Torba do szpitala na

O, tak, pomadka do ust - koniecznie! Szczególnie teraz, zimą. Też już mam spakowaną. Zastanawiam się jeszcze nad własną poduszką do karmienia - po poprzednim porodzie (CC) początkowo nie umiałam inaczej karmić, a ta szpitala była bardzo niewygodna. No ale to zajmuje sporo miejsca :confused:
W ogóle zazdroszczę szpitala, w którym zapewniają ubranka dla dziecka - u mnie w każdym, które rozważam każą przynieść własne komplety (w jednym nawet 5), tyle że nie wiem, jak rozmiar będzie pasował, więc jak wezmę 2x5 z rozmiary 56 i 62 to już się robi spora paczka.

Mi poduszkę do karmienia dowiózł mąż jak już byłam na oddziale poporodowym, właśnie przez to że za dużo miejsca zajmowała to nie brałam jej od razu

2 polubienia

@anon9161286 moje torby już spakowane, ale tak czytam i sprawdzam czy mam to wszystko o czym piszesz :wink: A

1 polubienie

A co mówi lista twojego szpitala ? Szpitale często mają informacje na stronie co musisz mieć. U nas np podkłady poporodowe, pieluszki i ciuszki dla dzieci są w standardzie szpitala :slight_smile: więc dużo rzeczy odpada do zabrania. Może spójrz czy naliczyłem co oferuje twój szpital

Najpierw do sprawdzenia co oferuje szpital :slight_smile: ewentualnie jeżeli masz kogoś znajomego kto ostatnio rodził w danym szpitalu zawsze możesz dopytać co szpital zapewnia :slight_smile:

Ja miałam spakowaną małą walizkę z rzeczami dla siebie w walizce bawełnianą torbę z rzeczami na porodówkę (ręcznik, klapki, koszula do porodu, woda, przekąski, pomadka do ust, zestaw ubranek dla małego z pampersem, powinien być jeszcze rożek bo akurat torba z rzeczami dla malucha została w samochodzie więc szpital udostępnił swój rożek, mogli też ubrać w swoje ubranka) oraz podręczną torbę z rzeczami dla malucha (pampersy, chusteczki, ubranka popakowane zestawami w torebki strunowe).

Walizce dla siebie miałam większość rzeczy które zostały tutaj wymienione przez dziewczyny. Podstawa to koszula, biustonosz do karmienia (mi akurat pokarm zaczął wyciekać w trzeciej dobie tak to chodziłam bez biustonosza), majtki siateczkowe wielorazowe, podkłady podpaski, kosmetyczka z przyborami do toalety.

Rodziłam naturalnie i ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć że aby krocze szybko się zagoiło ważna jest odpowiednia higiena.
Ważne aby często wymieniać podkłady/podpaski, majtki siateczkowe aby były suche, podmywać się - u mnie rewelacyjnie sprawdziła się butelka do podmywania z Canpol. Miałam też piankę Ginexid, ale u mnie się akurat nie sprawdziła. I w miarę możliwości osuszać kroczę, ja używałam akurat ręczników jednorazowych z Tami. Myślę że fajnie sprawdzą się również chusteczki bambusowe z Canpol.

U mnie szpital dla mamy zapewniał jedną paczkę podkładów poporodowych do bielizny i paczkę podpasek (zbyt mało chłonne więc wykorzystałam dopiero w domu) i jeden duży podkład na łóżko, który był wymieniany na życzenie. Dostępny był również laktator.

Dla dziecka, można było dostać na życzenie ubranko, rożek, kocyk, pieluche, mleko modyfikowane i pewnie inne rzeczy jeżeli czegoś się nie miało :slight_smile:

Poduszkę zawsze może ktoś podrzucić, bo tak to zajmuje ona jednak sporo przestrzeni żeby mieć ją w tej podręcznej walizce, gdzie kiedy zaczyna się dziać, łapiesz szybko to co masz spakowane i pędzisz na szpital :smiley:

1 polubienie

Nie będę pisać co się przydało bo dziewczyny już chyba wszystko wymieniły, napiszę co się nie przydało :grin:
Szlafrok - na oddziale było tak gorąco że nie było potrzeby niczym się przyodziewać, chodziłam w samej koszuli na krótki rękaw a i tam było mi za ciepło
Bodziaki i spodnie dla synka - to było moje pierwsze dziecko i nie umiałam jeszcze się z nim obchodzić. Zakładałam tylko pajace bo to wymagało ode mnie najmniejszych zdolności manualnych przy ubieraniu :sweat_smile:


ja dorzucam tak poduszka do karmienia i laktator z reduktorami
bo w szpitalu brak reduktow i laktator jest zawsze zajęty
jogurty pitne i femaltiker
i w razie w mleczka takie gotowe do spożycia, bo akurat w niektórych szpitalach zapewniają…
najlepiej zobaczyć co twoj szpital zapewnia

