Koleżanka robiła dziurkę i maczała w czymś kwaśnym smoczek, tylko nie pamiętam w czym i maluch już nie chciał smoczków
U nas też sprawidził się sposób z wymianą - ta akcja w smyku nadaje powagi dla calej sytuacji i maluch rzeczywiście samodzielnie oddaje smoczek.
No i przy odstawieniu smoczka to większy problem mają rodzice niż dziecko - musisz wytrwać te kilka pierwszysch nocy ![]()
No i pytanie jak czesto teraz używacie smoczka?
W sumie do spania i na drzemkę w dzień, ale nieraz jak na gorszy dzień to więcej ma.
Szwagierka obcięła do połowy wszystkie smoczki i mała sama je pozbierała i wyrzuciła nawet się nie upomniała o nowy miała wtedy 2,5 roku . Ale czytałam też że przywiązują z dzieckiem smoczek do balona i puszczają go do “aniołków”
Oj no to faktycznie to już bardzo zobowiązująca wymiana
ale może z czasem przyjdzie to wszystko łatwiej ![]()
A są tu dziewczyny które odstawiały dziecku smoczek dużo przed roczkiem? Ostatnio czytałam że lepiej się przemęczyć kilka dni i odstawić gdy dziecko nie jest tak świadome, a im starsze tym gorzej i najlepiej max do roczku odstawić. Akurat mam bambika 5-miesięcznego i zastanawiam się nad tym, ale mój chłopaczek jest mocno smoczkowy i używamy go w ciągu dnia wielokrotnie
Nam obcięcie się sprawdziło ![]()
Ten pomysł z balonem też fajny!
Mój synek teraz nie jest jakiś bardzo smoczkowy, to może z odstawieniem będzie jeszcze łatwiej niż z córką.
Nam neurologopeda mówiła że najlepiej do roku korzystać ze smoczka a później odstawić, bo jest to lepsze dla zgryzu i łatwiej dziecko odstawić od smoczka właśnie jak nie jest takie świadome
Dużo osób właśnie poleca obcięcie smoczka i chwalą że dobre efekty
my na razie na początku smoczkowej drogi ale gdybym miała właśnie odstawiać to chyba ten patent bym próbowała ![]()
Ja zrobiłam radykalne cięcie , smoczek do balonika z helem na dworze i synek miał się pożegnać ze smoczkiem jak będzie gotowy wyjąć z buzi . I tak w jeden dzień zakończyliśmy przygodę ze smoczkiem
To zanim wymienicie smoka to osobiście bym próbowała ograniczyć jego używanie do minimum w ciągu dnia. Jeśli maluch jeszcze w trudnych chwilach go potrzebuje to nagłe “zabranie” smoczka może spowodować pojawienie się nieporządanych kompensacji, które będą też negatywnie wpływać na zgryz.
Spróbuj znaleźć sposób na uspokojenie inny niż smoczek - przytulenie, kołysanie, głaskanie w okalicach policzków.
No tak to już jest, że czasem z tematu przeskakuje się na inny
ale pamiętałam, że był ten temat bo sama z ciekawości go czytałam
moja siostra odcinała po kawałeczku smoczka, najpierw koncoweczke, po kilku dniach kolejna i mały po prostu całkowicie go odstawił
widziałam też, że niektórzy maczają smoczki np. W cytrynie czy wodzie po ogórkach, ale nie wiem czy to jest dobre i czy działa ![]()
![]()
Mój syn uwielbia cytryne i ogorki kiszone
a wode z ogiórków pije prosto ze słoika ![]()
Dokładnie, nie powielamy wątków ![]()
![]()
![]()
Myślę, że tu każdy specjalista wypowie się inaczej, bo neurologopeda popatrzy na względy zgryzu itp, a psycholog/psychiatra patrzy pod kątem psychiki dziecka
My docięliśmy smoczek i syn stopniowo go sam odrzucił , chociaż nie było łatwo ![]()
O kurczę to odpada ![]()
![]()
w ciąży jadłaś dużo ogórków? ![]()
My chowamy smoczek żeby nie było go w zasięgu jej wzroku i córka nawet nie woła. Teraz nawet zapomina przy zasypianiu także liczę że to już nie długi czas do zakończenia etapu smoczkowego później spróbujemy ten patent z najmlodszym w rodzinie.
A może zadziała pożegnanie z pomocą „specjalnej chwili”? ![]()
• Ustalcie cel: np. „smoczek leci do misia/taty/nad chmurki”
• Możecie zrobić mały rytuał — wręczyć smoczek „aniołkowi/pluszakowi”.
• Niech to będzie pozytywne i wyjątkowe ![]()
Jako logopeda dodam, że faktycznie u półtorarocznego dziecka długotrwałe ssanie smoczka może już wpływać na nieprawidłowe ułożenie języka i warg, sprzyjać wadom zgryzu oraz w przyszłości opóźniać prawidłowy rozwój mowy. To dobry moment, żeby stopniowo ograniczać smoczek, bo im wcześniej, tym łatwiej i bezpieczniej dla aparatu mowy ![]()