Skurcze macicy w ciąży

no to lady ja nie wiem o co chodzi:) bo mi tak powiedzial lekarzi tego sie trzymam:)

Być może dlatego że ja no-soy nie brałam w ciąży, nie wiedziałam że rozkręciłyby pod koniec akcję:)

ja skurczy silnych nie miałam w ciąży wcale…

Ja chyba w ogóle skurczów macicy w ciąży nie miałam…

a ja czulam kazdy…i kazdy kolejny byl coraz gorszy:(
coraz bardziej bolesny… juz nie dowytrzymania…:(:frowning:
ale minelo 41tyg…i ustalo:(:slight_smile:

Gagusia a od kiedy Cię te skurcze męczyły? W sensie od którego tyg. ciąży?

okolo 30 tyg ciazy… byly juz takie dosc… wyczowalne i meczace…
a tak to takie delikatne u gora je(den na dluzszy czas… te skurcze po 34 tyg to juz byly nie dozniesienia:

Jak się okazuje, każda skurcze odczuwa inaczej i w związku z tym nie ma co się nastawiać - niepotrzebnie wywołuje się u siebie stres. Co ma być, to będzie…
Ja czułam tylko twardnienie brzucha - dość silne od 7 miesiąca, z innych dolegliwości - ból kręgosłupa w 9 miesiącu. Lekarz twierdził że muszę czuć skurcze, bo pojawiało się zbyt wcześnie rozwarcie - wiec ja się zgadzałam, ze tak - czuję napinanie się brzucha.
Jak zaczął się poród (to wiedziałam na pewno - odeszły wody), nie było skurczów (o ironio), po kroplówce - zaczęły się moje bóle “kręgosłupa” - coraz silniejsze i silniejsze. W drugiej ciąży będę wiedziała, jak moje ciało czuje skurcze i co znaczą “bółe kręgosłupa” :wink:
Radzę więc nie sugerować się nadmiernie wszystkimi informacjami wyczytanymi i zasłyszanymi - zamiast tego “przeżyj to sam” :wink:

gagusia to faktycznie długo i rozumiem jak musiało być Ci ciężko. Hmmm no popatrz w ciąży męczyły a jak przyszło do porodu to ustały… to jest nieprzewidywalność natury

ja miałam skurcze o podobnej intensywności (czyli dość silne ) od piątego miesiąca i utrzymywały się aż do końca ciąży, a te tuż przed porodem były niemal nie do wytrzymania , dlatego rodziłąm z e znieczuleniem :slight_smile:

ja jestem teraz w 5tym msc ciązy… na szczęście nie mam żadnych skurczy… co za ulga… ale redlina, współczuję Ci…

Ja jestem w 34tyg i juz sie skurcze zaczynaja pojawiac. Sa dosyc intensywne ale nie trwaja za dlugo na szczescie jak narazie. Oby w trakcie porodu bylo wszystko wporzadku.
Zaczely sie jednak pojawiac u mnie bole brzucha, tak jakby łapały mnie kolki - najwygodniej jest sie wtedy skulic i przeczekac albo poprostu zasnac

ja jestem w 32 tygodniu ciazy i jak narazie nie mialam zadnego skurczu. boje sie tych skurczów przed porodem :frowning:

Mnie te skurcze pojawiły sie na początku 9 mies.

Ja podczas ciąży skurczy prawie nie odczuwwalam. Byłam odporna na ból. Gdy byłam w domu to pod koniec ciąży gdy się przemęczyłam podczas jakiś czynności to wtedy je wyczuwałam. Natomiast gdy trafilam do szpitala okazało się że dla mnie wyczuwalne są takie ok 85 % . Czyli jak inni bardzo mocno je wyczuwali to ja czułam że się pojawiają. Bardziej po badaniu ktg wiedziałam że mam skurcze niż po tym co czuje. Nawet poród mnie w ogóle nioe bolał. Niezły egzemplarz ze mnie. Za to szycie to już czułam.Niestety wspominam je jako najbardziej bolącą część porodu, a mieli co u mnie szyś bo bardzo mnie rozerwało :frowning: . Tak więc jeśli kolejne ciąże będą u mnie przebiegać tak jak ta pierwsza to by było super. Bo jak się patrzy na osoby które mają skurcze i zwijają się z bólu to aż się serce kraje.

ewatar…to pozazdroscici… ja po tych 10 tyg mialam tak dosc skurczy…ze porod choc bardzo nie bolal bardzo mnie meczyl… caly czas mialam wizje ze nagle ustana skurcze…i wroci dawna meczarnia(
sam koniec bardzo bolal…ale ja dlugo nie moglam wypchnac malego:(

No pierwszą ciąze tak zniosłam. Ciekawe czy kolejna również przebiegnie tak lajcikowo, czy wręcz przeciwnie. Podobno każda jest inna.

Ja zanim urodziłam, skurcze porodowe odczuwałam przez 20 godzin…

Ja je bardziej widziałam w szpitalu na ktg niż je wyczuwała osobiście. Czułam je również ale tylko te najbardziej silne.

teraz ponoć wprowadzili, ze niekoniecznie podłączają do ktg. ponoć kobieta ma rodzić ,naturalnie" w dosłownym słowa tego znaczeniu, czyli bez żadnych dodatkowych wspomagań.