Sprawdzenie fotelika po stłuczce

Czasami producenci oferują taką możliwość bezpłatnie, widziałam że chyba maxi cosi wymienia po wypadku. Nie często się zdarza wypadek a jednak jest to dodatkowa zachęta do kupna fotelika tego producenta który proponuje wymianę. Więc i tak producent ma zysk (sprzeda więcej fotelików)

1 polubienie

Wiesz co od reki jest wymiana z tego co pamiętam ale to trzeba zadzwonić i sie zapytać , czy wystarczy opis zdarzenia dostarczyć im tylko.

Też u nas było tak , że my zdjęcia szkody robiliśmy i ubezpieczenie wyceny dalo bodajże 900 zł , ale zaznaczyło że możemy jechać do serwisu przez nich wybranego i tam szkoda wyznaczona na ponad 5 tys :face_with_peeking_eye: także ubezpieczenia jadą po najniższej lini oporu

1 polubienie

Ja mimo wszystko kupiłabym nowy fotelik.

My mamy Avionaut i po zakupie na stronie producenta rejestrowalismy na stronie producenta. Kazaki Nam w skleoie wlasnie w razie wypadku/stłuczki. Ale aż miszę doczytać jak to wygladą w praktyce jak coś sie wudarzy.

Najważniejsze że się Wam nic nie stało :heart:

Ja też słyszałam, że niestety nawet po najmniejszej stłuczce czy zdarzeniu drogowym należy wymienić fotelik na nowy :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: bo jednak nie mamy pewności czy nie doszło do jakichś nawet niewielkich uszkodzeń w jego konstrukcji i czy dalej będzie spełniał swoją funkcję w odpowiedni sposób zapewniający bezpieczeństwo maluchowi :woozy_face:

Uszkodzenia mogą być , gołym okiem niewidoczne dla nas. Tak każdy salon oraz producent powie.

z tego co wiem to nieraz w sklepach z fotelikami aprawdzaja lub po prostu peoducent wymienia na nowy

Ja bym mimo wszystko wymieniła fotelik. Nawet jeśli z zewnątrz nic nie widać, to po mocniejszym uderzeniu mogą być mikropęknięcia konstrukcji albo uszkodzenia styropianu . Skoro rzeczoznawca uznał, że autem nie powinno się dalej jechać przez uszkodzenia po zderzeniu, to siła uderzenia jednak była konkretna. Jak dobrze że wam się nic nie stało Jeśli sprawca miał OC, to często można zgłosić fotelik do odszkodowania razem z uszkodzeniem auta, więc nie zostajesz z kosztem sama.

Tak bo może powiedzieć że była w szoku. Dlatego ja od razu po sąsiada zadzwoniłam żeby był świadek

1 polubienie

Tak już zgłosiłam. Zobaczymy co powiedzą

1 polubienie

Zazwyczaj są uszkodzenia w styropianie. Największy błąd jaki zrobiłaś To jak masz fotelik to trzeba zawsze dzwonić na policję i zrobić raport bo inaczej ubezpieczalnia nie akceptuje nic. A tak zawsze jest podstawa do wymiany fotelika I idzie to z OC sprawcy.

@Mama.kacperka mój mąż pracuje w ubezpieczeniach i powiem ci że jak nie ma no to od policji to nawet od rzeczoznawcy nie akceptują informacji ponieważ nie ma notatki i nigdzie w orzeczeniach że w danym momencie w aucie był fotelik.

1 polubienie

Chyba nawet czytałam kiedyś na stronie jakiegoś producenta fotelika że do bezpłatnej wymiany właśnie wymagają notatki policji

1 polubienie

Policja również powinna odnotować że było dziecko w aucie , i wiadomym jest ze musi mieć fotelik czy tak jak u nas nosiladlo - czy to też jasno musi być napisane że byl fotelik ? U nas tak odnotowali że był niemowlak z imienia i nazwiska . Choć na tamtem moment byłam w lekkim szoku co i jak dalej , nie dość że dlugo czekałam na policję to zaczął tak deszcz lać jakbym kto wiadrami wylewał wodę , sikać mi się chciało , poleciałam do chińskiego sklepu - na szczęście sorzedawczymi udostępniła mi wc bo inaczej w obcym domu albo w Stokrotce musiałabym pytać o wc .