Wiesz co z duzo zalezy co zapewnia szpital , bo mi na przyklad zupelnie nie przydaly sie np podklady (znaczy przydaly sie , bo nie chcialam latac do pań zeby sobie wymienic ) z moich absolutnych must have to pianka ginekologiczna do mycia miejsc intymnych , chusteczki nawilzane , gumka do wlosow , nawet z 2 zapasowe , bo nie wyobrazam sobie jakbym gdzies zapodziala i miala rodzic w rozpuszczonych wlosach :see_no_evil: grzebien do sciskania (ja sie pogryzlam i podrapalam , bo nie wyciagnelam ) woda z Dziubkiem , takie gaziki z alkoholem do odkazania toalety (jakos lepiej sie z nimi czulam) skarpetki do porodu , pomimo tego, ze rodzilam w sierpniu i uwazalam to za absurd , wzielam je tylko , bo polozna ze szkoly rodzenia zasugerowala zeby wziac ,to mega sie ciesze , ze je zabralam , bo strasznie marzly mi stopy , a bylo goraco jak w piekle .
Za to zupelnie nie przydala mi sie woda termalna , chociaz kazdy tak bardzo polecał
Dodatkowo polozna zasugerwoala mi , zeby nie pakowac calych opakowan produktow tylko kilka sztuk , np wkladki laktacyjne , bez sensu bylo mi brac cala wielka paczke , spakowalam sobie killa w woreczek strunowy , tak samo z wacikami dla mnie czy patyczkami do uszu .

Jak już wcześniej dziewczyny pisały warto sprawdzić listę ze swojego szpitala. Ja jestem w trakcie kompletowania rzeczy do szpitala i z takich nieoczywistych rzeczy koleżanka poleciła mi jeszcze żeby wziąć nakładki higieniczne na deskę.

Dorzuciłabym jeszcze słuchawki - (moja współlokatorka z pokoju chrapała przeokrutnie) i papier ( w moim szpitalu był tylko szary, a on to taki średnio przyjemny, bo to nawet nie chodzi że do podtarcia się, ale też żeby chociaż coś na szybko wytrzeć czy w moim przypadku wysuszyć butelkę :grinning:

4 polubienia

@anon9161286 o dzięki, dorzucę bo papieru nie spakowałam :slight_smile: a słuchawki z moim spaniem mogą być zbędne :rofl::rofl::rofl: ja mam tak mocny sen, po prostu jak niedźwiedź :bear:

Ja normalnie raczej nie chrapie ale nie wiem co mi się zadziało zaraz po cc ze nawet mnie moje chrapanie budziło. na sali pooperacyjnej położna mnie obudziła bo strasznie chrapałam :see_no_evil: ale słuchawek bałabym się założyć bo bałabym się że nie usłyszę jak synek się budzi. Wzięłam słuchawki żeby oglądać jakies seriale i finalnie nic nie obejrzałam

1 polubienie

Tak oczywiście, do spania bym nie założyła z obawy że nie usłyszę płaczu dziecka, ale że mój synek w szpitalu w nocy był nie odkładalny to się tuliliśmy a na drugim uchu miałam słuchawkę i seriale, żeby zająć czymś głowę i nie usnąć :sweat_smile::hugs:

1 polubienie

Ja dorzucę coś co chyba dziewczyny nie napisały swoje sztućce i kubek, jak mnie przyjmowali na oddział to ja wychodziłam jednym wejściem a mąż drugim i zanim zdążył dojść to pani obiad rozdawała. Jaki foch był że ja kubka nie mam by mi kompot nalała :see_no_evil:
Też mi się sprawdziło spakowanie w 2 walizki mała na oddział patologii i sam porod i większą już na oddział poporodowy. Ja wzięłam jasiek że sobą. Dobrze mieć w domu też miejsce gdzie będziesz mieć jakieś opakowanie podkładów, laktator nakładki itp rzeczy żeby ktoś mógł szybko ci spakować co tam ci zabraknie i przywieźć.
Też przemyśl jakie rzeczy wziąć bo to jednak szpital mnóstwo bakterii i zaleca się by rzeczy wyprać w 90 st ja więc kupiłam klapki japonki i takie kapcie z tedi które mogłam później wyrzucić po prostu, walizki odkażałam tym spreyem detol, ręczniki miałam takie 2 duże i jeden mały co w razie czego mogłam się pozbyć, ciuszki też rączkę wzięłam takie gorsze te co mniej mi się podobały :stuck_out_tongue:

Z przekąsek ja miałam musy owocowe jakiś sok, ulubione słodkie (ale ja nie mogłam w ciąży jeść więc sobie w czasie porodu a bardziej po odbiłam ) :wink:

Ja również miałam musy owocowe i bułeczki maślane, herbatniki, do tego daktyle suszone , i wodę w butelce z dziubkiem , miałam też słomkę do picia przy córce jak miałam cesarkę położna mi przyniosła do kubka żeby zwilżać usta po zabiegu jak by mi się chciało pić a przy synu wzięłam odrazu ze sobą do szpitala.

Ja też tak myślałam ale po jednym dniu poprosiłam żeby mąż mi dowiózł słuchawki bo po porodzie jechałam na takiej adrenalinie że nie mogłam spać nawet jak synek spał a nie chciałam budzić współlokatorki oglądając tik toki czy seriale :grinning: autentycznie prawie całe noce nie spałam tylko szłam spać jak przyjezdal mąż i siedział z małym. Chyba w głowie miałam blokadę i dopiero jak wiedziałam że syn ma opiekę to ona mi puszczała mogłam zasnąć :crazy_face: spędziłam w szpitalu w ten sposób tydzień prawie bez snu

To ja chyba byłam jakimś wyjątkiem, korzystałam z każdej chwili żeby się wyspać :joy:

Ja jak mogłam to też nie spałam z powodu adrenaliny tak jak @Mamusia22

Ja tak przez miesiąc miałam, jeszcze po wyjściu ze szpitala. 3-4 h snu na dobę, nawet nie ciągiem tylko nieraz na kilka drzemek a ja byłam fresh i gotowa do działania :crazy_face: co ja bym dała teraz za tamtą energię! :grinning: