Dziewczyny mój synek ma już ponad 8 miesięcy, a u mnie ciągle jest strach przed zaksztuszeniem. Jak przezwyciężyć leki ?
Oczywiście staram się podawać jedzenie w różnych formach. Syn sobie świetnie radzi,ale ja zawsze jak widzę że bierze wiedzy kawałek zaczynam panikować �
Ja zawsze mam obawę, że dziecko zadławi się. Jednak wprowadzałam do diety kawałki jedzenia jak tylko widziałam, że syn dobrze radzi z nimi. Nie zmienia to faktu, że dziecko nie zadławi się. Dlatego w trakcie jedzenia jak i kiedy po jedzeniu syn pełza po podłodze staram się zwracać na niego szczególną uwagę bo zdarzyło się, że jedzenie cofnęło się z żołądka.. albo zadławił się i uderzałam w plecy (na poczatku wprowadzania kawalkow do diety).. w takiej sytuacji nie można bać się tylko trzeba reagować żeby pomóc dziecku. Wydaje mi się, że najgorsze są 3 pierwsze miesiące przy rd kiedy dziecko zapoznaje się z jedzeniem i różna jego konsystencją. Można spróbować nie bać się ale wydaje mi się, że ten strach gdzieś cały czas jest podczas kiedy dziecko je posiłek.
Ja też bardzo się bałam przed podaniem pierwszych kawałków. Miałam czarne wizje że córeczka się dławi a ja nie umiem jej pomóc. Pierwsze kawałki podawałam jej w obecności męża bo czułam się bezpieczniej że w razie wu będziemy oboje do pomocy.
Ryzyko jest zawsze i dalej się boję dając jej nowsze rzeczy, albo jak córeczka je i chodzi w międzyczasie.
Im dłużej rd tym ta panika i strach są mniejsze.
Chyba każda mama na początku obawia się większych kawałków :) Również się obawiałam ,ale stopniowo wprowadzałam. U mnie nigdy nic się nie działo do czasu gdy córka skończyła 5 lat. W przedszkolu na dzień mamy i taty dostali po lizaku. Córka wyrzuciła patyk ,więc byliśmy pewni ,że zjadła. Jak pobiegła do koleżanek to niestety zaczęła się dławić. Od tej pory nie kupuję dzieciom lizaków. Jak widzisz czasem zadławi się starsze dziecko, a maluszek świetnie sobie da radę :) Wprowadzaj stopniowo ,a zobaczysz ,że z każdym dniem coraz lepiej będzie sobie radzić z kawałkami :) Oczywiście doskonalę rozumiem obawy ,bo należę do tych mam ,które we wszystkim doszukują się zagrożenia :D
Myśle ze dla każdej mamy to jest najtrudniejsze w rd
Ja sama obawiałam i w sumie nadal obawiam się ze coś może się stać
bardzo pilnujemy syna jak je na pewno co mnie cieszy to fakt ze jak ma za dużo w buzi to od razu wypluwa wszystko jak większy kawałek wezmie i wsadzi tak samo i od razu ma tez odruch kaszlenia żeby pozbyć się tego z buzi
wiadomo mimo to ryzyko i tak jest
synek niedługo idzie do żłobka i właśnie najbardziej obawiam się jedzenia tam ze podadzą coś co moim zdaniem będzie ciezkie dla syna i sobie nie poradzi bo może być Np za twarde jak ogórek dajemy mu ale widzę ze jeszcze ciężko mu się go je
wiem ze są tam panie które zadbają o wszystko ale mimo wszystko strach jest
z czasem na Pewno będzie łatwiej ale sama się zastanawiam kiedy przyjdzie taki moment ze tego stresu nie będzie aż tyle
To jeszcze przede mną, ale gdzieś czytałam że dobrze zeovic sobie szkolenia z 1pomocy, przećwiczyć te schematy układania dziecka itd. Podobno trochę to pomaga na psychikę
Tez się nad tym właśnie zastanawiałam
mysle ze to nie jest głupi pomysł i właśnie może pomoc nam się mniej stresować będziemy chociaż wiedziały co mamy robić
jednak w stresie jak już coś się dzieje człowiek nie raz zapomina podstaw pierwszej pomocy
W stresie różnie bywa.. ważne żeby szybko reagować.. jeżeli samemu nie można pomóc to szukać pomocy wśród innych osób np sąsiadów.. każda sekunda jest cenna.. jeszcze kiedy słyszy się o zadlawieniu dzieci w tv w różnym wieku to ta obawa jest cały czas podczas posiłku.
Jak nie macie czasu na kurs pierwszej pomocy warto tez pooglądać filmiki z pierwszej pomocy niemowlaka na youtube. Warto być przygotowanym na wszystko bo to daje poczucie spokoju i bezpieczeństwa i chociaż trochę zmniejsza stres
Ja jak dziecko mi się slina dłoni to mam zawał a teraz nie raz tak miałam że gryzł gryzak śliny mu się nazbierało i się krztusił warto właśnie widzieć jak reagować
Ja miałam dwie takie sytuacje ze właśnie silna się zakrztusił a jeszcze byłam sama wtedy
jednak szybka reakcje moja i danie dziecka glowa w dół pomogło
jednak przy drugim razie byłam gorzej spanikowana niż przy pierwszym
Nieststy jest to dość strachliwe wiem . Ale ja kawałki swojemu synkowi od początku podaje i teraz już rzadko się zakrztusi . Trzeba to przezwyciężyć i dać dziecku bawić się jedzeniem oczywiście pod naszym czujnym okiem
Tak to prawda i staram się to robić i mu dawać rożnej wielkości owoce/warzywa itp
Ja tez mam wrażenie że przy drugim mam większe ataki paniki w takich sytuacjach ja się boję podawać kawałki do tej pory jadł z takich kawalkowych piętkę i chrupki kukurydziana
Jak tak patrząc na syna to dziecko jeżeli zadławi się to później coraz lepiej sobie radzi z jedzeniem ;) jednak różnie bywa ..
Warto zacząć powoli podawać i patrzeć
Mój synek jak miał niecały miesiąc tak brzydko zakrztusił się mlekiem i to z piersi, że teraz każdy nowy produkt, konsystencja itp, który wprowadzam to mega stres. :(
Oj tak jest to mega stresujące , jednak w perspektywie czasu kawałki dla dziecka są mega rozwijające
Należy rozdrabniać jedzenie najbardziej jak się da .
Wy mówienie rozrabiać ją np często daje dziecku chrupki kukurydziane ostatnio mymlal i mymlal i ja myślałam że połyka a on w buzi trzymał i wyjęłam mu taka zbita kulkę teraz na wszystko trzeba uwazac