Skaczące ciśnienie w ostatnim miesiącu ciąży

U nas jeszcze wczoraj w nocy nie było grama śniegu, a dziś wszystko zasypane. Pierwszy raz od dawna widzę taką zimę.

U Nas też jest dużo śniegu. 

Dziś zrobię próbę wybrania się na zakupy, chyba już z miesiąc nie byłam jak nie lepiej 

Ewe nie stresuj się na zapas może jeszcze do tego czasu stopnieje :) 

Nie denerwuj się kochana a w razie co możesz zadzwonić po pomoc lub na karetkę zapewne przyjadą :) ja do 14 też siedzę sama w domu bo mąż w pracy i nie mam tu nikogo. Rodzina mieszka 30 km ode mnie. 

Na początku miałam takie myśli ale z czasem przechodzi, musisz być spokojna :) 

no niestety na roztopy się nie zapowiada, prognoza na najbliższe tygodnie to temp. w okolicach -10 do -18C i ciągle opady sniegu. Podpytywałam wczoraj znajomych którzy dojeżdzają do pracy do miasta gdzie mam najbliższy szpital i mowią że przy tych warunkach pogodowych trzeba liczyć dwa razy tyle czasu, bo po drodze dwa przejazdy kolejowe, snieg nawiewa z pól więc godzinka lekko ... Takze od przyszłego tyg, mąż chyba wezmie home office żeby w razie co juz nie tracić czasu na dojazd z pracy, bo to mogło by się skonczyć porodem w domu :) 

Dobrze, że twój mąż ma taką pracę, że może być w domu w razie czego..

Ja zawsze mam 120/60. A może jak brzuch się obniżyl to bobas na coś bardziej naciska i dlatego jest zmiana twojego ciśnienia czy to nie ma znaczenia ??

Ja wczoraj miałam 119/55 puls 79 aż dziwne zawsze miałam plus poniżej 60 ok 54-56 w ciąży mi się trochę podniosl

Ewe masz szczęście że mąż bedzie blisko w razie rozpoczęcia akcji porodowej, zawsze to wsparcie i szybka reakcja. 

Z tą karetka to opcja zawsze jest tylko ona zabierze do najbliższego szpitala nie zawsze do tego w którym chcemy rodzic

wgl to oni chyba na rejon też patrza, ze w ramach danego województwa, a ja w sumie mam blizej do szpitala w woj. obok i tam też chce rodzic, więc też bałabym się ze zawiozą mnie do tego najbliższego ale nam dedykowanego, choć jest 15 km dalej niż ten do którego zamierzam dotrzeć, no i jednak opieka chyba trochę słabsza, referencyjność szpitala niższa i brak porodów rodzinnych 

 

Co do ciśnienia to moje od tego skoku trzyma się cały czas na tym wyższym poziomie, ale organizm juz się chyba przyzwyczaił bo nie czuje łomotania serca ani nie pulsuje mi w uszach 

Ja to ciśnienie zawsze niskie, jakbym już nie żyła czasami.

Co do karetek to niestety już nie wybieramy gdzie chcemy, oni nas wiozą gdzie muszą. Lepiej więc jechać samemu, chyba, że czasu mało to już lepiej jak coś urodzić w karetce niż w samochodzie.

Tak karetki mają rejonizację, więc wiozą tam gdzie jest ich rejon chyba ze nie ma miejsc to do następnego najbliższego szpitala. Osttanio czytałam w gazecie że kobieta rodzacs taksówka jechała w eskorcie policji :D także sytuacja jak z filmu :p

Na pewno zawiozą 5am gdzie bliżej