Witam, szukałam tego tematu ale nie mogę znaleźć więc napisałam, bardzo mnie niepokoi spuchnięty siusiak u synka 20mc, mam też synka 6letniego i on nigdy nie miał problemów z siusiakiem a młodszy wcześniej często robiła się mu taka biała mastka mimo kąpałam go co drugi dzień a teraz synek ma tak spuchnietego siusiaka i cały czas pokazuje na niego i płacze od czasu do czasu. Próbowałam odciągnąć podczas kąpieli ale tak mi płakał i się wyrywał i nic nie dało się odciągnąć tylko lekko początek zobaczyłaam ale nie ma jakiegos czerwonego, więc nie wiem czy to zapalenie czy coś innego bo pierwszy raz to widzę a jak na złość jest weekend i nie wiem jak pomóc synkowi;-( daje mu ibum co 8godz a sisuiaka posmarowałam clotrimazolum bo tylko to miałam w domu, pomóżcie .
O kurcze jak najszybciej musisz pojechać z nim na SOR dziecięcy, chirurg musi to zobaczyć, pewnie zrobiła się stulejka albo jakiś załupek. Może okłady z Rivanolu troszkę pomogą, ale i tak nie ma co czekac.
Ewcia nie pomogę bo nie mam chłopaka, ale z tego co opisujesz to ja spróbowałam zadzwonic na SOR i zapytać i moze powiedza co zrobić, bo jechać to ja bym sie bala przy tym koronawirusie, po co ciągnąć takie malenstwo i narażać.
Miałam podobny problem z synkiem.Moczyć w rywanolu i smarować Neomecyna . Możliwe,że jest zapalenie więc dobrze by było zrobić badanie moczu.Jesli rywanol i maść nie pomoże to wizyta u chirurga będzie potrzebna :(
U nas na szczęście po jednym dniu przeszło.Myj często siuśka i często zmieniaj pieluszkę.
Po nocy synek na pieluszce w miejscu siusiaka miał mała plamkę rope a zmieniałam mu pieluszke o 2w nocy i o 6rano bo płakał i trzymał się za pisiora i rano już miał mniej obrzmiały ale ok. 12 znów miał jakby obrzmiały i płakał , poszłam kupić rivanolu i zadzwonię jutro rano do przychodni, mam nadzieję że to nic poważnego;-( bo na SoR nie chcialabym jechać przez ta pandemię.
Ja też miałam taki problem z synkiem. Moczyłam w rywanulu, pilnowałam żeby gazik którym owijałam sisiusiaczka był cały czas mokry. Po wizycie u lekarza dostaliśmy maść diprogenta. Delikatnie naciagalam i napletek smarowalam ta maścią i za chwilke minęło ale dosyć często wracało. Na pewno nie mieliśmy stulejki tylko trochę był jakby właśnie sklejony. Dzisiaj jedyne co możesz to tylko rywanol. Nie jechałabym na Sor i wstrzymałabym się do jutra
Ewciaos, upewnij się czy nie owinął się przypadkiem gdzieś na siuśku np. Twój długi włos. Zdarzają się takie przypadki i wtedy siusiak też może być przez to spuchnięty.
My moczyliśmy w rivanolu i smarowaliśmy jakaś maścią chyba diphergan, tylko my mieliśmy od rzadkich kupek i czerwony ciuciak był. Szybko minelo niestety co jakaś większą kupa nawracalo, mieliśmy to 3 razy. Ale też o tym włosku bym myślała co pisze moniczka.
Trzymajcie się oby przeszło.
Ewciaos jak dzisiaj? Jest lepiej? Biedny synuś, musiało go bardzo boleć. Dobrze ze już dzisiaj przychodnia czynna to lekarz coś poradzi.
oj dziewczyny jak czytam o tych problemach z małymi siusiakami i słyszałam od znajomych to aż się cieszę że mam dziewczynkę, biedne maluchy, ale dobrze wiedzieć bo jak mi się trafi to nie będę tak panikowała tylko jakaś wiedza już będzie. Nawet nie pomyślałabym że od włosa może coś takiego się zrobić.
Daj znać koniecznie jak tam.
