Ojjj moja to noworodkowi by dała , jeśli chodzi o słodycze muszę ją mocno pilnować . Wiem , że na pewno będzie próbowała mojej małej wciskać ciasto do ust, u syna robiła to jak miał 3 miesiące , za każdym razem musiałam ją chamowac z tym . Nie pozwolę na to na pewno , aby jej dawała słodkie
Nie jesteś sama
To klasyk relacji z teściową i to nie świadczy o Tobie jako mamie, tylko o potrzebie kontroli i bycia ekspertem przez teściową. Kochana, to co czujesz, jest totalnie normalne. Bardzo wiele kobiet reaguje napięciem już na samą myśl o wizycie u teściów, szczególnie gdy ktoś ciągle podważa Twoje kompetencje jako mamy. Pamiętaj jedno, że to Ty jesteś mamą.
Nie ona. To Ty znasz swoje dziecko, jego potrzeby i reakcje a teksty typu „daj, ja zrobię lepiej” to nie troska to umniejszanie.
Nic dziwnego, że w końcu pękłaś.
Jeśli chodzi o zasypkę to nie jest konieczna.
Współczesne zalecenia mówią jasno, że przy prawidłowej higienie, częstym przewijaniu i dobrej pielęgnacji zasypka często nie jest potrzebna, a bywa nawet niewskazana ponieważ może wysuszać, zbrylać się, i nasilać odparzenia.
Wiele pediatrów i położnych jej nie poleca. Ty robisz wszystko dobrze a teściowa ma w pamięci to jak się kiedyś robiło. Musisz postawić teściowej pewne granice. Jeśli udziela Ci porady, które Ci nie odpowiadają to powiedz jej na przykład: „Dziękuję, robimy to inaczej”, „Tak mamy ustalone z pediatrą”, „Ja się tym zajmę”
Masz pełne prawo się postawić i masz prawo nie być miłą i cichą jeśli ktoś podważa Twoje macierzyństwo ![]()
Moje relacje z teściową są na zasadzie tolerowania się, bez większych sympatii…
Ja ogólnie nie jestem z tych pyskatych ale nie raz by jej się przydała cięta riposta, ale hamuje się w miarę możliwość bo ona ma straszne problemy z ciśnieniem i byle głupota ją wyprowadza z równowagi. A nie chce mieć jej na sumieniu jak sypne jej wiązankę.
Mały jeszcze się nie urodził i nie udziela mi rad i w sumie jestem ciekawa czy będzie się wtrącać w wychowanie ale chyba nie…
Ale ma tendencje do przytaczania swoich doświadczeń które były ponad 30 lat temu.
Np. dla niej jest dziwne to, że kobieta po urodzeniu naturalnym czy cc już w 3 dobie jest wypuszczana do domu, bo ona leżała 2 tygodnie i była traktowana jak księżniczka, a że jeszcze jakaś znajomą położoną miała to wyręczała ją we wszystkim przy zajmowaniu się synem.
Więc jak wróciła do domu to nawet nie wiedziałam jak małego wykąpać i dzwoniła po szwagierkę xdd
Praktycznie co tydzień pytała się mnie ile przytyłam bo, ona przytyła 25 kg i później wszystkiego nie zrzuciła więc nie mogła przeżyć że na początku tak mało tyłam…
A najgorzej mnie wkurza tym, że nadała sobie swoje imię na mojego nienarodzonego jeszcze synka i pyta się jak tam się “M” czuje, czy nie dokazuje, chociaż dokonale wie, że mały będzie miał inaczej na imię i wie że imię jakim ona się zwraca mi się nie podoba.
Generalnie, podsumowując, zamierzam wychowywać syna po swojemu. Bez słuchania jej rad. Miała już swój czas na wychowanie, pomimo że w pierwszych tygodniach została wyreczona.
I jeszcze jak mówisz że dzieci mają już nie jeść żadnych słodyczy to „ chodź do babci nie słuchaj mamy babcia da „
Ja mieszkam w bezpiecznej odległości (900km)od tesciowej , bo dzis widziała mała po raz pierwszy na chrzcinach wlasnie , ale takie “zlote rady” slychac wlasciwie zewszad
zaczne od tego posypywania pupy . Ja uzywam pudru dla niemowlat na wieczor i z rana , w ciagu dnia tego nie robie wcale
wiec uslyszalam , ze powinnam podsypywac maka ziemniaczana , bo puder to SAMA CHEMIA ![]()
![]()
Corka ma prawie 5 miesiecy i jeszcze nie zdecydowalam sie na rozszerzanie diety ,bo uwazam, ze nie jrst jeszcze gotowa . Wiec ciagle slysze
Dalabys jej jabluszka , lepiej by spala , pewnie noc by Ci ladnie przespala
Ja moim dawalam i zobacz jak wyrosly.
