Sylwester 2025 dom, domówka czy impreza?

Oj to masakra, żeby nie miał koszmarów :frowning: u nas córka półtora roku z chęcią oglądała i pukała w okno jak się skończyły :wink:

1 polubienie

No to jest raz że powinnam się zatroszczyć a po drugie to pies który naprawdę się boi wytwarza kilka krotnie więcej adrenaliny więc nawet przez ogrodzenie może wyskoczyć a później biegnie przed siebie nie patrząc na nic więc to też dla dobra innych bo mogła by jeszcze kogoś zaatakować gdyby uciekła. Niby morda wredna ale piesek łagodny a nigdy nie wiadomo jak zareaguje na obcego cLowieka. Tak podejrzewam że 3/4 psów nie dostaje tabletek żadnych na uspokojenie. Ja za tabletki zapłaciłam 138 zł. Więc no sorry na fajerwerki już nas nie stać było :rofl: kupiliśmy najdłuższe zimne ognie jakie były. Ale przed północą przyjechali do nas znajomi z końca wsi żeby fajerwerki razem odpalić bo ich pies się nie boi. A mój umiera ze strachu mimo że prosiłam żeby nie strzelali pod moim domem tylko chociaż pojechali 200 m dalej na boisko to i tak odpalili myślałam że ich pozabijam. Raz ze pies a po drugie dziecko w domu spało i też się bałam żeby się nie obudził. A w promieniu 100 m nikogo nie było więc nikt nie strzelał. A jednak huk petard zaraz przed domem a 100-200 m dalej to jednak jest trochę różnicy. Ale spokojnie ja się odwdzięczę za rok jedziemy do nich pod dom a będą mieli 8 miesięczne dziecko więc niech zobaczą jak to fajnie mieć w dupie co inni myślą i o co prosza. Nawet sąsiad który uwielbia petardy kupił te bez hukowe bo wiedział jak nasz pies się boi i że robi pod siebie. Ja nikomu strzelać nie zabraniam każdy robi co uważa ale pod moim oknem i na moim podwórku nie pozwolę i koniec.

2 polubienia

To straszne jak zachowali się znajomi. Mój pies w dzieciństwie zerwał się mojej cioci ze smyczy po tym jak ktoś niedaleko niej wystrzelił petardy, a to było na początku grudnia … niestety już się nie znalazła :frowning:

Moj jeden pies panicznie boi się petard a druga ma je gdzieś. Na szczęście nasi sąsiedzi nie strzelają, więc w tym roku nie kupiłam żadnych leków dla psa. 2 lata temu próbowałam odczulić psa na dźwięk petard i podawałam leki już tydzień przed sylwestrem ale nic to nie dało, dalej panicznie się bała (wtedy mieszkajmy w innym miejscu i bardzo długo strzelali)

Bardzo dużo jest takich przypadków. Pies w naprawdę dużym strachu walczy o przetrwanie więc jest w stanie nawet smycz przegryźć w sekundzie. Naprawdę trzeba na to uważać.

Ja dla moich psiakow tez zafundowalam cpanko . Szkoda , ze dla dzikich zwierzat , ptakow , chodowlanych nikt nie kupuje takich rzeczy … ja juz mowilam , jestem ogromnym przeciwnikiem … chociaz w tym roku i tak bylo spokojniej niz zwykle
@Karcia ta swiadomosc jest wazna . Przerazony pies potrafi naskoczyc umiejetnosciami . Pomimo , ze 2 psiaki z 3 sie boja to tego 1 tez samego nie wypuszczałam na dwor pomimo., ze bardzo chcial

1 polubienie

Moja biegała od 7 rano w sylwestra. O 10 mąż poszedł z nią na spacer i do kojca. To było też dla jej bezpieczeństwa. Wczoraj też jeszcze strasznie strzelali więc to samo rano pobiegała i później jej już nie wypuszczalam. Dzisiaj pół dnia biegała więc nic jej nie będzie :grin:

@asiam1 moja jedna psinka która się nie boi, strasznie drapała w drzwi po północy bo ją przycisnęło. Więc z nią wyszłam na ogrodek, mąż na kamerce sprawdzał jak się psinka ma na dworze i spanikował jak zobaczył że biega po ogródku i myślał że się boi a ona biegała bo ją dwójka przycisnęła :joy: zawsze biega przed załatwieniem się :see_no_evil: petardy w ogóle wrażenia na niej nie zrobiły, ale przyznam szczerze że bardzo bałam się z nią wyjść,

Moja najbardziej przerazona siedziala u mnie wtulona pod koldra
Przerazony ale troche mniej lezal w przedpokoju .
A ten ktorh sie nie boi lezal pod samym oknem :see_no_evil:
Najgorsze jest to , ze ta pierwsza strasznke dyszala i sie trzesla . Jak bylo juz troszke lepiej to nagle wielki huk i od nowa

No masakra. Nie wiem co za tabletki ta moja psina dostała ale jak poszłam do niej zaraz po północy to wyszła z budy i nawet się nie trzęsła więc tabletki działały. Ten co jest w domu też się bał zawsze ale nie aż tak. Jak weszłam do domu to normalnie się cieszył więc w przyszłym roku biorę napewno te same tabletki bo dają radę. Jakieś mi pani weterynarz dała nie uspokajające tylko wyciszające stany lękowe

Moja psina shih tzu w ogole teraz choruje na padaczke wiec pomimo tych silnych lekow strasznie sie balam zeby nie dostala ataku . Na szczescie udalo sie tego uniknac.
Dasz rade sie dowiedziec co to byly za leki ?

No w takich sytuacjach gdzie pies jest chory to trzeba uważać. Myślę że tak ta weterynarz wszystko w komputerze zapisuje więc myślę że będzie miec w systemie jakie tabletki mi dawała. Jak będę po tabletki na tarczycę dla mojego to zapytam. Ale to za jakieś 2 tygodnie ale sama sobie zapisze co to za tabletki były więc napewno się zapytam

Oo super , to bedzie milo jak sie podzielisz nazwą . Postaram sie przypomniec po tych 2 tygodniach, roznie bywa z moja pamięcią a jeszcze mi nowy kalendarz naścienny nie doszedl :see_no_evil:

Hahaha myślę że będę pamiętać ale nie obiecuję :rofl::rofl: jak nie zapomnisz to mi przypomnij :grin::grin: w ogóle napisałam do Ciebie priv żebyś mi przypomniała​:rofl::rofl:

1 polubienie

Właśnie fajnie że są fajerwerki bezpieczne dla zwierząt które nie wydają takiego hałasu. Sama uważam że przez chwilę to można i przesłuchać te hałasy ale jak przez pół nocy słychać takie hałasy to już drażni, a co mówić o zwierzętach

Mój szwagier z żoną pojechali na święta do Chorwacji z pieskami chcieli inaczej spędzić święta , zarezerwowali sobie do nowego roku domek przyjechali w wigilię zjedli i tam jest zwyczaj że od wigili do nowego roku strzelają fajerwerki , pieski oszalały :see_no_evil: w Boże Narodzenie z rana wracali do Polski​:see_no_evil:

2 polubienia

O nie dramat :flushed: czyli nie tylko w Polsce ludzie myślą tylko o sobie :confused:

Szwagier powiedział że nigdy więcej na święta nie wyjadą do Chorwacji :see_no_evil: ogólnie kochają Chorwację wyjeżdżają tam co roku ale nie sądzili że na święta mają takie tradycję z fajerwerkami. Na szczęście dogadali się z właścicielką domku i połowę pieniążków za domek im oddała . I przeprosiła że ich nie poinformowano o tej tradycji bo wiedziała że będą dwa pieski z nimi.

W życiu bym nie pomyślała żeniła gdzieś strzelać przed sylwestrem. Kiedyś chciałam z mężem wyjechać na Sylwestra gdzieś gdzie nie strzelają - są domki na odludziach które deklarują że tam fajerwerków psiak nie usłyszy :slight_smile: na szczęście u nas przed sylwestrem nie strzelają a w sylwestra daleko od naszego domu i to tylko koło 20 i północy

No niestety są ludzie, którzy mają za dużo pieniędzy i im nie szkoda :stuck_out_tongue:

1 polubienie

Ja też nie rozumiem co to za frajda puszczać pieniądze w niebo :face_with_peeking_eye:

1 polubienie