Oj to masakra, żeby nie miał koszmarów
u nas córka półtora roku z chęcią oglądała i pukała w okno jak się skończyły ![]()
No to jest raz że powinnam się zatroszczyć a po drugie to pies który naprawdę się boi wytwarza kilka krotnie więcej adrenaliny więc nawet przez ogrodzenie może wyskoczyć a później biegnie przed siebie nie patrząc na nic więc to też dla dobra innych bo mogła by jeszcze kogoś zaatakować gdyby uciekła. Niby morda wredna ale piesek łagodny a nigdy nie wiadomo jak zareaguje na obcego cLowieka. Tak podejrzewam że 3/4 psów nie dostaje tabletek żadnych na uspokojenie. Ja za tabletki zapłaciłam 138 zł. Więc no sorry na fajerwerki już nas nie stać było
kupiliśmy najdłuższe zimne ognie jakie były. Ale przed północą przyjechali do nas znajomi z końca wsi żeby fajerwerki razem odpalić bo ich pies się nie boi. A mój umiera ze strachu mimo że prosiłam żeby nie strzelali pod moim domem tylko chociaż pojechali 200 m dalej na boisko to i tak odpalili myślałam że ich pozabijam. Raz ze pies a po drugie dziecko w domu spało i też się bałam żeby się nie obudził. A w promieniu 100 m nikogo nie było więc nikt nie strzelał. A jednak huk petard zaraz przed domem a 100-200 m dalej to jednak jest trochę różnicy. Ale spokojnie ja się odwdzięczę za rok jedziemy do nich pod dom a będą mieli 8 miesięczne dziecko więc niech zobaczą jak to fajnie mieć w dupie co inni myślą i o co prosza. Nawet sąsiad który uwielbia petardy kupił te bez hukowe bo wiedział jak nasz pies się boi i że robi pod siebie. Ja nikomu strzelać nie zabraniam każdy robi co uważa ale pod moim oknem i na moim podwórku nie pozwolę i koniec.
To straszne jak zachowali się znajomi. Mój pies w dzieciństwie zerwał się mojej cioci ze smyczy po tym jak ktoś niedaleko niej wystrzelił petardy, a to było na początku grudnia … niestety już się nie znalazła ![]()
Moj jeden pies panicznie boi się petard a druga ma je gdzieś. Na szczęście nasi sąsiedzi nie strzelają, więc w tym roku nie kupiłam żadnych leków dla psa. 2 lata temu próbowałam odczulić psa na dźwięk petard i podawałam leki już tydzień przed sylwestrem ale nic to nie dało, dalej panicznie się bała (wtedy mieszkajmy w innym miejscu i bardzo długo strzelali)
Bardzo dużo jest takich przypadków. Pies w naprawdę dużym strachu walczy o przetrwanie więc jest w stanie nawet smycz przegryźć w sekundzie. Naprawdę trzeba na to uważać.
Ja dla moich psiakow tez zafundowalam cpanko . Szkoda , ze dla dzikich zwierzat , ptakow , chodowlanych nikt nie kupuje takich rzeczy … ja juz mowilam , jestem ogromnym przeciwnikiem … chociaz w tym roku i tak bylo spokojniej niz zwykle
@Karcia ta swiadomosc jest wazna . Przerazony pies potrafi naskoczyc umiejetnosciami . Pomimo , ze 2 psiaki z 3 sie boja to tego 1 tez samego nie wypuszczałam na dwor pomimo., ze bardzo chcial
Moja biegała od 7 rano w sylwestra. O 10 mąż poszedł z nią na spacer i do kojca. To było też dla jej bezpieczeństwa. Wczoraj też jeszcze strasznie strzelali więc to samo rano pobiegała i później jej już nie wypuszczalam. Dzisiaj pół dnia biegała więc nic jej nie będzie ![]()
@asiam1 moja jedna psinka która się nie boi, strasznie drapała w drzwi po północy bo ją przycisnęło. Więc z nią wyszłam na ogrodek, mąż na kamerce sprawdzał jak się psinka ma na dworze i spanikował jak zobaczył że biega po ogródku i myślał że się boi a ona biegała bo ją dwójka przycisnęła
zawsze biega przed załatwieniem się
petardy w ogóle wrażenia na niej nie zrobiły, ale przyznam szczerze że bardzo bałam się z nią wyjść,
Moja najbardziej przerazona siedziala u mnie wtulona pod koldra
Przerazony ale troche mniej lezal w przedpokoju .