Ojej przeraziłam się tym. Daj znać co podziałało. Ja nie miałam takiej sytuacji ale widzę że dziewczyny szybko i fajnie pomogły jak umiały
Mój synek miał taką sytuację. Zaczęło się od tego, że bolał go siusiak. Mąż mu go umył, a siusiak dalej bolał. Stał się czerwony i spuchł (to było rano), a wieczorem, jak zobaczyłam siusiaka synka od razu pojechaliśmy na wieczorynkę. Siusiak mu się zrobił, jak bańka. I się okazało, że miał zapalenie. Zapalenie może się pojawiać, kiedy chłopiec ma stulejkę. U nas niestety ten problem występował.
Dziękuję za rady, zadzwoniłam wczoraj do przychodni akurat trafiłam na pediatrę i nas co często przepisywała synkowi antybiotyk raz się okazało że dostał synek antybiotyk a na drugi dzień miałam wizytę u innego lekarza u laryngologa i jakoś za bardzo byłam zrażona do tej doktorki że tak często daje synkowi antybiotyk bo co na nią trafialam synek też ząbkowal ona dawała mi antybiotyk i mnie pokusiło nie dać i co powie laryngolog jak jej powiem że ma zapaleniem gardła bo szliśmy z wizytą z migdałkami bo synek ma przerośnięte i okazało się że według laryngolog migdałki są czyte i nie ma zapalenia tylko są przerośnięte jak od urodzenia i różowe że taki mają urok i od tej pory omijam ta doktorke ale jak już zadziwnilam to z siusiakiem myślałam że będzie bez antybiotyku i doktorka przepisała mi psikac osceniseptem, płukać w riwanolu oraz przepisała mi syrop biseptol i probiotyk i tak mi powiedziala ze to mam.na recepcie i tyle więc poszłam kupiłam i dałam synkowi ten syrop i w aptece farmaceuta powiedział że pisze tylko żeby podawać po 2,5ml 2xdz i nic więcej potem mnie zastanawiało przez ile dni i wzięłam ulotke patrzę a on zabija bakterię i to jest antybiotyk;( zastanaeiam się czy on był potrzebny . Ale nie widziałam że to antybiotyk a już podałam dwa razy synkowi, niestety..a puki co synkowi już opuchlizna przeszła i już nie płacze ani się tam nie dotyka, zastanawi się czy ten antybiotyk był potrzebny bo jestem tak przedwrażliwiona bo synke ma 20mc a już miał chyba z 7antybiotykow;-( i w tym 5od tej doktorki../
Magicznypazur,ostatecznie jak się u Was sprawa zakończyła, mieliście zabieg u chirurga? Mojemu synowi też skórka nie schodzi i właśnie się boję co dalej z tym zrobić,jak postępować.
Ewcia jak była ropna wydzielina to znaczy, że bakteryjna infekcja się wdała. Jeśli podałaś pierwsze dawki to już trzeba kontynuować. Przeważnie antybiotyki są na 5-7 dni, więc chyba z tydzień musisz mu podawać. Albo zadzwoń i dopytaj. Najważnejsze, że jest już dużo lepiej :)
moniczka7896 mój synek miał tak sklejonego siusiaka, tak wąską tę dziurkę, że nie schodziło mu nic, kompletnie nic. Też bałam się, że będzie cięty. Ale chirurg przepisał maść, która powoduje, że ta skórka się uelastycznia i faktycznie tak jest. Skórka schodzi. Więc jak już będzie możliwość udaj się z synkiem do chirurga dziecięcego i pewnie też Wam maść przepisze.
Magicznypazur, dziękuję za odpowiedź i radę :) Zobaczę jeszcze co powie mi pediatra na bilansie ,a później , gdy już trochę wirus odpuści to postaram się o wizytę u chirurga.
Taka stulejka to nam chirurg mówił, żeby na siłę nie odciągać i że sama się odklei, fizjologicznie może być do 2-3 roku życia.
Mój siostrzeniec niestety musiał mieć zabieg. Pamiętam do dziś jak wtedy płakał. Każde oddanie moczu piekło go na tyle że później bal się zrobić siku