Ja skurcze porodowe przechodziłam… Siedzieć jakoś mi było niewygodnie. Leżeć nie bardzo chciałam, bo z mężem wolałam być…
No widzisz Ty chodzilas lady jak też ale wolałam leżeć… Największą ulgę przynosił mi prysznic gorący…
mi najwygodniej było na boku leżeć przy skurczach
mnie złapały skurcze to nie wiedziałam co się dzieje oł gasz ale w koncu zrobili mi ciecie i po bolu
Ja skurcze dopiero dostałam w szpitalu, bo rodziłam po terminie i kazali mi skakać na takiej dużej piłce. Jak dziś to pamiętam bo bolało że ho ho, a ulgi mi to w cale nie przynosiło
mi piłka też ulgi niepryynosiła,byłn jeszcze gorzej…
Terenia, u mnie to w ogóle było dziwnie, bo mnie na leżąco zanikały skurcze. Miałam przy tym powiedziane, że jesli się nie rozkręcą do iluś, to będę na cięcie czekała do następnego dnia (chyba że się rozkręcą w nocy, to zrobią mi w trybie pilnym). Ja chciałam, żeby mąż był (choćby w poczekalni, ale był) i dłużej bym tych skurczów nie wytrzymała (bo męczyłam ię od 18 godzin). Dlatego chciałam je rozchodzić i żeby w końcu zrobili to cięcie.
Ja tez przechodzilam wiekszosc, pilka zbyt wygodna nie byla ale za to pomogla bo przyspieszyla akcje.
a mi piłka nie pomogła, chociaż było wygodniej niż leżenie na wznak
Ja o piłce i całej reszcie gadżetów mogłam marzyć. One były zarezerwowane dla rodzących sn, a ja mimo że musiałam czekać na “lepsze kurcze” musiałam radzić sobie sama
Lady to tez tak troche nie fajnie bo moze akurat jakis gadzet by przyniosl ulge.
dla mnie na skurcze pomagalo podskakiwanie trzymając sie za parapet ![]()
A mnie pomagało mocne wciąganie powietrza i wypychanie brzucha w pozycji “zgiętej w pół”
ja jak mialam skurcze to kulilam sie w kulke i wstrzymywalam na chwilke oddech
ja miałam odczuwalne tylko skurcze przepowiadające,innych nie znam…
Milli a porodowe?
lady…ja miałam cięcie ,dlatego nie znam tych skurczy porodowych…
ja przed porodem długo leżałam w szpitalu nasłuchałam się różnych historii bardzo się bałam porodu a jak już mnie zaczynało brać nawet nie wiedziałam na początku że to skurcze poród nie był najgorszy
czasem te historie tak straszne się wydają a te same skurcze na własnej osobie tego nie przypominają…
Milli, planowe - rozumiem. Ja też cięcie i też takie,o którym wiedziałam od zawsze, ale czekaliśmy do rozpoczęcia akcji porodowej bo mój gin uznał, że tak będzie lepiej dla mnie i bezpieczniej dla dziecka:)