Rozszerzanie diety

Tak teraz chyba juz mniej sie boje niz przy pierwszym dziecku… zreszta tak jak pisalam synek od 20 tygodnia idzie do zlobka wiec mysle ze to jak na mnie spora odwaga :stuck_out_tongue_winking_eye: chyba bede ryczec w pracy :stuck_out_tongue: a jeszcze karmie KPI wiec laktator do biura… masakra… nie wiem jak to ogarne ;p a tu jeszcze po pracy rozszerzanie diety…

Naprawdę jesteś dzielna łączenie KPI, powrót do pracy, żłobek i rozszerzanie diety to ogromne wyzwanie. Będzie ciężko, ale dasz radę! Ważne, byś też znalazła chwilę dla siebie

2 polubienia

Jesteśmy w trakcie rozszerzania diety. Córka ma 5 msc, na mleku modyfikowanym, pediatra zgodziła się na rozszerzanie już teraz. Mam kilka zapasowych słoiczków z HiPP ( mleko też pijemy z HiPP) ale na codzien warzywa kupuje na ryneczku, od sprawdzonego przez lata dostawcy, mięsko mam od znajomego rolnika. Na szczęście mama mieszka na wiosce i mamy dostęp do takich dobroci

Moja koleżanka wracała do pracy po 3 miesiącach, ale na 2 dni od 9 do 20 i była bardzo zadowolona. Ona nie lubi siedzieć w domu, i ona to traktowała jako ogromne poświęcenie, że nie mogła pracować przez jakiś czas

Dokładnie, ja podziwiam, że dalej chcesz być KPI, to tyle czasu zajmuje, wiadomo, że mleczko od mamy super jest, ja wytrzymałam do 6 miesiąca mimo że nie wracałam do pracy

U nas na początku słoiki różnych firm kupowałam, ale tak od roku syn tylko Hippa chce jeść

O kurcze tak wcześnie go puszczasz?
Ja mam tak mieszane uczucia co do żłobka, ja muszę wrócić do pracy po tym jej roku plus ewentualnie urlopie i się mega zastanawiam ci zrobić czy żłobek czy niania czy może mamy nas wspomogą…

Ja się zastanawiam co te hippy mają w sobie aż chyba sobie zrobię test smaku :joy: wszystkie dzieciaki w rodzinie zaczynały na różnych markach a i tak HiPP wygrywał na koniec

Czasami nie ma wyjścia. Ja na razie jestem z synem w domu, ale jak już 2 będzie podrośnięta to też nie wiem czy niania czy żłobek. Jednak niania to jest dużo wyższy koszt, i ciężko znaleźć dobrą nianię

1 polubienie

Ja czasami smakuje jak sprawdzam czy nie jest za gorące, to wydaje mi się że są w miarę smaczne. Mnie przekonuje to, że one mają różne kolory, bo na ogół te zupki są pomarańczowe

Fakt, różnorodność kolorów to na pewno plus

Wybór między nianią a żłobkiem to zawsze wyzwanie. Niania daje więcej indywidualnej opieki, ale faktycznie bywa droższa i ciężko znaleźć kogoś naprawdę zaufanego. Żłobek z kolei to też stres, ale czasem bardziej przystępny cenowo. Trudno to wszystko pogodzić, zwłaszcza przy większej liczbie dzieci

I na pewno choroby w żłobku są na duży minus

Gotowanie na dwa fronty to mega oszczędność czasu. Mrożone porcje w woreczkach z Ikea to hit wygoda i zero marnowania jedzenia!

Super, że dajesz radę Z czasem będzie łatwiej, a laktator i planowanie pomogą. Rozszerzanie diety to też przygoda dasz radę na pewno

1 polubienie

Super, że masz dostęp do świeżych, sprawdzonych produktów To świetna baza do zdrowego rozszerzania diety dla córeczki. HiPP też dobrze się sprawdza.

I tak i nie, bo dziecko też musi złapać odporność. Nie zdobędzie odporności, jak będzie ciągle w domu :sweat_smile:

:sweat_smile: to jest paradoks tej sytuacji niby chcemy by dziecko nie chorowało a z drugiej strony musi przechorować albo mieć chociaż styczność z wirusami i bakteriami by być odpornym

1 polubienie

Tylko jak dziecko ma rok to mówią że układ odpornościowy nie jest jeszcze super dojrzały i może więcej chorować. Chociaż słyszałam że jak się dziecko przechoruje w żłobku to potem jest lepiej w przedszkolu, a jak idzie od razu do przedszkola to i tak musi swoje pochorować :grinning:

1 polubienie

Ja wytrzymałam rok , bo syn sam odrzucił tylko ostatnie miesiące udało mi bardziej kp niż kpi to już rzeczywiście było lżej

1 polubienie