2 lata a wczesniej inny miod jadl i bylo ok

Właśnie muszę z moja pediatra o tym pogadać bo raz przychodni niby spoko ale nie wiem czy rada wykluczenia owoców na rok jest dobrym pomysłem. Nie wiem czy nie lepiej jakby spróbować testami może zobaczyć na co ma alergię, ja sobie wyczytałam że np białko w jablku daje krzyżowa alergię z brzoza

az na rok :open_mouth:
a nie dalo by rady probowac np owocow pojedynczo i zobaczyc czy na niektóre reakcji nie ma?
tez zalezy idzie ma lat bo nie zawsze od razu testy wyjdą
my mielismy problem z niektorymi owocami i glownie nabial bmk nie tolerowac o trwalo to zdecydowanie dluzej niz pediatra obstawiala. duża poprawa sie zrobiła po czym problem po miodzie ale na ten moment lipowym i mial problem z arbuzem ale kupnym. z swojskim ok

w temacie zywienia i alergii chyba lepiej dobry alergolog i gastroenterolog niz sam pediatra

2 polubienia

Potwierdzam, w dzieciństwie dużo się nachodziłam do alergologów. Pediatra potrafi zbagatelizować sprawę, ale skierowanie wypisze

1 polubienie

Też bym chyba tak próbowała niż przez rok w ogóle nie dawać dziecku owoców :hushed::hushed::hushed:

to tez ale np my mielismy problem z mlekiem na recepte pediatra sie bala wypisywac ile potrzebowal bo nie byla “specjalista” i w sumie wiecej wskazówek mielismy od gastroenterologa
rozumiem coś wstrzymac miesiac dwa trzy i zobaczyc czy pomoze ale rok bez prob prowokacji bym nie umiala i to az wszystkie owoce

1 polubienie

Dobrze, że mieliście wsparcie, czasem bez specjalisty naprawdę trudno coś ustalić

1 polubienie