Daj jej wody do picia , pewnie jej sie pic chce ![]()
Jak to nie dostaje nic innego niz mleko , przeciez sloiczki sa od 4 miesiaca , wy mlode matki przesadzacie ![]()
Dodatkowo , chyba moj ulubiony teskt
-jak to sciagasz laktatorem ! Przeciez malej zabierasz ! Zaraz nie bedzie sie najadac , sciagasz najlepsze a jej dajesz ochlapy.
Wiec pytam ile czasu karmila piersia , odpowiada , ze 4 miesiace , bo mleka nie miala a drugie dziecko tylko 2 miesiace z tego samego powodu… no wiec wlasnie ![]()
![]()
Nie wspomne juz o bawarkach … ciagle tylko bqwarka i bawarka a jak mowie , ze polozna mowila o slodzie jeczmiennym i karmi 0% to przewracanie oczami , ze kiedys kobiety tylko bawarki sie pilo i dzialalo a teraz jak mozna pic PIWO zero ja laktacje
(przypomne tylko , ze 4 i 2 miesiace
)
Aaaa no i dobra jeszcze jeden ulubiony tekst !
LEKARZE I POLOZNE SIE NIE ZNAJA I ROBIA WSZYTSKO , ZEBY DZIECI CHOROWALY , BO MAJA Z TEGO PIENIADZE ![]()
To tylko wierzcholek gory lodowej ! Serio takie zlote rady , czy kąśliwe teksty slysze non stop !
nauczyłam sie nie brac tego do glowy
Aaa no i znowu cos mi przyszlo do glowy , w ciazy od bratowej meza uslyszalam , zebym sobie na za duzo w ciazy nie pozwalala , bo tak najlatwiej przytyc , zgonic na ciaze a pozniej zrzucic sie nie chce ruszyc tylka . Dla kontekstu dodam , ze dziewczyna wazy 140 kilo i chyba jest ostatnia osoba ktora by mogla mi wypominac przytycie w ciazy czy zachcianki jakie mialam ![]()
Zazdroszczę odległości ![]()
Nie podsypuje, nie mam w domu nawet żadnej zasypki. Myślę, że są już teraz różne inne specyfiki, które poradzą sobie lepiej. To raz, a dwa, teściowej odpowiedziałabym krótko, że swoje już wychowała, a teraz twoja kolej, jak jej się nie podoba, to niech sobie zrobi swoje i wtedy wychowuje, jak chce. Swojej też powiedziałam kilka słów, bo nie lubię wtrącania się, więc nie mówi nic o wychowaniu, czy pielęgnacji naszej córki
Moja sąsiadka to ma takich teściów, że ich trzeba 3 razy słownie zaprosić na urodziny, potem dać zaproszenie i jeszcze zapytać dzień przed czy będą bo jak nie zapyta to nie przyjdą , i ona ostatnio nie zapytała i zrobili jej taką wojnę , wcale nie przyszli prezent pod drzwiami zostawili dla wnuczki , ona 3 dni nie jadła przez nerwy, aż jej córka mówiła że babcia jest nie durna, to samo jej córka…
A to nie ma co z takimi ludzmi, bo jak im sie pokaze, że zeobilo wrazenie na kims takie zachowanie to zawsze tak będą robic ![]()
U mnie oczywiscie jesli tesciowa albo ktos z rodziny przejazdem są i bez zapowiedzi przyjda to spoko, zaprosic na kawcie moge aczkolwiek bedzie mi niekomfortowo, ponieważ wole miec posprzatane, przygotowane itp
Ale jednak ja wole się z kims umowic, wiedziec ze ktos przyjdzie itp. Teściowa pogniewala sie namnie na samym poczatku pare razy bo nie rozumiala, dlaczego miałaby się do syna i wnuka zapowiadać, no wle ogarnęła po paru latach ![]()
Ojej j nie pozwoliła bym , i jeszcze bym się nieźle zagotowała jak bym to usłyszała
To prawda . Jak sie reaguje to tulko karmi sie takie zachowania … przeciez to chore
5 razy sie upewniac czy bedą …
U mnie nie trzeba sie zapowiadac . Jesli nie wiem , ze ktos przyjedzie i oczywoscie akurat zastana nas w domu to kawe/herbate zrobie ale na zastawe stolu nie ma co liczyc , bo jestem nie przygotowana .
