Mnie również wydawało się, że w tę ciążę tak łatwo się zachodzi, że ot i już… A tu zonk…
Ja zaszłam w ciąże bez problemu. Z mężęm doszliśmy do wniosku że postaramy się o dziecko i niedługo już je nosilam w brzuszku :). Fajne to były czasy.
My też bardzo chcieliśmy mieć dzidzie,ale Ja chodziłam do szkoły,mąż był w delegacjach non stop i któregoś razu niby uważaliśmy,ale podświadomie “chcieliśmy” zajść w ciążę i się udało ![]()
para która przez rok przy regularnym współżyciu nie moze doczekać sie dzidziusia powinna udać się do lekarza, który ewentualnie skieruje do poradni leczenia niepłodności A na dzisiejsze czasy zauważyłam, że multum par ma problem z prokreacją
A wtedy kazdy test ciążowy niestety nic nie wykaże
Ja mam znajomą która starała się 12 lat no i jej się wkońcu udało.
Niestety Oska tak jest. Znam kilka par, które już się leczą na niepłodność…a leczenie to wymaga wielu funduszy i strasznie dużo nerwów.
To prawda takie leczenie niestety sporo kosztuje zarówno pieniązków jak i naszych nerw. A co najgorsze nigdy takie leczenie nie daje w 100 % że będziemy miec to wymarzone dziecko.
mówią, że co 5 para ma problemy, a tak jak piszecie leczenie niestety jest kosztowne i dochodzą do tego nerwy, kiedy na teście nie pojawiają się dwie kreseczki
jeszcze czasem dochodzi presja otoczenia … ![]()
Z tymi testami to bywa różnie, ja osobiście robiłam dwa testy ciążowe jeden wyszedł że tak czyli 2 kreseczki, powtórzyłam okazało się że 1 kreseczka.Więc w końcu zrobiłam test z krwi. i była pewność że TAK;).
Współczuję tym parom które bardzo chciały by mieć dzidziusia, a pomyśleć że też są tacy na świecie co odrzucają takie maleństwa…
Ja robiłam dwa testy.Jeden wyszedł,że nie jestem w ciąży a drugi juz powiedzial prawde że jednak spodziewam się dzidziusia.
ja jak robiłam test to tylko dla potwierdzenia bo odrazu wiedziałam ze zasiana jestem jak ja to mowie jak mnie sie jeden dzien by sie spoznil to bym wiedziała ze cos na rzeczy jest ja okres mam jak w szwajcarskim zegarku co do dnia
My z mężem staraliśmy się 9 miesięcy i było to bardzo stresujące. Współczuję parom, które starają się latami, to straszne, gdy tak bardzo chce się maluszka, a próby zawodzą.
Ja bardzo chciałam zajść w drugą ciążę,i myśleliśmy z mężem,że nam się nie udaje.A tu taki psikus-robiłam 6 testów,i dopiero ten 6ty pokazał dwie kreseczki:) I robilismy te testy w odstępach czasowych,kilkudniowych.
Ja również wiedziałam ze jestem w ciąży test byl upewnieniem a wizyta u doktora udokumentowaniem.
Aleksa presja otoczenia to tragedia, ciagle pytania kiedy, kiedy.
mi na szczescie testy pokazaly ze jestem w ciazy ale i tak nie bylam pewna w 100% np mojej kuzynce test pokazal ze nie jest,okres normalnie miala itp i dopiero dowiedziala sie ze jest w ciazy w 5 miesiacu heh|:) jak zemdlala ![]()
Dlatego dziewczyny trzeba pamietac o czułości testów ciążowych. Test testowi nie równy, a jak go kupujemy to żadko my same bądź pani w aptece sprawdza czułośc testu. Stąd mogą wynikać te niespodzianki, ze jeden pokazuje iż jest ciąża a drugi nie
BArka popieram twoje zdanie że presja otoczenia jest tym co może byc dla kobiety która się stara o dzidziusia i nie może zajść w ciążę jest najgorsza.
Ja robiłam trzy. Pierwszy nic nie pokazał bo ciązy nie bylo, drugi też nic bo chyba za wczesnie po poczęciu. Trzeci to przaktycznie od razu dwie kreski (6 tydzien)
ewa dobrze mowisz… ta presja chyba jest najgorsza… ;/