A ten ktorh sie nie boi lezal pod samym oknem ![]()
Najgorsze jest to , ze ta pierwsza strasznke dyszala i sie trzesla . Jak bylo juz troszke lepiej to nagle wielki huk i od nowa
No masakra. Nie wiem co za tabletki ta moja psina dostała ale jak poszłam do niej zaraz po północy to wyszła z budy i nawet się nie trzęsła więc tabletki działały. Ten co jest w domu też się bał zawsze ale nie aż tak. Jak weszłam do domu to normalnie się cieszył więc w przyszłym roku biorę napewno te same tabletki bo dają radę. Jakieś mi pani weterynarz dała nie uspokajające tylko wyciszające stany lękowe
Moja psina shih tzu w ogole teraz choruje na padaczke wiec pomimo tych silnych lekow strasznie sie balam zeby nie dostala ataku . Na szczescie udalo sie tego uniknac.
Dasz rade sie dowiedziec co to byly za leki ?
No w takich sytuacjach gdzie pies jest chory to trzeba uważać. Myślę że tak ta weterynarz wszystko w komputerze zapisuje więc myślę że będzie miec w systemie jakie tabletki mi dawała. Jak będę po tabletki na tarczycę dla mojego to zapytam. Ale to za jakieś 2 tygodnie ale sama sobie zapisze co to za tabletki były więc napewno się zapytam
Oo super , to bedzie milo jak sie podzielisz nazwą . Postaram sie przypomniec po tych 2 tygodniach, roznie bywa z moja pamięcią a jeszcze mi nowy kalendarz naścienny nie doszedl ![]()
Hahaha myślę że będę pamiętać ale nie obiecuję ![]()
jak nie zapomnisz to mi przypomnij ![]()
w ogóle napisałam do Ciebie priv żebyś mi przypomniała:rofl:![]()
Właśnie fajnie że są fajerwerki bezpieczne dla zwierząt które nie wydają takiego hałasu. Sama uważam że przez chwilę to można i przesłuchać te hałasy ale jak przez pół nocy słychać takie hałasy to już drażni, a co mówić o zwierzętach
Mój szwagier z żoną pojechali na święta do Chorwacji z pieskami chcieli inaczej spędzić święta , zarezerwowali sobie do nowego roku domek przyjechali w wigilię zjedli i tam jest zwyczaj że od wigili do nowego roku strzelają fajerwerki , pieski oszalały
w Boże Narodzenie z rana wracali do Polski:see_no_evil:
O nie dramat
czyli nie tylko w Polsce ludzie myślą tylko o sobie ![]()
Szwagier powiedział że nigdy więcej na święta nie wyjadą do Chorwacji
ogólnie kochają Chorwację wyjeżdżają tam co roku ale nie sądzili że na święta mają takie tradycję z fajerwerkami. Na szczęście dogadali się z właścicielką domku i połowę pieniążków za domek im oddała . I przeprosiła że ich nie poinformowano o tej tradycji bo wiedziała że będą dwa pieski z nimi.
W życiu bym nie pomyślała żeniła gdzieś strzelać przed sylwestrem. Kiedyś chciałam z mężem wyjechać na Sylwestra gdzieś gdzie nie strzelają - są domki na odludziach które deklarują że tam fajerwerków psiak nie usłyszy
na szczęście u nas przed sylwestrem nie strzelają a w sylwestra daleko od naszego domu i to tylko koło 20 i północy
No niestety są ludzie, którzy mają za dużo pieniędzy i im nie szkoda ![]()
Ja też nie rozumiem co to za frajda puszczać pieniądze w niebo ![]()