Dla mnie jest to mega stresujace, bo staram sie miec czysto ale serio nie wiem jak to inni robią. Przy 4,5 latku, psie, meżu i mnie nie ma co liczyć na porządek, a zaraz jeszcze maluszek bedzie to juz w ogole armagedon. Cały czas sprzątam i caly czas jest brudno ![]()
A jak ktoś przychodzi bez zapowiedzi to ja zamiast usiąść to staram sie ogarniać ten bałagan ![]()
Ja z moją teściową mam dobrą relację, daje jakieś złote rady ale ja zbytnio na nie, nie zwracam uwagi
na pewno nie może mi powiedzieć, że zrobi coś lepiej bo widzę, że nie ma pewnych ruchów co do Maluszka.
Co do zasypki to myśle, że to był wynalazek naszych czasów a teraz zastąpił to bepanthen.
Fakt , to jest zawsze masakra . Ja tez moge sprzatac i zawsze to jest syzyfowa praca . Rzeczy malej sa wszedzie , w kazdym pokoju , w kuchni , w sypialni no wszedzie
a siersc z 3 psow rozprzestrzenia sie szybciej niz coronavirus ![]()
Moja teściowa i szwagierka to mają wiecznie jakiś problem
Dokładnie mam tak samo , my nieraz wtedy pizzę zamówimy jak goście zostają na dłużej a w lodówce nic do kolacji więcej nie mam ![]()
Ja mam w szufladzie taki puder Alantan,.bo jak gromadziłam wyprawkę to znalazłam to na jakiejś liście i tak sobie tylko leży, bo w sumie nie mam pojęcia po co to kupiłam, nigdy nie zastosowałam i nie planuję
zdecydowanie Bepanten czy linomag to coś co stosuję i polecam
puder totalnie nie ![]()
A odnośnie komentarzy innych, niestety nie unikniemy tego chyba bo zawsze znajdzie się ktoś kto musi dodać swoje tak zwane trzy grosze i nie raz nie musi to być mamą czy teściowa ale jaka ciotka czy nawet sąsiadka czy ktokolwiek, także najlepiej wypuszczać takie komentarze drugim uchem, albo przygotować sobie kilka ripost na klasyczne teksty które mogą nas czasem spotkać i zarzucić takim asem z rękawa w razie potrzeby ![]()
Ja mam puder tylko do skorek, bo się lepiej je obcina na paznokciach, w sumie kupiłam go bo mi pani na szkoleniu poradziła a tak na prawdę jak go zużyję to więcej już nie kupię
Generalnie moja teściowa jest dobrą kobietą i stara się walczyć ze stereotypem teściowej, więc nie jest inwazyjna i konfliktowa, ale raz na jakiś czas obudzi się ten gen i coś odpali
Wtedy mam zasadę, że to mój mąż ma jej zwrócić uwagę, bo to jego mama i mi zwyczajnie nie wypada, a że myślimy podobnie to jest łatwiej, bywają sytuacje, że to ja się odezwę ale musi być już na grubo. To częściej mój teść próbuje nam sprzedać swoje “mądrości i doświadczenie” i mówi przykładowo “bo my już dawaliśmy wodę” “bo my nie kładliśmy tak późno spać” i wtedy moja teściowa z sarkazmem NO TY NA PEWNO (bo głównie teściowa ogarniała dzieci jak były maleńkie), jest wtedy salwa śmiechu z otoczenia i dziadek jest zaorany
Przy pierwszym dziecku bardzo mnie denerwowały różne rady i uwagi, miałam wrażenie, że nie ufają mi, że zaniżają moje poczucie wartości jako matki, i uważają że nie wiem jak zająć się dzieckiem, a ja przecież tyle czytałam, słuchałam podcastów, webinarow, położnych to ja miałam najaktualniejsza wiedzę z nich wszystkich, bo wytyczne ciągle się zmieniają. Przy drugim też zdarzają się dobre rady, ale już rzadziej i tu zależy od kontekstu, ale albo odwracam w żart, albo olewam i robię swoje lub jak jestem czegoś pewna to jadę z naukowymi zwrotami i ten ktoś zostaje bez bazy…
Co do zasypek to już się od nich odchodzi, są prace naukowe, że pył z zasypki trafia do płuc i je podrażnia stąd m.in kaszel bez wyraźnej przyczyny, zaostrzenie astmy itp. Ale wraca się do kartoflanki - kartoflankę testowałam na odparzenie pupy i pach, kiedy kremy i maści dawały średni efekt i powiem Wam polecam (kupiłam solniczkę z dużymi oczkami i sypalam na pupę) ![]()