Ruchy płodu – kiedy i jak liczyć ruchy dziecka

Malo jeszcze wiem na ten temat ale cenne rady

ja liczyłam od 32 tygodnia, cudowne uczucie czuc ruchy maluszka

U nas jest wszystko ok jednak przyznam, że często zwracam uwagę na czestość i intensywność ruchów płodu :slight_smile:

OJ moja malutka była tak aktywna, że nie było problemu z czekaniem na jej ruchy

Ruchy dziecka miała liczyć po 35 tyg metodą Cardiff dostałam od ginekolog specjalną kartę do wypełniania.

ja liczę ruchy dziecka od 35 tygodnia. Dostałam kartę ruchów dziecka od mojej lekarki i na niej mam zaznaczaczać kiedy od godziny 9 poczuję 10 ruch małej. Zazwyczaj jest to w granicach 11:30-12:00. Czasem wcześniej. W zeszłym tygodniu byłam na wizycie i Pani doktor powiedziała, że ruchy są prawidłowe i by zaznaczać je aż do porodu.
A tak nawiasem mówiąc moje maleństwo najbardziej lubi się ruszać w nocy, gdy leże na łóżku, a potem w dzień duużo odsypia…

córcia zawsze była najlepsza w nocy jak tatuś był obok-nie tylko mama czuła ruchy :wink: w ciągu dnia iskierka baaardzo często się wierciła :wink: nie musiałam liczyc ani zapisywać-czasami mój brzuch nagle robił się trójkątem dziwnym chwile odczekała i wracała do siebie :wink: heh chyba się musiała poprzeciągać :wink: bardzo wcześnie poczułam ruchy-w połowi 4 msc :wink:

nie liczyłam, no mój synek często kopał.

Czuć ruchy płodu to cudowne uczucie.,

tak dokładnie nie liczyłam :wink: córcia czasami tak się wierciła-najmocniej w nocy :wink: wtedy narzeczony był też skopany :wink:

mój synek był tak aktywny, że nie musiałam liczyć.

często gdy dzieci są aktywne to nie liczymy ruchów.

liczyłam tylko w szpitalu jak mi kazali :slight_smile:

córka nigdy nie dawała mi powodów do obaw więc nie liczyłam ruchów

liczyłam ale nie tak sumiennie, bo mały ruszał się ochoczo

Ja nie musiałam bo maluszek był bardzo aktywny

Ja liczylam tylko jak musialam ale i tak bywalo z tym roznie

Ja nie liczyłam jak coś mnie niepokoiło to po prostu ruszałam brzuszkiem i patrzyłam czy się rusza :wink:

Ja liczyłam zawsze od 9 rano

ja wcale nie liczyłam a córka nie dawała powodów do niepokoju