Czy któraś mama całkowicie zrezygnowała ze swojego źródła dochodu, aby w 100 procentach zająć się domem i dzieckiem, będąc na utrzymaniu męża? Jak się w tym odnajdujecie? Mi jest totalnie dziwnie wyciągnąć rękę po pieniądze, czuje sie jak darmozjad, mimo że nie powinnam się tak czuć. Czy to uczucie kiedyś mija? Pracowałam przez 15 lat, zawsze byłam bardzo niezależna a teraz taki szok.
Opowiedzcie o swoich doświadczeniach
No ale ty chyba masz małe dziecko jeszcze to jesteś pewnie na macierzyńskim i możesz wziąć rodzicielski jeszcze?
Ja chciałam wrócić do pracy … kocham synka ale jednak rozwój zawodowy i inwestowanie w siebie jest też dla mnie bardzo ważne. Dziecko kiedyś urośnie i wyfrunie a ja nie chce zostać z niczym ![]()
Mój maluch teraz poszedł do żłobka
i super się rozwija.
A tu chcesz na dłużej zostać z dzieckiem czy tylko przez pewien ?
Ja nie wyobrażam sobie zostać taką mamą/żoną na pełen etat
ja potrzebuję dorosłych ludzi wokół ![]()
A ja bym tak chciała do 3 roku życia syna
no ale zapewne będę musiała wrócić do pracy
Miałam własną działalność, niestety w takiej branży, że nie mogę tego kontynuować będąc mamą. Zamknęłam firmę i póki co mam tylko rok macierzyńskiego (1000 zł
) zastanawiam się co będzie dalej, jak dziecko skończy roczek, myśl o tym że muszę oddać je do żłobka na maxa mnie przeraża.
Mnie też przerażało bo do ostatniej chwili myślałam że będzie to moja mama albo opiekunka. Zdecydowaliśmy się na żłobek miesiąc przed moim powrotem do pracy …. Też miałam obawy ale jak znajdziesz dobry żłobek z fajnymi opiniami to będziesz zadowolona. Naprawdę młody ma tyle atrakcji i tyle rzeczy się uczy że szok. Bardzo lubi tam chodzić. Jak mówię że idziemy do żłobka to leci po buciki i pokazuje mi drzwi na klatkę ![]()
Moja mam na przykład nie pracowała i nas wychowywała ale mogła sobie na to pozwolić ![]()
Mnie żłobek też ale był tutaj taki temat i dziewczyny pisały że są zadowolone więc jeszcze jest nadzieja że zmienię podejście za jakiś czas
No widzisz, a ja zawsze marzyłam o takim życiu. Naprawdę się spełniam w tym, że dbam o męża, gotuje, sprzątam i zajmuje się dzieckiem, ale jednak strasznie mi dziwnie żyć na czyimś utrzymaniu
Ja nie mam takiego doświadczenia bo zawsze pracowałam i miałam swoje pieniądze. Ale gdybyśmy musieli żyć z jednej wypłaty nigdy nie mówiła być że jestem na utrzymaniu męża bo to nieprawda. Dom sam się nie ogarnie więc to też praca. Ja uważam że pieniądze powinny być wspólne a nie moje i twoje. I że się nie wyciąga rakypo pieniądze tylko się je bierze i tyle. Skoro razem się na takie coś zdecydowaliście to nie możesz mieć wyrzutów sumienia że bierzesz pieniądze które on zarabia bo to pieniądze dla rodziny
@BeataSt ja mam tak samo czuję się bardziej spełniona jako matka i żona wychodząc do pracy ![]()
![]()
No ja właśnie też wolę wiedzieć że jestem chociaż częściowo “samodzielna” ale oczywiście rodzina to rodzina i utrzymanie domu to też utrzymanie męża. Nawet jeśli to on zarabia na to utrzymanie to Ty je wtedy “realizujesz”. Może @MamaTeosia_14 tak spróbuj o tym pomyśleć ![]()
Totalnie mnie dziwi to odczucie, tym bardziej że z domu jestem tak nauczona, że to kobieta siedzi w domu a mąż pracuje na rodzinę. Mój tata nawet nie pozwalał iść mojej mamie do pracy, bo była to dla niego ujma, że kobieta idzie do pracy, więc powinno być to dla mnie normalne a tu takie zaskoczenie.
No ale może też główną rolę gra to, że ja zawsze prowadziłam i nadal chce prowadzić inny standard życia niż moi rodzice
Ja wiem jak czasami moja mama kłóciła się z tatą o pieniądze (jak w każdej rodzinie, albo w większości rodzin ) więc zawsze mówiłam sobie że ja będę niezależna i będę sama na siebie zarabiać.
Ale gdzieś słyszałam już nie pamiętam gdzie to było ale że właśnie jedna mama wygrała w sądzie pieniądze od męża bo właśnie walczyła o to że pracowała całe życie tylko w domu …. I sąd to poparł ![]()
No to u nas kłótni nie było ani żadnego wypominania, ale cały czas mi siedzi w głowie tekst, który mama kiedyś powiedziała w nerwach. " Byłam z ojcem bo byłam od niego zależna"
Czy was też w dorosłym życiu tak bardzo przytłacza, że ktoś jest z kimś z powodu zależności a nie z miłości?
No widzisz … u nas takie typowe przepychanki ze mam co ma chciała a tata twierdził że nie ma pieniędzy
albo że takich rzeczy nie trzeba … oczywiście każdy miał trochę racji ale ja właśnie chciałam żeby ktoś mi mówił co i kiedy mogę kupić ![]()
I trochę też się tego boje. Mąż nie daje mi odczuć, ale jakoś dziwnie boje się tego momentu gdyby ewentualnie kiedyś miał zacząć. Jakiś strach przed wypomonaniem mnie dopada hah
Masz narazie trochę czasu jeszcze na decyzję …. Teraz ciesz się dzieckiem i odpoczywaj ![]()
Obawiam się, że praca to będzie jedyny sposób na odpoczynek hahaha
Skoro się w tym nie odnajdujesz to dlaczego się na to zdecydowałaś ?
Ile ma twoje dziecko? Masz jedno? ![]()
Co w przypadku gdyby doszło do rozstania z mężem (oczywiście tego nie życzę) ale zawsze warto mieć plan B
Podjęłam tę decyzję z pełną świadomością i cieszę się, że mogłyśmy z mężem tak to zaplanować. Jednak przejście z własnej pensji na wspólny budżet to spora zmiana i po prostu naturalnie pojawiły się we mnie chwilowe refleksje czy wątpliwości. Co do planu B – po prostu z natury wychodzę z założenia, że ślub to decyzja na dobre i na złe. Wolę skupiać całą swoją energię na tym, co jest tu i teraz, i cieszyć się obecnym etapem z rodziną, zamiast wybiegać myśleniem w hipotetyczne scenariusze.
Dziecko ma niecałe 4 miesiące
No to skoro wolisz nie wybiegać myślami dalej to czemu obawiasz się wypominania przez męża, sama sobie przeczysz ( nie pisze tego złośliwie
) bardziej chodzi mi o to żebyś się nie zadręczała skoro podjęliscie razem taką decyzję