Sposoby na dolegliwości ciążowe

Na zgagę piłam dużo wody, bo 3-4 litry, a to głównie dlatego, że jadłam kilogramy słodyczy i ciągle chciało mi się pić.Zgaga to największa zmora ciąży, oprócz skurczu łydek.A co do wzdęć- mój mąż kupował ciągle nowe zapachy kadzidełek ,bo jak chciał się przytulić do brzuszka i podnosiłl kołdrę to robił się prawie zielony.Nie dość że ciągle mi się odbijało przez zgagę to jeszcze te straszne gazy.Fuuuu jak sobie przypomnę to od razu mam uśmiech na twarzy. Wszyscy na mnie patrzyli jak na truciciela:)

oj tak gazy też miałam koszmarne. Czasem aż bałam się gdzieś wyjść :slight_smile:

Ciąża to taki fajny okres, ale niezbyt aromatyczny , tyle tych dolegliwości, dobrze,że nie wymiotowałam od poczatku,tylko głowa mnie bolała

Dobrym sposobem na uniknięcie mdłości podczas posiłków jest ich nie zapijanie wodą- czyli w trakcie jedzenia najlepiej nie popijać! sprawdziłam i w moim przypadku naprawdę działa!

Ja tez duuuzo pilam wody mineralnej nie gazowanej. Poleconono mi tez herbatke z imbirem, ale wymiotowalam po wszystkich napojach poza woda :frowning:

Mnie na samą myśl o imbirze na wymioty się zbierało. A podobno imbir jest dobry na mdłości. Tak więc pierwsze witaminy jakie mi gin przepisał były z imbirem, więc zjedzenie tej tabletki to był cud, ale przy kolejnej wizycie powiedziałam żeby przepisał mi coś innego, bo ten imbir zamiast mi pomóc to jeszcze bardziej powodował u mnie odruchy wymiotne.

o imbir u mnie tez nie pomagał a wręcz przeciwnie, w sumie nie pomogło nic oprócz czasu i łóżka

agatk to miałaś tak jak ja…przed ciąża lubiłam bardzo soki wieloowocowe, jak zaszłam w ciąże mąż kupił mi moje ulubione soki (przecież same witaminki :slight_smile: ) a ja je poprostu zwracałam…

Ciąża to taki cudowny okres pomijajac zgage i wymioty :stuck_out_tongue_winking_eye:

agatk- ja bym dodała jeszcze ból pleców, zmienność nastroju i zadyszkę po wejściu na 2 piętro :wink:

Ja też się dopisuję co do tej zadyszki :wink: no i ciągłego latania do łazienki, dobrze do miasta nie doszłam a musiałam zawsze po drodze zajrzeć do koleżanki, bo nie mogłam wytrzymać tak mnie na pęcherz cisnęło.

zgodze sie z Wami zgaga, wymioty, zadyszka i bieganie do toalety :stuck_out_tongue_winking_eye:
na szczescie plecy mnie nie bolaly, ale wiem ze jeszcze opuchniete nogi sa zmora kobiet w ciazy

tęsknisz za czętymi wizytami w WC?Ja zdecydowanie nie!

Zgaga jest coś nie miłego ale ja dawałam se rade w trzech ciążach ,jadłam często lecz w małych ilościach ,jadłam tagrze migdały ledko więc przechodziłam ,mam wspaniałych dwóch chłopców i piękną córeczkę.Więc warto się pomęczyć.

heheh dla mnie ciaza to bylo cos noweg wspanialego… milo wspominam

Ja w zaparciach stosowałam ;dużo jabłek ,nabiału i suszone śliwki a co do żelaza to naprawdę pomaga.

jabłka nie zawsze działają przeczyszczająco, mnie np w każdej postaci zapierają

mnie na zaparcia pomagało żelazo, a na mdłości niestety nic

Hipciowa, a ja na zaparcia to ścierałam jabłka (tak jak dla dziecka:) i dodawałam trochę cynamonu, słodziłam i jadłam :smiley: I zawsze pomagało :smiley:

Z anemią z kolei na szczęście nie miałam większych problemów, wprawdzie na którymś z kolei badaniu przy ostatniej ciąży lekarz zaczął martwic się moimi podkrążonymi oczami i dość bladą cerą (że niby jak ściana wyglądam :slight_smile:
… Ale jak ma wyglądać pracująca mama dwójki kilkuletnich dzieci, która przecież ma na głowie jeszcze dom i pracującego męża :slight_smile:

Natomiast jeśli chodzi o zgagę, to najprostszym sposobem jest zastanowić się nad swoim żywieniem - bo często w ciąży przyszła mam ma apetyt na różne “kwaśne” rzeczy… a to przecież tylko wspomaga kwasowe środowisko żołądka i wzmaga zgagę :confused: więc czasami trzeba neutralizować kwasy żołądkowe na przykład czymś słodkim albo nie ulegającym skwaszeniu w kwasowym środowisku żołądka, np. kefir, czy maślanka :smiley:

na zgage polecam mleko-sprawdzone przez parę przyszłych mam i przezemnie:) działa
na mdłości polecam migdały, świeży imbir, ciepła lekko oslodzną herbatę:)

Zaparcia-kompot z suszonych śliwek lub 2 jabłka na noc:-)

Mi przy silnej anemi szybko pomogł sok z buraków i wątrobka…