Syndrom wicia gniazdka kiedy?

Haha, wtedy szybkie sprzątanie, żeby wszystko zniknęło ze stołu :smile:

2 polubienia

A później nie wiadomo co gdzie jest. Bo leżało na stole a nagle zniknęło :rofl:

Oj tak, potem gdzie to schowałam w tym błyskawicznym porządku😅

3 polubienia

Ja często mam takie turbo porządki ;p już jestem zwyczajna :rofl::rofl::rofl:

2 polubienia

Czasem dobra jest taka motywacja w postaci niespodziewanych gości. Przynajmniej szast prast i wszystko szybko posprzątane. A tak na co dzień to ciężko się zebrać do porządków, bo i tak wiadomo, że zaraz dziecko wywali zabawki na środek pokoju i tyle będzie ze sprzątania.

1 polubienie

Hahaha, to się doskonale rozumiemy :smile: Ja w bloku mam już odruch jak tylko usłyszę dzwonek w domofonie, to wszystko lecę upychać do sypialni na szybko :joy:

2 polubienia

Ojjj ja nie lubię takich niespodziewanych gości wolę jak wiem o nich chociaż dzień wcześniej , lub chociaż z rana :stuck_out_tongue: lubię być chociaż trochę ogarnięta i przygotowana :wink:

1 polubienie

Dla mnie takie rozrzucone zabawki to nie bałagan jeśli wokół wszytko jest na swoim miejscu i jest porządek . Wiadomo jak się ma dzieci to i są zabawki nad tym nie da się zapanować ;p

Mnie też niespodzianki trochę stresują :sweat_smile:

2 polubienia

Z drugiej strony dom to nie muzeum nie zawsze każdy ma porządek ;p

2 polubienia

Ja dziecięce sklad od razu, ewentualnie na drugi dzień. W szufladach zawadzę porządek. Szafa czy moja czy córki czy męża to dla mnie święte miejsce :rofl: poza tym nie prasuję naszych ubrań, bo po prostu nie lubię, więc wszystko byłoby wymemłane i jak psu z gardła wyjęte

Ja miałam tak samo. Zobaczymy jak będzie w drugiej ciąży.

ja prasuje przed samym ubraniem , w szafie i tak często się wygniecie

1 polubienie

tez nieraz mam takie podejście jak ktoś chce zwiedzać mój do to niech da mi znać wcześniej to go posprzątam ;p nie jesteśmy robotami aby był zawsze perfekcyjny porządek , ile można wiecznie sprzątać

1 polubienie

Nie da się non stop utrzymywać idealnego porządku, każdy potrzebuje przerwy od sprzątania!

2 polubienia

my tez zaraz ze suszarki siadamy do szaf, prasuje tylko co chcemy ubrać przed. przykładowo mąż miesza tyle w szafach ze ja bym musiała mu co chwile prasować

1 polubienie

Ja jeśli już coś muszę to też, a tak to prasuję tylko ręczniki i pościel. No i córce pieluszki tetrowe i muslinowe, bo są wtedy delikatniejsze. Z ubrań nie prasuję niczego, po prostu mi się nie chce. Pranie z pralki wyciągam od razu, rozwieszam tak na prosto, że nie ma prawie żadnych zagnieceń

1 polubienie

Mam tak samo! Prasuję tylko to, co trzeba

Dla mnie ręczniki to ostatnia rzecz, którą wyprasuję :sweat_smile: ale zazwyczaj po prostu nie potrzebują prasowania. Pewnie gdybym częściej suszyła je w suszarce to byłoby inaczej.

1 polubienie

Szczerze to w moim życiu ani jednego nie wyprasowałam :rofl:

1 polubienie