Aga tak to prawda Twój mąż dobrze mówi ;)
Aga mąż dobrze mówi , ja boje się bardzo mimo wszystko siła posiadania więcej dzieci jest większa . Trzeba być dobrej myśli .
Obawy będą zawsze i to jest normalne.U każdej z nas z innej perspektywy.Zawsze z tyłu głowy krążą te złe myśli.Trzeba wierzyć,że ostatecznie będzie dobrze.
Dlatego nie ma się co nastawiać negatywnie, ale uwazam że zawsze trzeba mieć tego „asa w rękawie” czyli w razie potrzeby ma nam kto pomóc przy opiece nad dzieckiem czy nawet w zwykłych domowych obowiązkach.
Ja 2 porodu się bałam a 3 będę jeszcze bardziej się bać bo jestem świadoma co mnie czeka
Obawy będą ich nie da się pozbyć. Ale warto też myśleć pozytywnie.
Obawy są uzasadnione po trudnościach z pierwszą ciążą ale druga nie musi być taka sama. Wiadomo że się boimy bo tu chodzi o życie własnego dziecka to naturalne ale właśnie wcale nie musi być źle
Kazda z nas ma bądź miała obawy przed porodem, poród to coś niewiadomego, gdzie zawsze może się wydarzyć coś złego co jest najgorszą opcja lub pójść bardzo łatwo. Trzeba być dobrej myśli mimo opowiadań koleżanek i własnych przeżyć nie każdy poród musi być taki sam
Ja miałam ogromne obawy jak sobie dam radę z dzieckiem małym i w ciąży, jeszcze byłam zdana sama na siebie bo maz pracuje całymi dniami.. Nie raz wracałam z placu zabaw i tłumaczyłam córce że źle się czuję że musimy już wracac. Tłumaczyłam też że nie mogę córki nosić bo mam braciszka w brzuszku i że możemy się przytulać i ja kucalam. To jeszcze wszystko było do ogarnięcia, gorzej po urodzeniu syna córka od razu wymagała uwagi i ciągle chorowałam, robiła też sceny zazdrości, bardzo ciężko było mi to wszystko samej ogarnąć ale trzeba nie ma opcji innej przetrwałam teraz mamy już swój tryb dzieci bawią że razem także jest dobrze a nawet bardzo dobrze.
Megg może i tak ja mam wątpliwości co do oddania dziecka pod opiekę naszym mamom są zupełnie inne moja mama nadopiekuńcza chodzi krok w krok za wnukiem , a teściowa to puść niech biega przecież nic się nie stanie jak byliśmy nad jeziorem . A teraz taki etap że co chwilę coś robi nawet jak pilnuje w ułamku sekundy coś broi .
Kolejne ciąża mają to do sobie , że trzeba się zająć dzieckiem i jednocześnie starać się nie przemęczać.
Patt to u nas podobnie ja jestem sama z synem całymi dniami mamy dla siebie weekendy ale to też nie zawsze. I ciężko tak samemu zająć się dzieckiem tym bardziej że zaczyna się buntować , nie słuchac czasami wymiekam.
Dużo też zależy od charakteru pierwszego dziecka. Bo jak będzie ciężko choć na chwilę usiąść w ciąży odpocząć to różnie może się skończyć. I uważam że lepiej poczekać aż dziecko podrośnie będzie więcej rozumieć niż ryzykować
Aneczka, tylko czasami takie czekanie to może trwać w nieskończoność bo zawsze będzie coś. Nawet 5-6 letnie dziecko czasami jest bardziej absorbujące niż 2-letnie.
Rena , uważam podobnie jak Ty.Nie zawsze starsze dziecko= łatwiejsza sytuacja.Często jest tak,że większe dziecko,to większe problemy.Syn mojej siostry ma 4lata i jestem w szoku co czasem potrafi wymyślić i robić, nie wspominając o ucieczkach!!!
Mój był grzeczny ale im jest większy bym bardziej broi , więcej trzeba uważać . Ostatnio na działce wziął garść ziemi zjadł i się krztusił , jak sytuacja została opanowana to podszedł koło grilla i nagle odwrócił się i dotknął pokrywy , była to sekunda . Moja babcia mówi małe dzieci mały problem , duże dzieci duży problem .
tak naprawdę nie zależnie od wieku, z dzieckiem trzeba uważać i mieć oczy do okola głowy bo nigdy nie wiadomo co maluchowi przyjdzie do głowy.
Klaudiamama o to to.. Mój 8 latek ma takie pomysły czasem że gdybym musiała pracowac a on sam w domu przez koronawirusa (no nie dają zasiłku od 8 lat) to musiałabym rzucić pracę.. Na chwilę to tak ale dzieci mają milion pomysłów na minutę..
Rena tak wiem. Ale pisałam żeby poczekać za dziecko będzie więcej rozumieć a nie w nieskończoność
Pati, tak się mówi i chyba coś w tym jest. Nad małym jakoś jeszcze mozna zapanować, a im starsze dziecko to chyba nasze możliwości kontrolki się zmniejszają.
Bo to młodsze dziecko robue różne rzeczy bo chce uczyć się świata. A starszy już mniej więcej wie o co chodzi i zaczynam kombinować, do głowy przychodzą coraz to nowe pomysły dlatego jets trudniej :D
Jak to mówią, małe dziecko mały problemy, duże dziecko duży problem.
Im starsze tym bardziej raczej psoci.