Świąteczne menu karmiącej i przyszłej mamy

Ja tam jadłam wszytsko, synek ma 2 latka i też wszytskiego po troszku spróbowął, bo on lubi próbowac.

ja na święta się nie ograniczałam jadłam normalnie co chciałam

jak synek mial 2latka to juz wszystko jadl

mój wszystkiego nie chce jesc

Ja bym sie bała wszystko jesc :slight_smile:

tez bym się bala

tylko jeszcze nie karmię ;p

Największy strach jeś rybe smażoną a tak to można większosć .

teraz będziemy jajka jesc :slight_smile:

Wiadomo trzeba uważać co się je, szczególnie smażone.

Ja np. nie mogę jeść nic pomidorowego, mały od razu ma wysypkę,

ja ciagle byłam głodna i płąkałam przez to

ja nie miałam większych problemów z jedzeniem wiadomo kapusty czy cięższych potraw się nie tykałam choć ciężko było w Wigilię jak każdy jadł pierogi z kapusta i grzybami a ja tylko patrzyłam:D

ja na początku stosowam dietę

dobrze, że nie lubię wielu rzeczy więc nie miałam problemu z tym co mogę a czego nie :wink:

w tym roku synek będzie jadł wszystko z nami:)

ja jakoś nie miałabym problemu od wstrzymania od pewnych rzeczy z świątecznego menu - nie lubię akuratnie kapusty

ja w tamte święta się powstrzymywałam niektórych potraw ale teraz już na pewno zjem praktycznie wszystko

ja niestety musiałam zrezygnować z niektórych ulubionych potraw

W pierwsze święta po porodzie najbardziej brakowało mi mandarynek i zupy grzybowej.