Myślę, że zwrócą Ci z ubezpieczenia za fotelik :heart: ja kiedyś jak miałam stłuczkę to pamiętam że Rzeczoznawca pytał jakie cenne rzeczy znajdowały się w samochodzie w momencie stłuczki​:yum:

1 polubienie

Tak w raporcie musi być napisane że podczas stłuczki na wyposażeniu auta był fotelik.
A jak miałaś wpisane że było dziecko imię i nazwisko no to zgodnie z polskim prawem dziecko musi być przewożone w foteliku więc z mojego punktu widzenia interpretacji prawa jest to jednoznaczne Ale jak chcesz dla pewności zapytam męża jak skończy pracę

1 polubienie

Właśnie przypomniałaś mi historię którą opowiadali znajomi (która dotyczyła ich znajomych) ktoś próbował wyłudzić ubezpieczenie kłamiąc że dziecko było w aucie. Chcieli pozwać o odszkodowanie za straty moralne bo około 2 letnie dziecko (takie które jeszcze nie mowi) zaczęło siusiac w nocy „po wypadku”. Oczywiście dziecka w aucie nie było, a przez to że to była stłuczka a winny się przyznał to nikt nie zadzwonił po policję. Więc warto nawet przy stłuczce zadzwonić po policję i zadbać o poprawny protokół tj wpisanie wszystkich uczestników wypadku.
I wiem że tamte osoby nie chciały wyłudzić tylko ubezpieczenia ale zakładały pozew cywilny

1 polubienie

Policja pytala mnie czy z dzieckiem jest okej i byli skłonni karetke wzywać też, ale mówię że nie nawet córka przy uderzeniu sie nie obudziła . Facet który cofał na głównej drodze / bał się, że tir go staranuje bo wyjezdzal z poboczej drogi / chyba nie widział ile ma cm za sobą i moje trąbienie nie pomagało nawet :neutral_face:

@SylwiaMK no ja dzwoniłam raz że nie moje auto , dwa że tak chciał właściciel samochodu, trzy że mała była ze mna, ani nie miałam protokołu w samochodzie , ani kartki ani długopisa.

A tez facet mówił mi jak juz policja odjechala, że dostał pouczenie bez kary pieniężnej ani bez pkt karnych , co mnie zaskoczylo / szczęście dla niego/

O wow to aż się zdziwiłam, bo jakiś czas temu mój tata miał stłuczkę i przyznał się że to z jego winy i chciał spisywać oświadczenie ale pani w drugim aucie się bała przyjąć tylko oświadczenie i dzwoniła po policję (jej pierwsza stłuczka i była bardzo spanikowana). Policjant wezwany do kolizji mówił że musi wystawić mandat bo zawsze jak jest wzywana policja to musi być wystawiony mandat. Chyba że kłamał żeby wyjść na „dobrego” policjanta :smiley:

No ja też - i albo facet mi skłamał bo nie chciał się przyznać że go ukarali albo się dogadał z policją bo to miejscowy chłopek był i może z policjantami się znał :thinking::thinking:

Jemu prawy zderzak wgniotło tak że szło dwie glowy wsadzić , a ja miałam kilka rys i nikt by powiedział że cały blotnik i lampę u nas trzeba wymieniać :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye:

@Karcia to ja kiedyś byłam uczestnikiem stłuczki ale takiej gdzie dwóch chłopaczków jechało za nami a potem tak spowodowali wypadek by nam się wydawało że to my zrobiliśmy błąd bo nie popatrzyliśmy w lusterko i zmieniliśmy pas. Jechałam wtedy z kolegami z pracy po delegacji i byliśmy zmęczeni …… i tak jakoś zmanipulowali nami że w rezultacie chłopaki coś im tam wypłacili i dali kasę ……
Ja byłam przeciwnikiem i chciałam wezwać policję ale mnie nie słuchali no i oczywiście potem się okazało że to wyłudzanie pieniędzy na stłuczkę …. Masakra.
Dlatego ja uważam że trzeba wezwać zawsze policję bo się spisuje kto uczestniczył i czyja wina. Niezależnie czy oświadczenie uleganie zmianie to jednak ma się czyste sumienie że wszystko się zrobiło właściwie ……

Dokładnie. Trochę szkoda mi tych chlopow było bo dostali 1100 zł mandatu ale z drugiej strony oni i tak lepiej na tym wyszli bo nam chcieli zapłacić 2000 bo zderzak uszkodzony i do rzęs że tego nie wzięłam bo ubezpieczenia już wyceniła szkodę na 7000 oczywiście na zamiennikach więc będę dawać samochód k serwisu i pewnie wyjdzie kolo 15 tys. Do tego podstawili mi już auto zastępcze i mam czym jeździć bo tak to problem. A no trudno to oni spowodowali wypadek. Każdemu się może zdarzyć ale jakaś odpowiedzialność trzeba ponieść.

2 polubienia